[FOTORELACJA]12534[/FOTORELACJA]
W dniach 4-5 kwietnia odbyła się druga edycja imprezy „Lovelasy Budzą Bobry”, której organizatorami byli Stowarzyszenie Zabiegani Mielec, Nadleśnictwo Mielec oraz MOSiR w Mielcu.
Tegoroczna edycja odbyła się w wyjątkowej scenerii Puszczy Sandomierskiej, w Mielcu. Wszyscy chętni mogli spróbować swoich sił na 5-kilometrowej leśnej pętli, którą pokonywać można było na dystansach 10 km, 25 km oraz 50 km. Dodatkowo, uczestnicy mieli okazję zmierzyć się z wyzwaniem 24-godzinnej rywalizacji, która odbyła się w dwóch formułach: indywidualnej (soLLo) oraz sztafetowej (Stado).
- W tym roku przede wszystkim zmieniliśmy formułę do 24 godzin. Liczymy, że uczestnicy będą w stanie pokonać nawet 180 km! Można wykorzystać te 24 godziny, by pokonywać 5-kilometrową pętlę w dowolnym tempie, tyle razy, ile się chce. Nie ma przymusu, żeby biegać przez cały czas. Można siedzieć, rozmawiać ze znajomymi, poznawać nowych ludzi. Robimy to po to, żeby się zintegrować, bez presji na wynik - mówił organizator, Ryszard Kętrzyński.
Biegacze, którzy podjęli wyzwanie formuły 24-godzinnej, rozpoczęli rywalizację w piątek o godzinie 17:00. Uczestnicy mieli czas do 17:00 dnia następnego, aby pokonywać 5-kilometrową pętlę, starając się osiągnąć jak największy dystans. W tej formule rywalizowano w dwóch kategoriach:
Dla tych, którzy nie zdecydowali się na 24-godzinne wyzwanie, organizatorzy przygotowali krótsze dystanse biegowe oraz nordic walking. Starty odbywały się w różnych godzinach, dając uczestnikom możliwość wyboru najbardziej odpowiedniej formy aktywności:
Pętla prowadziła przez leśne ścieżki, pagórki, piach i błoto, co stanowiło prawdziwe wyzwanie zarówno dla doświadczonych zawodników, jak i dla tych, którzy dopiero zaczynali swoją przygodę z bieganiem lub nordic walkingiem. To była doskonała okazja, aby w spokojnym tempie cieszyć się aktywnością na świeżym powietrzu.
- Pogoda była idealna do biegania, nie było zbyt gorąco. Chociaż zaskoczył nas zmrożony deszcz, prawie jak grad, który zmoczył sprzęt, to na szczęście szybko przeszło i nic wielkiego się nie stało. W końcu udało się nam zrobić to, co zaplanowaliśmy - mówił organizator.
Warto zaznaczyć, że wydarzenie to miało także wymiar promocji województwa podkarpackiego, gminy Mielec oraz lasów Nadleśnictwa Mielec i Puszczy Sandomierskiej. Wzięło w nim udział około 200 osób, a uczestnicy przyjechali z różnych miast Polski, takich jak Rzeszów, Krosno, Warszawa, Kraków, a nawet Wrocław. To była doskonała okazja, by połączyć rywalizację z relaksem i integracją, ponieważ uczestnicy mogli w dowolnym momencie odpoczywać, rozmawiać ze znajomymi i poznawać nowych ludzi.
Wydarzenie miało również bardzo rodzinną atmosferę, o czym świadczy obecność najmłodszych uczestników, którzy mogli spędzić czas w strefie dla dzieci, zwanej „Bomelkami”. Strefa ta została przygotowana z myślą o maluchach, zapewniając im opiekę wykwalifikowanych animatorów, którzy dbali o bezpieczeństwo i dobrą zabawę dzieci.
Uczestnicy wydarzenia mogli liczyć na profesjonalną organizację, uśmiechniętych wolontariuszy, a także firmowe gadżety, ciepły poczęstunek, herbatę i przekąski, które były dostępne przez cały czas trwania wydarzenia. Po zakończeniu rywalizacji wszyscy, którzy ukończyli swoje biegi lub marsze, otrzymali pamiątkowe medale, a najlepsi zawodnicy stanęli na podium, odbierając nagrody.
Celem „Lovelasy Budzą Bobry” była nie tylko popularyzacja biegania i nordic walking, ale także integracja uczestników oraz wspólna troska o zdrowie i kondycję fizyczną. W tym roku organizatorzy zmienili formułę wydarzenia, wprowadzając rywalizację 24-godzinną, dając uczestnikom większą swobodę w doborze tempa i liczby pokonywanych pętli.
W przyszłym roku organizatorzy planują kolejną edycję wydarzenia, która prawdopodobnie odbędzie się na początku kwietnia. Jednak zanim to nastąpi, już teraz zapraszają na jesienną edycję biegu LoveLas, która odbędzie się 22 listopada w Przyłęku.
- Będą trasy na dystansach 10, 25, 50, 100, 150 i 200 km. Zapraszam do udziału - mówił Ryszard Kętrzyński.