Początkowo część uczestników protestu nie została wpuszczona do sali obrad. Jak argumentowano, powodem były ograniczenia lokalowe i brak miejsc na sali sesyjnej. Sytuacja szybko stała się napięta. Na miejscu doszło do prób siłowego otwierania drzwi, a także uszkodzenia elementów wyposażenia budynku. Ochrona nie była w stanie samodzielnie opanować sytuacji, dlatego na miejsce wezwana została policja.
W przestrzeni publicznej pojawiły się zdjęcia wykonane podczas sesji. Na fotografiach widać starostę Powiatu Mieleckiego Kazimierza Gacka korzystającego z telefonu komórkowego. Na ekranie urządzenia widoczna jest prowadzona korespondencja SMS z kontaktem zapisanym jako „Paweł Leś Kom...”. Z treści wiadomości można odczytać fragmenty dotyczące sytuacji przed budynkiem starostwa, w tym informacje o osobach znajdujących się przed wejściem oraz o przebiegu wydarzeń związanych z otwarciem drzwi i opuszczaniem budynku przez część uczestników zgromadzenia.
Same zdjęcia potwierdzają, że podczas trwania sesji prowadzona była komunikacja dotycząca sytuacji bezpieczeństwa wokół starostwa. Nie przesądzają jednak o charakterze ani celu tej wymiany informacji. W sytuacji zagrożenia porządku publicznego kontakt pomiędzy władzami samorządowymi a policją jest naturalnym elementem koordynacji działań.
Jednocześnie fotografie rodzą pytania o zakres współpracy i przepływu informacji pomiędzy starostwem a policją w trakcie wydarzeń. Czy korespondencja dotyczyła wyłącznie bieżącego monitorowania sytuacji? Kto podjął decyzję o skierowaniu funkcjonariuszy na miejsce? Czy sporządzono dokumentację służbową opisującą przebieg interwencji?
To pytania, które wymagają odpowiedzi zarówno ze strony starostwa, jak i Komendy Powiatowej Policji w Mielcu. Z uzyskanych informacji, jeszcze dziś poznamy stanowisko starosty w tej sprawie.
Marietta Mateja-Nowak [email protected]