Półfinałowe starcie było niezwykle wyrównane. O losach pierwszego seta zdecydował tie-break, w którym Chwalińska odrobiła straty i wygrała pięć punktów z rzędu. W drugiej partii Polka zachowała więcej spokoju w kluczowych momentach i przełamała rywalkę przy stanie 4:4, a następnie skutecznie zamknęła mecz przy własnym serwisie.
Po ostatniej piłce Chwalińska nie kryła wzruszenia. Polka padła na kort, celebrując największy sukces w swojej dotychczasowej karierze. W pomeczowym wywiadzie przyznała, że turniej kosztuje ją wiele sił, ale stara się czerpać radość z każdej chwili spędzonej na paryskich kortach.
Droga Polki do finału jest imponująca. W Paryżu wygrała już dziewięć spotkań, licząc mecze kwalifikacyjne. Po drodze wyeliminowała między innymi Qinwen Zheng, Elise Mertens, Marię Sakkari, Diane Parry, Annę Kalinską oraz Dianę Sznajder.
W finale rywalką Polki będzie 19-letnia Rosjanka Mirra Andriejewa, która w swoim półfinale pewnie pokonała Ukrainkę Martę Kostiuk 6:1, 6:3. Dla obu tenisistek będzie to pierwszy finał wielkoszlemowy w karierze.
Finał turnieju kobiet French Open 2026 pomiędzy Mają Chwalińską a Mirrą Andriejewą zostanie rozegrany w sobotę, 6 czerwca o godz. 15:00, na korcie Philippe'a Chatriera w Paryżu.
Awans do finału zapewnił już Polce premię w wysokości 1,4 mln euro. Jeśli sięgnie po tytuł, podwoi tę kwotę i zapisze się w historii polskiego tenisa jako jedna z największych sensacji w dziejach turniejów wielkoszlemowych.
Kamila Bik [email protected]