Fot. Nadia Bezyk
::photoreport{"type":"see-button","item":"14525"}
W otoczeniu historycznych samolotów, które na stałe wpisały się w historię miasta, młoda para przeżyła jeden z najważniejszych dni swojego życia. Nie był to jednak przypadkowy wybór miejsca. Zarówno dla Barbary, jak i Marcina lotnictwo od lat stanowi ważną część codzienności.
Marcin posiada zawodową licencję pilota, natomiast Barbara pracuje przy obsłudze statków powietrznych. To właśnie wspólna pasja do lotnictwa sprawiła, że ich drogi się spotkały.
– Nasz ślub odbył się w szczególnym miejscu – hangarze Fundacji Biało-Czerwone Skrzydła. Lotnictwo od zawsze jest ważną częścią naszego życia. Marcin posiada zawodową licencję pilota, a ja pracuję przy obsłudze statków powietrznych. To właśnie ono nas połączyło, dlatego nie wyobrażaliśmy sobie lepszego miejsca na rozpoczęcie wspólnej drogi – mówi Barbara Bernat-Mączka dla portalu hej.mielec.pl.
Choć ślub w hangarze lotniczym nie należy do codziennych wydarzeń, dla młodej pary był czymś całkowicie naturalnym. Mieleckie lotnictwo towarzyszyło im od najmłodszych lat i stało się częścią ich wspomnień.
Tłem ceremonii były między innymi legendarne samoloty TS-11 Iskra i An-2 – maszyny, które dla wielu mieszkańców Mielca są symbolem miasta, jego historii i przemysłowego dziedzictwa. To właśnie wśród nich nowożeńcy postanowili rozpocząć wspólną drogę.
– Od dzieciństwa jesteśmy emocjonalnie związani z mieleckim lotnictwem oraz samolotami, między innymi Iskrą i An-2, które są symbolami tego miasta i od lat budzą w nas dziecięce wspomnienia. Fundacja Biało-Czerwone Skrzydła jest dla nas szczególnym miejscem, do którego wracamy z radością i wzruszeniem. W otoczeniu tych niezwykłych maszyn przeżyliśmy jedne z najpiękniejszych chwil w naszym życiu. Ta wyjątkowa sceneria nadała uroczystości niepowtarzalny charakter i sprawiła, że zarówno my, jak i nasi bliscy przeżywaliśmy ten dzień z łzą w oku, ale była to łza radości – dodaje panna młoda.
Zdjęcia z uroczystości robią ogromne wrażenie. Zabytkowe samoloty, lotniczy hangar i para młoda składająca sobie przysięgę stworzyły niepowtarzalną atmosferę, która zachwyciła nie tylko gości weselnych, ale również miłośników lotnictwa.
Fundacja Biało-Czerwone Skrzydła od lat dba o zachowanie pamięci o mieleckich tradycjach lotniczych. To właśnie dzięki jej działalności kolejne pokolenia mogą podziwiać maszyny, które przez dziesięciolecia były wizytówką miasta. Tym razem hangar fundacji stał się miejscem wyjątkowym także z innego powodu – był świadkiem narodzin nowej rodzinnej historii.

Mielec od zawsze kojarzy się z lotnictwem. Tym razem stał się również miejscem jednej z najbardziej nietypowych i wzruszających ceremonii ślubnych ostatnich lat. A Barbara i Marcin udowodnili, że kiedy pasja staje się częścią życia, może również stać się najpiękniejszą oprawą dla jego najważniejszych momentów.
Wśród skrzydeł samolotów, przy dźwiękach wzruszenia i radości, rozpoczęli swój najważniejszy wspólny lot.
Kamila Bik [email protected]