Strajk w WSK-PZL Mielec był jednym z największych wystąpień robotniczych latem 1980 roku.
Na przełomie czerwca i lipca 1980 roku władze PRL ogłosiły podwyżki cen mięsa i wędlin. Miały je zrekompensować podwyżki wynagrodzeń dla pracowników WSK-PZL. Dzień przed wejściem zmian w życie w zakładzie rozeszła się jednak wiadomość, że obiecane podwyżki płac zostały wstrzymane. To przelało czarę goryczy.
1 lipca około 270 pracowników odmówiło podjęcia pracy. Pierwsze przestoje rozpoczęły się na Wydziale 30 po odłączeniu głównego zasilania elektrycznego. Wkrótce protest objął kolejne wydziały, a już następnego dnia strajkowało około dwóch tysięcy osób na dziewięciu wydziałach produkcyjnych.
Delegacja robotników udała się do dyrekcji i przedstawicieli władz partyjnych. Jak przypominają historycy, została potraktowana lekceważąco, a protestującym grożono zwolnieniem z pracy. Mimo to strajk trwał jeszcze kilka dni.
Początkowo protest nie miał charakteru politycznego. Robotnicy domagali się przede wszystkim poprawy sytuacji materialnej i wywiązania się z obietnic płacowych. Ówczesny I sekretarz KC PZPR Edward Gierek określił później te wydarzenia mianem „strajku o kaszankę”. Dziś historycy oceniają je zupełnie inaczej – jako jedną z pierwszych iskier, które zapoczątkowały ogólnopolską falę protestów i doprowadziły do powstania NSZZ „Solidarność”.
Strajk w WSK-PZL Mielec był jednym z największych wystąpień robotniczych latem 1980 roku. Znaczenie wydarzeń dostrzegały również władze PRL, ponieważ mielecki zakład należał do strategicznych przedsiębiorstw państwowych, produkujących sprzęt lotniczy i komunikacyjny. Protest był uważnie obserwowany przez centralne władze.
Choć później uwagę całej Polski skupiły wydarzenia na Wybrzeżu, protest w Mielcu był jednym z wcześniejszych sygnałów narastającego sprzeciwu wobec ówczesnego systemu. Kilka tygodni później rozpoczął się Lubelski Lipiec, a następnie strajki sierpniowe, które zakończyły się podpisaniem porozumień i narodzinami „Solidarności”.
Na tym historia się nie zakończyła. Już 4 września 1980 roku w WSK-PZL wybuchł kolejny strajk. Tym razem uczestniczyła w nim większość załogi, a obok postulatów płacowych pojawiły się również żądania utworzenia niezależnych związków zawodowych, poprawy warunków socjalnych oraz poszanowania wolności religijnej. Protest doprowadził do powstania Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego, który stał się zalążkiem struktur NSZZ „Solidarność” w Mielcu.
Redakcja hej.mielec.pl [email protected]