Zamknij

ASF może wrócić? Mielec musi być czujny

Kacper Strykowski Kacper Strykowski 12:08, 17.02.2026 Aktualizacja: 12:19, 17.02.2026
ASF może wrócić? Mielec musi być czujny Zdjęcie ilustracyjne.

Obecnie Powiat Mielecki jest bezpieczny pod względem wirusa Afrykańskiego Pomoru Świń. Eksperci zwracają jednak uwagę na niepokojące sygnały z wschodniej części województwa. Przypadki ASF stwierdzono już w pięciu powiatach.

Dopiero co w grudniu, po ponad czterech latach zaciętej walki z wirusem ASF w powiecie mieleckim, zniesiono wszystkie obostrzenia wynikające z tzw. „strefy czerwonej”, a następnie „strefy niebieskiej”. Teraz służby weterynaryjne ponownie muszą stać na baczność, bo wirus zagrażający hodowli trzody chlewnej rozprzestrzenia się w kilku powiatach województwa.

- Niepokojące jest to, że w już w kilku powiatach naszego województwa mamy chore dziki. Do 2 lutego było ich aż 59 - mówi Bernadeta Bator, Powiatowy Lekarz Weterynarii w Mielcu. - Jest tam strefa zakażenia, jest zakaz polowania, prowadzone są zintensyfikowane poszukiwania padłych dzików, żeby nie stwarzały źródła dalszych zakażeń - dodaje.

- U nas jest dobrze - podkreśla dzisiaj Bernadeta Bator, Powiatowy Lekarz Weterynarii w Mielcu.

Starosta: musimy być czujni

Doświadczenie poprzednich lat wskazuje jednak, że migracja zarażonych dzików bardzo szybko może doprowadzić do rozprzestrzeniania się ASF na kolejne obszary. Wiedzą o tym doskonale hodowcy trzody z powiatu mieleckiego, którzy w 2021 roku i później zostali dotkliwie poszkodowani właśnie w wyniku tej choroby. Konieczne było wybicie tysięcy sztuk trzody, upadło wiele hodowli, a utrzymujący się z tego hodowcy musieli szukać nowego źródła utrzymania.

- Długie lata byliśmy w strefach, które stawały się zagrożeniem dla naszego rolnictwa, hodowców trzody chlewnej. Ograniczenia, które były nakładane w związku z ASF były dość mocne, rygorystyczne. W końcu udało się nam uzyskać tę „białą strefę”. Było to wielkim wysiłkiem i mobilizacją rolników, ale i służb weterynaryjnych, myśliwych czy instytucji zajmujących się opryskami - mówi Kazimierz Gacek, starosta powiatu mieleckiego.

- Dzisiaj musimy obserwować teren. Musimy patrzeć, co dzieje się u sąsiadów. ASF sam z siebie się nie bierze. Musimy pilnować, żeby przez przypadek coś się nie znalazło w naszych lasach albo nie trafiło do hodowców z jakąś skażoną paszą - podkreślił starosta.

- Dzisiaj u nas się poprawiło, ale musimy zachować bardzo dużo rozwagi i rozsądku przy stawianiu barier sanitarnych, które uniemożliwią rozwój ASF - dodał.

Intensywne działania na wschodzie Podkarpacia

Obecnie przypadki ASF zostały potwierdzone w powiecie przeworskim, łańcuckim, w południowej części powiatu rzeszowskiego, przemyskim i jarosławskim. Wszędzie tam wprowadzone zostały działania prewencyjne wynikające z rozporządzenia o strefach zakażenia.

Służby przede wszystkim poszukują padłych dzików, aby uniknąć dalszego rozprzestrzeniania się ASF. Odbywa się też liczenie populacji dzika. Wprowadzono też ograniczenia wstępu do lasów i kompleksów leśnych, a jeżeli nie jest to możliwe, to zachowanie ścisłych zasad bioasekuracji i higieny. Po to, aby ograniczyć ryzyko przenoszenia choroby.

Prowadzone są też hybrydowe ogrodzenia obszarów leśnych objętych zakażeniem, aby ograniczyć migrację zwierząt między strefami; opryski dwa razy w miesiącu przez minimum dwa miesiące; utworzenie tzw. „strefy białej”, czyli w promieniu 10 km od tej objętej zakażeniem.

Zwiększono też odstrzał sanitarny w strefie białej przez 5 miesięcy (dążąc do podwojenia redukcji dzika) oraz uszczelnienie przepustów dla zwierząt w ciągu autostrady A4, aby ograniczyć migrację zwierząt przez te przepusty.

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
0%