M. Mateja-Nowak
Dyskusja o planowanej strefie gospodarczej w Rzochowie zdominowała dotychczasowy przebieg sesji Rady Miejskiej w Mielcu. Przedstawiciele mieszkańców Rzochowa szczegółowo wypytywali urbanistę przygotowującego plan ogólny oraz władze miasta o przyczyny wyznaczenia strefy gospodarczej na miejskich działkach położonych przy obwodnicy.
Jedno z kluczowych pytań dotyczyło tego, kto podjął decyzję o wskazaniu właśnie tej lokalizacji.
Ryszard Jemioło, przedstawiciel protestujących zapytał urbanistę Jakuba Makarewicza wprost, czy wyznaczenie strefy było jego autorskim pomysłem.
– To pana pomysł własny czy była sugestia? – pytał.
Urbanista odpowiedział, że rozwiązanie było uzgadniane z właścicielem terenu.
– Z kim? – dopytywał mieszkaniec.
– Z właścicielem – odparł projektant.
Na kolejne pytanie:
– Z prezydentem?
Projektant nie zaprzeczył i potwierdził, że rozwiązania były uzgadniane z właścicielem gruntów, czyli miastem.
Chwilę wcześniej odpowiadał również na pytanie, czy przepisy nakazują wyznaczenie strefy gospodarczej właśnie w tym miejscu.
– Przepisu prawa wprost nie ma. Gmina sama decyduje o przeznaczeniu takich terenów – powiedział.
Protestujący zwracali także uwagę, że pomiędzy kolejnymi wersjami dokumentów planistycznych zmieniło się przeznaczenie części terenów.
Pytali, kto zdecydował o zmianach i dlaczego dokument przedstawiany podczas wcześniejszych etapów procedury różni się od obecnej propozycji.
Urbanista wyjaśniał, że projekt był wielokrotnie modyfikowany w trakcie prac oraz uzgodnień.
Do zarzutów odniósł się zastępca prezydenta Mielca Krzysztof Szostak.
Podkreślał, że część postulatów mieszkańców została uwzględniona.
– Wprowadziliśmy strefę usługową tam, gdzie państwo o to wnioskowaliście. Wprowadziliśmy również pas zabudowy jednorodzinnej oddzielający istniejące domy od terenów miejskich – mówił.
Szostak zaznaczył również, że plan nie oznacza automatycznego powstania zakładów przemysłowych.
Jak wyjaśnił, ewentualna sprzedaż miejskich działek wymagałaby zgody Rady Miejskiej, a przyszły inwestor musiałby dodatkowo przejść całą procedurę planistyczną, w tym przygotowanie zintegrowanego planu inwestycyjnego, który pozwala narzucić konkretne warunki zabudowy i zabezpieczenia dla mieszkańców.
– Nie ma mowy o tym, że nagle powstaną tam kopcące kominy. Takie wizje nie mają dziś odzwierciedlenia w przedstawianym projekcie – przekonywał.
Przypomniał również, że obecne władze miasta sprzeciwiały się budowie spalarni odpadów w centrum Mielca.
– Doprowadziliśmy do zablokowania tej inwestycji. W każdej sprawie dotyczącej ochrony środowiska angażuję się osobiście i nie chcę zrobić mieszkańcom żadnej krzywdy – powiedział.
Wiceprezydent podkreślał, że przedstawione rozwiązania nie są jeszcze ostateczne.
– To jest propozycja. Ostateczna decyzja będzie należała do Rady Miejskiej. Chciałbym również zaprosić mieszkańców na posiedzenie Komisji Budownictwa i Gospodarki Komunalnej, gdzie będzie można jeszcze szczegółowo rozmawiać o tym projekcie – zapowiedział.
Mimo tych deklaracji mieszkańcy podtrzymali swój sprzeciw wobec lokalizacji strefy gospodarczej w Rzochowie. Zapowiedzieli, że będą nadal uczestniczyć w pracach nad Planem Ogólnym i walczyć o zmianę zapisów dokumentu.
Marietta Mateja-Nowak [email protected]