Sport

Zamknij

Robert Lis: Nie wiem, czy Kielce i Płock nie powinny grać w innej lidze

Kamila Bik Kamila Bik 14:55, 31.03.2026 Aktualizacja: 15:00, 31.03.2026
Robert Lis: Nie wiem, czy Kielce i Płock nie powinny grać w innej lidze Fot. Marta Badowska

Wysoka porażka Handball Stali Mielec z Orlen Wisłą Płock (16:34) w Orlen Superlidze była dla beniaminka bolesnym doświadczeniem. Choć sportowo wynik nie był zaskoczeniem, po spotkaniu mocne słowa padły z ust szkoleniowca mieleckiego zespołu, Robert Lis, który otwarcie skomentował sens rywalizacji z krajową czołówką.

- Uważam, że te mecze z Płockiem i z Kielcami to oczywiście jakieś doświadczenie, zderzenie z najlepszymi zawodnikami na świecie, bo pamiętajmy, że tacy grają w tych klubach. Może też dla klubu to coś znaczy, bo było dużo ludzi, by zobaczyć mistrza Polski na żywo - przyznał trener Stali.

Jednocześnie szkoleniowiec nie krył rozczarowania aspektem sportowym takich konfrontacji. Jego zdaniem różnica poziomów jest na tyle duża, że zamiast rozwoju drużyny, przynosi efekt odwrotny.

- Mam wrażenie, że szkoleniowo to jest cofanie się o trzy kroki do tyłu jako drużyna. Rzeczy, które wychodzą z zespołami na naszym poziomie, tutaj kompletnie zawodzą — zarówno w obronie, jak i w ataku. Nie wiem, czy to jest potrzebne - ocenił.

Lis poszedł nawet o krok dalej, sugerując, że dominujące zespoły, takie jak Orlen Wisła Płock czy Industria Kielce, mogłyby funkcjonować w innym środowisku rozgrywkowym.

- Nie wiem, czy Kielce i Płock nie powinny grać w innej lidze, bo to naprawdę mija się z celem. Rozumiem marketingowo — ludzie przychodzą, ale bez przesady. Gdyby było 25 tysięcy kibiców, to jeszcze można by to inaczej odbierać. Dla mnie to za duży rozdźwięk między najlepszymi drużynami a resztą - dodał.

Trener Stali podkreślił również, że z perspektywy beniaminka takie mecze nie mają większego znaczenia sportowego.

- Czy przegramy 15, 20 czy 30 bramkami — to tak naprawdę nie ma żadnej różnicy. Wszystko zależy od Wisły Płock, ile oni chcą wygrać. Dla nas ta lekcja była niepotrzebna - stwierdził gorzko.

Mimo wysokiej porażki i trudnej sytuacji w tabeli, w Mielcu wciąż tli się nadzieja na realizację celu, jakim jest utrzymanie miejsca w czołowej ósemce ligi.

- Zobaczymy, jak ułoży się tabela. W przedostatniej kolejce Ostrów gra w Legionowie, zobaczymy wynik. A potem okaże się, co dalej. Na pewno, póki tli się nadzieja na ósemkę, będziemy walczyć. Punktów możemy szukać tylko i wyłącznie w Ostrowie - zakończył Robert Lis.

Mecz wyjazdowy Handball Stali Mielec w Ostrowie Wielkopolskim odbędzie się w sobotę, 4 marca o godz. 20:30.

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
0%