Zdjęcie ilustracyjne.
- Sprawa jest głośna, media o tym co rusz piszą. Na terenie Nadleśnictwa Mielec czy Nadleśnictwa Dębica, gdzie pełnię funkcję nadleśniczego, te wilki były od lat. Ich populacja rośnie, bo dzisiaj nie polujemy na wilka - powiedział.
Chrabąszcz podkreślił, że jak dotąd nie odnotowano przypadku zaatakowania człowieka przez wilka. - Był przypadek w Bieszczadach, ale nie udowodniono jednoznacznie, że sprawą był wilk - powiedział nawiązując do odkrytych w 2023 roku w powiecie przemyskim ludzkich szczątków.
- Prawdą jest, że wilk jest widziany coraz częściej, coraz bliżej, ale przypadków agresji na człowieka nie odnotowano - powiedział.
- Trzeba oczywiście będąc w lesie, rozważnie pochodzić do tej kwestii. Nie można wykluczyć sytuacji, gdzie przez jakąś niewiedzę weszlibyśmy gdzieś blisko jamy wilka, gdzie są młode - wtenczas pewnie reagowałby obroną, agresywnie, ale do tej pory takich przypadków nie było - podkreślił.
- Trzeba zachować zdrowy rozsądek. Nie ma co wyolbrzymiać tej sytuacji, bo byśmy w ogóle nie korzystali z lasów. Nie ma się czego obawiać - dodał Andrzej Chrabąszcz.
Kacper Strykowski