Elżbieta Burkiewicz.
- Zakładamy klub parlamentarny, który będzie nazywał się Centrum, bo centrum to miejsce, gdzie spotykają się ludzie, w którym wypracowują dobre kompromisy i odnoszą sukcesy - oświadczyła Paulina Hennig-Kloska na briefingu prasowym.
Podkreśliła, że nowy klub chce, by Polska była w centrum ich pracy i uwagi. - Centrum to jest miejsce, w którym zdobywa się równowagę i stawia przeciwwagę do skrajności, których w Polsce mamy w ostatnich latach zdecydowanie za wiele - powiedziała Hennig-Kloska.
Poinformowała, że deklaracje przystąpienia do klubu zgłosiło 18 osób.
W tym gronie znalazła się m.in. mielecka poseł Elżbieta Burkiewicz, co może wydawać się zaskakujące. Jeszcze w styczniu Burkiewicz gościła bowiem w Mielcu Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz, a więc nową przewodniczącą Polski 2050. Wówczas było jasne, że Burkiewicz należy do frakcji Pełczyńskiej - niejako w kontrze do grupy posłów popierających w wewnętrznych wyborach Paulinę Hennig-Kloskę.
W ostatnich dniach Burkiewicz zdecydowanie zmieniła jednak front. - To zdecydowanie NIE JEST Polska 2050, o którą walczyliśmy. Promowanie ludzi z wyrokami i pozwalanie im na stosowanie swoich metod na współpracownikach to standardy, z którymi mieliśmy skończyć! - napisała w serwisie X przed dwoma dniami.
- Gdy wiceprzewodnicząca klubu Aleksandra Leo chciała jedynie zwołać posiedzenie klubu parlamentarnego na wyraźną prośbę posłów została wymieniona. Jej miejsce zajęła osoba z wyrokiem za znieważanie i zniesławianie. Przyznam szczerze: wcześniej nie wiedziałam o wyroku posła Romowicza. Ale nagle to wyjaśnia BARDZO WIELE z jego zachowań na posiedzeniach klubu i toksycznych metod, jakie stosuje wobec współpracowników - napisała.
- Nie możemy milczeć, gdy standardy są równane w dół. Wzywam Przewodniczącą partii Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz do PILNEJ reakcji. Czy to jest kierunek, w którym zmierzamy? - dodawała Burkiewicz.
W kolejnym poście z 17 lutego Burkiewicz napisała: - Obiecywaliśmy inną jakość, a tymczasem zaczynamy akceptować najgorsze standardy (...) Po wyborach w Polsce 2050 sekretarzem generalnym partii został ponownie Robert Sitnik. Ten sam człowiek, którego rażące zaniedbania przy kontroli schroniska w Sobolewie do dziś budzą sprzeciw każdego, kto ma odrobinę empatii. To bardzo smutne. To NIE JEST to DNA Polski 2050, w które uwierzyłam i które wspólnie z wami tworzyłam - napisała.