Fot. Przemysław Cynkier
Rywalizacja toczy się do dwóch zwycięstw, a stan serii to 1:1. W pierwszym meczu w Opolu to Stal była górą, wygrywając 3:1. W rewanżu w Mielcu lepsze okazały się jednak opolanki, które również zwyciężyły 3:1 i doprowadziły do decydującego starcia.
Stawka jest ogromna – zwycięzca dzisiejszego meczu awansuje do półfinału TAURON Ligi, gdzie zmierzy się z PGE Budowlanymi Łódź (planowany mecz w sobotę, 4 kwietnia o godz. 12:30). Przegrany zagra o miejsca 5–6 z ŁKS Commercecon Łódź (piątek, 3 kwietnia, godz. 20:00). Warto przypomnieć, że nawet 5. miejsce daje przepustkę do gry w europejskich pucharach.
Po porażce w Mielcu trener Stali, Dominik Stanisławczyk, podkreśla, że jego zespół nie zamierza się poddawać.
- Najważniejsze dla nas to teraz nie zwieszać głów. Mamy jeszcze jeden mecz. Pokazaliśmy, że w Opolu potrafimy wygrywać i tam jedziemy z takim nastawieniem – zapowiada szkoleniowiec.
Jak dodaje, kluczowe będzie odpowiednie przygotowanie i wyciągnięcie wniosków z ostatniego spotkania.
- Obejrzymy wideo, wyciągniemy lekcje, spróbujemy się do tego meczu bardzo dobrze przygotować i powalczyć na bardzo trudnym terenie u przeciwnika – zaznacza Stanisławczyk.
Wtorkowe starcie zapowiada się niezwykle emocjonująco. Oba zespoły pokazały już w tej serii, że potrafią wygrywać zarówno u siebie, jak i na wyjeździe. Teraz wszystko rozstrzygnie się w jednym meczu – meczu o półfinał i dalszą walkę o medale.
Mielczanki staną przed trudnym zadaniem, ale mają już doświadczenie zwycięstwa w Opolu. Czy powtórzą ten wynik i zameldują się w najlepszej czwórce ligi? Odpowiedź poznamy już dziś wieczorem.
Kamila Bik [email protected]