Biskup tarnowski Andrzej Jeż.
Proces rozpoczął się w środę, po blisko dwóch latach od skierowania aktu oskarżenia. Biskup Andrzej Jeż (zgodził się na podawanie pełnego nazwiska) odpowiada za to, że nie powiadomił niezwłocznie organów ścigania o wykorzystywaniu seksualnym nieletnich poniżej 15. roku życia przez dwóch podległych mu księży – Stanisława P. i Tomasza K., mimo że miał o tym wiarygodne informacje. Duchowny osobiście stawił się w sądzie. Nie przyznał się do zarzutów.
Przed salą rozpraw w tarnowskim sądzie zgromadziły się media i obserwatorzy sprawy. – Czy Kościół posypie głowę popiołem? – zwróciła się do biskupa jedna z osób z publiczności. Hierarcha nie zareagował na to pytanie. W środę w Kościele katolickim obchodzona jest Środa Popielcowa.
– To jest pierwszy akt sprawiedliwości, którego doświadczam – mówiła ze łzami w oczach przed salą rozpraw Lilianna Kupaj, która w rozmowie z dziennikarzami przyznała, że jako 8-latka była ofiarą przemocy seksualnej ze strony innego księdza z diecezji tarnowskiej. Jak powiedziała, jej sprawa została uznana przez sąd za przedawnioną.
Śledczy zauważyli, że wprawdzie władze kościelne złożyły zawiadomienie odnośnie księży, jednak zdaniem prokuratury uczyniły to zbyt późno, czyli nie nastąpiło to niezwłocznie, jak wymaga przepis. Według prokuratury Kościół dysponował wiadomościami o przestępstwach pedofilskich kapłanów, ponieważ prowadził we własnym zakresie postępowania wewnętrzne w sprawie obu księży.
Z informacji tarnowskiej kurii wynika, że o nadużyciach seksualnych Stanisława P. biskup dowiedział się w 2019 roku. Diecezja powiadomiła wtedy watykańską Dykasterię Nauki Wiary, a ta zleciła przeprowadzenie procesu. Kiedy kanoniczne postępowanie potwierdziło zarzuty względem duchownego, w sierpniu 2020 roku biskup zgłosił sprawę państwowym organom ścigania. Natomiast o przypadku molestowania małoletnich przez ks. Tomasza K. – według kurii – biskup powiadomił organy ścigania niezwłocznie po otrzymaniu tej informacji pod koniec grudnia 2021 roku. Wcześniej w tej sprawie toczyło się postępowanie kościelne.
To pierwszy w Polsce proces sądowy biskupa dotyczący zgłaszania czynów pedofilskich księży. Długo nie było jasne, gdzie i kiedy odbędzie się rozprawa. Sąd w Tarnowie chciał przekazania sprawy innej jednostce, argumentując to osobistymi relacjami lokalnych sędziów z oskarżonym. Sąd Najwyższy oddalił jednak ten wniosek. Uznał, że znajomości są podstawą do wyłączenia konkretnych osób, a nie całego sądu. Podkreślił też, że sąd nie może unikać spraw trudnych lub głośnych medialnie z powodu pełnionych przez oskarżonego funkcji oraz że będzie w stanie orzekać bezstronnie i niezależnie.
Zgodnie z obowiązującymi od 2017 roku przepisami, wśród przestępstw, które należy zgłaszać organom ścigania, znajduje się także seksualne wykorzystanie małoletniego. Oprócz tego są to m.in.: gwałt, zabójstwo, ludobójstwo, zamach, pozbawienie wolności, szpiegostwo. Za niezawiadomienie o tym grożą trzy lata więzienia.
(PAP) juka/ akar/