Fot. Marta Badowska
[FOTORELACJANOWA]13846[/FOTORELACJANOWA]
– Przede wszystkim gratulacje dla dziewczyn, bo to one ciężko pracują na treningach i dziś na boisku. Pokazały, że wolą walki i zaangażowaniem można wygrać mecz, nawet jeśli pewne elementy można wykonać lepiej. Pomimo tego, że gorzej atakowaliśmy, wygraliśmy spotkanie, a wiadomo, że atak jest jednym z najważniejszych elementów w siatkówce. Ja staram się im tylko nie przeszkadzać – mówił szkoleniowiec.
Trener zwrócił uwagę na brak rytmu meczowego, który był widoczny w momentach wahań formy w trakcie spotkania.
– Ostatni mecz graliśmy 21 dni temu i myślę, że to dziś było widać. Z jednej strony dobrze, bo mieliśmy czas spokojnie popracować, z drugiej strony pojawiło się falowanie gry – zryw, potem przestój. Na szczęście rywalki też miały długą przerwę i u nich również było widać nierówności, co pozwoliło nam zdobywać punkty seriami – tłumaczył.
Szczególnie ciepłe słowa skierował pod adresem Weroniki Sobiczewskiej, która pojawiła się na boisku w drugim secie.
– Liczyliśmy na jej powrót, trochę się to przeciągnęło, ale dzisiejszą zmianą pokazała, że jest bardzo wartościową zawodniczką. Możemy na nią liczyć, a większa rywalizacja na tej pozycji na treningach tylko nam pomoże – podkreślił.
Na zakończenie Dominik Stanisławczyk zaznaczył, jak ważne mentalnie było to zwycięstwo.
– Ten mecz mógł zdefiniować naszą przyszłość. Zmiana trenera, duże zaangażowanie zespołu – porażka mogłaby nas mocno podłamać i trzeba by się na nowo podnosić. A tak wygrywamy, dopisujemy trzy punkty, przełamujemy serię bez zwycięstwa i z optymizmem czekamy na kolejnego rywala. Chcemy wygrywać dalej – zakończył trener ITA TOOLS Stali Mielec.
Kamila Bik [email protected]