Zamknij

Poważne oskarżenia pod adresem władz Aeroklubu Mieleckiego

Przemysław Cynkier Przemysław Cynkier 20:08, 25.02.2026 Aktualizacja: 21:14, 25.02.2026
Poważne oskarżenia pod adresem władz Aeroklubu Mieleckiego Fot. hej.mielec.pl

Do mieleckich urzędów i instytucji wpłynęły oficjalne zawiadomienia obnażające rzekome nieprawidłowości w funkcjonowaniu Aeroklubu Mieleckiego. Wnioski rzucają światło na potencjalne problemy finansowe, organizacyjne oraz prawne stowarzyszenia i wymierzone są bezpośrednio w prezesa aeroklubu.

::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}

Muzealne zbiory uwięzione w hangarach

Sprawę nagłaśnia Bartłomiej Kot, mieszkaniec Wrocławia i właściciel prywatnego Muzeum Szybownictwa Polskiego. Jest on pasjonatem i kolekcjonerem wyprodukowanych w Polsce historycznych statków powietrznych.

Jak podnosi w swoich pismach, bezskutecznie próbuje on odzyskać swoje zabytkowe szybowce, zdeponowane na lotnisku w Mielcu, powierzone Aeroklubowi Mieleckiemu. Część jego cennych zbiorów – w tym unikatowy model SZD-10 „Czapla” przeznaczony do remontu oraz rzadki SZD-21 Kobuz – utknęła gdzieś w aeroklubowych hangarach.

Mężczyzna nie kryje bezsilności wobec braku komunikacji ze strony władz stowarzyszenia Aeroklub Mielecki. W piśmie skierowanym do prezydenta miasta wprost wskazuje: „Zaznaczam, że od dłuższego czasu nie mam możliwości skutecznego kontaktu z Panem Pawłem Świerczyńskim”.

W innej części swojej oficjalnej dokumentacji dodaje z kolei, że podejmowane przez niego próby odzyskania własności są nieskuteczne.

Wnioski o kontrolę trafiają do urzędów

Bartłomiej Kot występuje w tej sprawie nie tylko jako poszkodowany właściciel sprzętu, ale oficjalnie interweniuje jako prawowity członek Stowarzyszenia Aeroklub Mielecki im. Braci Działowskich.

Główny wniosek o przeprowadzenie kompleksowej kontroli został skierowany 13 lutego 2026 roku do Starosty Powiatu Mieleckiego, Kazimierza Gacka. Autor domaga się w nim zdecydowanych kroków od Starostwa jako organu nadzorczego dla stowarzyszenia. 

- Wnoszę o przeprowadzenie kontroli w pełnym zakresie dopuszczalnym dla organu nadzorującego, tj. w zakresie zgodności działań stowarzyszenia z przepisami prawa oraz postanowieniami statutu – napisał. 

Osobne pismo z prośbą o pomoc w odzyskaniu mienia otrzymał prezydent miasta Mielca, Radosław Swół.

Aby nadać sprawie odpowiedni bieg, autor rozesłał kopie zawiadomienia do szerokiego grona instytucji. Na liście adresatów znaleźli się m.in. marszałek województwa podkarpackiego, prezes ARR MARR S.A., dyrekcje lokalnych i wojewódzkich urzędów pracy, dyrekcje szkół technicznych i lotniczych oraz XII Wydział Gospodarczy KRS.

Niejasności finansowe i przelewy na prywatne konto

Jednym z najpoważniejszych zarzutów wysuwanych przez autora zawiadomień są niejasności dotyczące operacji finansowych. Wnioskodawca alarmuje, że opłaty za hangarowanie sprzętu miały trafiać bezpośrednio na rachunek prezesa.

- Opłata za hangarowanie była przelewana na konto wskazane przez prezesa Aeroklubu, jak się później okazało to prawdopodobnie prywatne konto (nie aeroklubowe) a Aeroklub od lat nie miał praw do nieruchomości ani do pobierania opłat za jej wykorzystywanie od osób trzecich – czytamy w dokumentach.\

Zawiadomienie rzuca również światło na rzekome, głębokie problemy finansowe instytucji. Sprawozdanie finansowe za 2024 rok ma wskazywać na stratę netto Aeroklubu w wysokości ponad 105 tysięcy złotych oraz odnotowywać znaczący wzrost zobowiązań.

- Powyższe wymaga – sprawdzenia sposobu podejmowania decyzji finansowych, umów, rozliczeń oraz ewentualnych transferów majątku – podnosi Bartłomiej Kot. 

Podejrzenia o prywatne wykorzystanie majątku

Niezależnie od kwestii księgowych, zawiadomienie obnaża niepokojące sygnały dotyczące zarządzania zasobami i personelem. Wnioskodawca sygnalizuje poważne podejrzenia w kwestii czerpania korzyści z państwowego i miejskiego majątku.

W dokumencie prosi organ nadzorczy o sprawdzenie doniesień o „wykorzystywaniu nieruchomości zajmowanych i opłacanych przez Aeroklub (nieruchomości Gminy Miejskiej Mielec oraz ARR MARR S.A.) do prowadzenia prywatnej działalności gospodarczej prezesa Aeroklubu”.

Oskarżenia sięgają również kwestii kadrowych. Zgłoszono wniosek o weryfikację potencjalnego wykorzystywania pracowników stowarzyszenia, w tym stażystów delegowanych przez Powiatowy Urząd Pracy w Mielcu, do prywatnych działalności prezesa. Zwrócono też uwagę na możliwe nieprawidłowości w szkoleniu młodzieży z Mielca i Dęblina prowadzonym przez Aeroklub Mielecki.

Paraliż organizacyjny i nieaktualny KRS

Ostatnim filarem zawiadomienia jest rzekomy paraliż formalno-prawny stowarzyszenia. Z analizy publicznych rejestrów przeprowadzonej przez autora wynika, że formalności w aeroklubie od lat mogą być zaniedbywane.

W piśmie do starosty Bartłomiej Kot wprost wskazuje na fakty.

- Ostatnia zmiana w Krajowym Rejestrze Sądowym wskazywana jest na 14.09.2016. Ostatnie walne zebranie, które było publicznie zwołane odbyło się w 2019 roku. Powstaje zatem uzasadnione pytanie o prawidłowość wyboru władz i ich umocowanie, a także o realizację obowiązków rejestrowych – wylicza Kot.

Ponadto skarżący zarzuca zarządowi utrudnianie członkom dostępu do informacji o działalności i finansach oraz blokowanie procedury wyboru nowych władz.

To kolejne problemy Aeroklubu

Wystąpienia Bartłomieja Kota pojawiły się w okresie dużych lokalowych kłopotów Aeroklubu. W ubiegłym roku głośno było w mediach o decyzji Urzędu Miejskiego, który nakazał Aeroklubowi szybkie opuszczenie tak zwanego starego, historycznego hangaru, który w czasie budowy Mieleckiego Parku Przemysłowego przeszedł na własność miasta, jest w bardzo złym stanie technicznym, a Aeroklub korzysta z niego bez jakiejkolwiek umowy.

Władze Aeroklubu wystąpiły do sądu o ustanowienie własności tego obiektu w drodze zasiedzenia i zablokowały nakaz eksmisji. Bartłomiej Kot wskazuje, że w tym hangarze może znajdować się jeden z poszukiwanych przez niego swoich szybowców.

Kolejne eksponaty, które są poszukiwane przez Wrocławianina, miałyby znajdować się w ostatniej oficjalnej siedzibie Aeroklubu przy ulicy Lotniskowej 14, czyli w obiektach należących formalnie do Agencji MARR.  Te lokale jednak Aeroklub właśnie opuszcza, łącznie z użytkowanym do niedawna tzw. nowym hangarem.

Agencja MARR wypowiedziała Aeroklubowi umowę ze względu na narastające problemy z płatnościami za wynajem. Władze Aeroklubu porozumiały się z Agencją co do warunków i terminów opuszczenia nieruchomości. 

Tu może dojść jeszcze do sporu o tak zwany domek pilota, który obok hangaru – na działce należącej także do Agencji MARR – wiele lat temu ustawił Aeroklub. Okazało się, że to najprawdopodobniej samowola budowlana, która musi zostać usunięta. 

Kilka miesięcy temu informowaliśmy również o akcji specjalistycznej jednostki ratownictwa chemicznego Państwowej Straży Pożarnej, gdy przy pomieszczeniu gospodarczym, które oficjalnie wynajmował Aeroklub, zlokalizowana została tajemnicza żrąca substancja. Ustalenia wskazały wówczas, że w tym pomieszczeniu działała wówczas mała firma z branży chemicznej, bez żadnych związków z lotnictwem. 

Do sprawy wrócimy wraz z pozyskaniem nowych informacji!

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
0%