M. Mateja
Zmiana dyrektora mieleckiego szpitala, krytyka sposobu prowadzenia debaty o konsolidacji oraz zarzut, że mieszkańcy są niepotrzebnie straszeni likwidacją placówki – to główne tematy konferencji prasowej zorganizowanej we wtorek przed Starostwem Powiatowym w Mielcu przez przedstawicieli Nowej Nadziei. W kulminacyjnym momencie Albert Szałda demonstracyjnie podarł odpowiedź, jaką ugrupowanie otrzymało od starosty Kazimierza Gacka.
Przed budynkiem Starostwa Powiatowego w Mielcu odbyła się konferencja prasowa z udziałem Alberta Szałdy, Damiana Spyry oraz Jakuba Czarnoty. Spotkanie poświęcone było sytuacji Szpitala Specjalistycznego im. Edmunda Biernackiego w Mielcu i planowanej konsolidacji z Uniwersyteckim Szpitalem Klinicznym w Rzeszowie.
Przedstawiciele Nowej Nadziei podkreślali, że nie opowiadają się dziś ani za, ani przeciw konsolidacji. Jak zaznaczył Albert Szałda, do podjęcia stanowiska potrzebne są konkretne analizy.
– Czekamy na liczby, fakty i biznesplan. Dopiero wtedy będziemy mogli powiedzieć, czy jesteśmy za, czy przeciw. Nie podejmiemy odpowiedzialnej decyzji, dopóki nie będą znane wszystkie informacje – mówił.
W jego ocenie na analizę wpływu konsolidacji powinien mieć również planowany szpital w Świlczy, którego zakończenie budowy planowane jest na 2029 rok.
Podczas konferencji politycy przekonywali również, że mielecki szpital potrzebuje nowego kierownictwa. Ich zdaniem placówką powinien zarządzać menedżer posiadający doświadczenie w zarządzaniu ochroną zdrowia oraz odpowiednie przygotowanie medyczne.
Jednocześnie zaznaczyli, że problemy szpitala nie są wyłącznie lokalne.
– Sama konsolidacja to jest, przepraszam za określenie, "pudrowanie trupa". System ochrony zdrowia wymaga głębokiej reformy – mówił Szałda, dodając, że jego zdaniem konieczne są zmiany systemowe, w tym odejście od monopolu Narodowego Funduszu Zdrowia.
Przedstawiciele Nowej Nadziei ocenili również, że wokół planowanej konsolidacji narasta niepotrzebna atmosfera niepokoju.
Jak podkreślali, do ugrupowania zgłaszają się mieszkańcy, zwłaszcza osoby starsze, które są przekonane, że szpital zostanie zamknięty lub sprzedany.
Zdaniem uczestników konferencji taki sposób prowadzenia debaty jest nieodpowiedzialny i nie służy rzeczowej dyskusji o przyszłości placówki.
Podczas konferencji Albert Szałda odniósł się również do odpowiedzi, jaką Nowa Nadzieja otrzymała od starosty Kazimierza Gacka na wcześniej skierowany list otwarty. W jego ocenie pismo nie zawierało odpowiedzi na najważniejsze pytania dotyczące planowanej konsolidacji. Na znak protestu polityk demonstracyjnie podarł dokument.
W odpowiedzi podpisanej przez starostę Kazimierza Gacka wskazano m.in., że rozmowy dotyczące konsolidacji trwają od 27 kwietnia, a do tej pory nie zapadły decyzje o likwidacji oddziałów w Mielcu. Starostwo podkreśliło również, że według wstępnych ustaleń oddziały mają funkcjonować co najmniej w obecnym zakresie, a Uniwersytecki Szpital Kliniczny deklaruje zwiększenie liczby udzielanych świadczeń o ponad 20 proc.
W piśmie znalazły się także informacje dotyczące sytuacji finansowej placówki. Jak podano, zadłużenie z tytułu pożyczek i kredytów wynosi obecnie ponad 30,9 mln zł, natomiast łączna wartość zobowiązań szpitala przekracza 90,7 mln zł. Starostwo zaznaczyło jednocześnie, że program naprawczy wdrożony w poprzednich latach przyniósł dodatni wynik finansowy w latach 2023–2024, jednak ustawowy wzrost wynagrodzeń w 2025 roku ponownie doprowadził do straty.
W odpowiedzi starosta zapewnił również, że wszelkie działania prowadzone są w sposób jawny i transparentny, a ich celem jest zapewnienie mieszkańcom jak najlepszej jakości usług medycznych. Jednocześnie wskazał, że zarówno restrukturyzacja wewnętrzna, jak i konsolidacja z Uniwersyteckim Szpitalem Klinicznym mają służyć poprawie sytuacji placówki.
Co ciekawe, podczas konferencji przedstawiciele Nowej Nadziei odwoływali się także do odpowiedzi, jaką w podobnej sprawie otrzymali od władz Powiatu Dębickiego. Starosta Dębicki Piotr Chęciek podkreślił w niej, że nie zapadła żadna decyzja o przekazaniu szpitala Uniwersytetowi Rzeszowskiemu, likwidacji oddziałów, redukcji zatrudnienia czy ograniczeniu dostępu mieszkańców do świadczeń zdrowotnych. Jak zaznaczył, obecnie prowadzone są wyłącznie analizy różnych wariantów dalszego funkcjonowania placówki.
To właśnie brak – zdaniem Nowej Nadziei – jednoznacznych odpowiedzi dotyczących przyszłości mieleckiego szpitala sprawił, że Albert Szałda zdecydował się demonstracyjnie podrzeć pismo otrzymane ze Starostwa Powiatowego w Mielcu.
Marietta Mateja-Nowak [email protected]