Zamknij
REKLAMA

Mecz nie zachwycił. Punkty pojechały pod Jasną Górę [FOTO]

18:43, 15.02.2020 | P.C
Skomentuj
REKLAMA

Długo mieleckie siatkarki szukały swojej dobrej gry w sobotnie popołudnie. Zbyt długo by nie przegrać z Częstochowianką, która też nie zagrała wybitnych zawodów.

Siatkówka, 1 liga kobiet
SPS Stal Mielec - Częstochowianka Częstochowa 0:3 (15:25, 20:25, 23:25)

Stal: Dorota Ściurka, Patrycja Ząbek, Edyta Rzenno, Dominika Mikołajewska, Agata Michalewicz, Aleksandra Cygan oraz Martyna Gorzkiewicz, Paulina Głaz ©, Martyna Dzida, Magdalena Woźniczka, Wiktoria Murdza (L), Natalia Murdza, Zuzanna Kucińska (L).

Częstochowianka: Hanna Łukasiewicz, Angela Mroczek, Aleksandra Stachowicz ©, Emilia Oktaba, Wioletta Lach, Oliwia Sieradzka oraz Wiktoria Szumera, Julia Gierczyńska (L), Izabela Matyszczak, Magdalena Ociepa, Kinga Wysokińska (L), Malwina Stroińska,

MVP meczu:  Aleksandra Stachowicz (Częstochowianka)

Sędziowie: Michał Malinowski, Marcin Rek
Widzów: 150

 

Już w pierwszych minutach meczu kibice zobaczyli  najdłuższą wymianę tego spotkania. Przyjezdne kilka razy podbijały zbicia mielczanek, by wreszcie samemu wyprowadzić skuteczny atak. Wydaje się, że ta sytuacja miała negatywny wpływ na postawę mieleckiej drużyny, bo od tego momentu przewaga Częstochowianki systematycznie rosła.

Zespół z województwa śląskiego prowadził 6:2, 9:2. Częstochowianki dobrze broniły, a mielczanki męczyły się w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Trener Stali Agnieszka Rabka przy wyniku 5:13 próbowała już drugi raz rozmową pobudzić swoje zawodniczki, ale nie przyniosło to żadnego rezultatu. Po chwili częstochowianki przeważały 17:6, pojedynczy blok na Cygan przyniósł różnicę 21:7. Pierwszą piłkę setową przyjezdne miały przy wyniku 24:10. Stal zanotowała jeszcze serię punktową, ale set zakończyła atakiem po taśmie Szumera, która tego dnia skończyła jeszcze kilka ważnych piłek.

Druga partia zaczęła się od poważniej straty zespołu spod Jasnej Góry. Kontuzja wykluczyła z dalszej gry Sieradzką.

Mielczanki natomiast nadal wydawały się być myślami zupełnie gdzie indziej. Rozdawały punkty przeciwniczkom: podwójne odbicie, atak w taśmę, atak autowy i Częstochowianka prowadziła 7:4. Później poważnie dwukrotnie pomylili się arbitrzy, prezentując każdej z drużyn po punkcie.

Gdy pewnie zaatakowała Szumera Częstochowa przeważała 12:8, as serwisowy Ściurki zniwelował straty do wyniku 10:12. Stal się ocknęła. Gdy na skrzydle przebiła się Dzida było 13:15, a po chwili Stal złapała kontakt z rywalkami. Skuteczny atak ze środka Rzenno utrzymywał Stal w grze jeszcze przy wyniku 16:18.

- Po pierwszym, łatwym i bardzo dobrym naszym secie, uciekła nam koncentracja, wkradło się dużo naszych błędów w ten mecz - komentował po meczu trener Częstochowianki Andrzej Stelmach.

Po chwili jednak Mroczek uderzyła z przechodzącej piłki i Częstochowianka znów odskoczyła na cztery oczka.

Błąd sędziego, który ponownie nie widział czterech odbić po częstochowskiej stronie siatki, sprawił, że Stali nie udało się doprowadzić do wyrównanej końcówki seta. Partia zakończyła się silnym i trafionym atakiem ze skrzydła.

Dopiero w trzecim secie można było mieć nadzieje, że Stal jest w stanie ograć zespół spod Jasnej Góry. Mielczanki prowadziły 10:6, ale po asie Łukasiewicz ta przewaga zaczęła topnieć, a po własnym błędzie Stali i zbiciu Szumery znów prowadziły siatkarki ze Śląska. Punkt wywalczony zagrywką przez doświadczoną Stachowicz wskazał na przewagę Częstochowianki nawet 16:13.

Kapitan Stali Cygan spróbowała poderwać jeszcze swój zespół dwoma atakami ze środka, która oznaczały kontakt przy wyniku 16:17. Udany atak Ząbek oznaczał natomiast remis 20:20 i emocje. Blok wyprowadził mielczanki na przewagę 22:21. Jeszcze Cygan przepchała się na siatce i mielczanki wygrywały 23:22. To było jednak wszystko co w sobotę ugrały.

Atak Łukasiewicz odebrał Stali przewagę i przyniósł Częstochowiance pierwszą piłkę meczową. Kolejna nie była potrzebna, bo mielczanki zaatakowały w aut.

- Wiedzieliśmy, że tutaj może być ciężkie spotkanie. Ostrzegałem dziewczyny by podeszły do tego meczu skoncentrowane i tak ostatecznie zagrały. Gdybyśmy przegrali w końcówce trzeciego seta, mógłby ten mecz skończyć się wygraną Stali 3:2 - komentował trener Stelmach.

- Nie zagraliśmy tak, jak chcieliśmy. Nerwowy początek i kilka punktów straty długo nam później ciążyło. Z czasem próbowaliśmy się odbudować. Dużo lepiej wyglądał trzeci set. By ugrać coś w tym meczu zabrakło nam skuteczności i czasu - dodawał drugi trener mielczanek Dominik Fabianowicz.

Przed spotkaniem pojawiły się kłopoty zdrowotne w zespole Stali. Ostatecznie zabrakło na parkiecie tylko Inez Pfeifer-Juchy, która doznała urazu dwa tygodnie temu. - Myślę, że spokojnie, wkrótce do nas wróci - wskazuje Fabianowicz.

Wyniki kolejki:
SPS Stal Mielec  -  Częstochowianka Częstochowa    0:3    (15:25, 20:25, 23:25)
Karpaty Krosno  -  KSZO Ostrowiec Św.    0:3    (25:27, 17:25, 21:25)
Budowlani Toruń  -  Joker Świecie    0:3    (0:25, 0:25, 0:25)   walkower
Energetyk Poznań  -  Uni Opole    1:3    (27:29, 25:20, 19:25, 21:25
Solna Wieliczka  -  PWSZ Tarnów    
SAN-Pajda Jarosław  -  SMS PZPS I Szczyrk    
AZS Pol. Śląskiej Gliwice  -      pauzuje

 

(P.C)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (7)

KazekKazek

1 2

Zastanawia mnie dlaczego nie ma tu żadnych komentarzy. Czy Mielec nie interesuje siesiatkówką?.
Apropo dzisiejszego meczu to wydaje mie się że dzisiaj jakas niemoc ogarneła nasze zawodniczki.
I nie chcę tu oceniać poszczególnych zawodniczek ale jakos w szczególnosci rzuciła mi sie słaba gra Doroty Ściurki. Nadmieniam,że nie byłem nigdy zwolennikiem jej umiejętnosci, mam na mysli jej grę w e wczesniejszej Stali Mielec i byłem sceptyczny do zatrudnienia jej w obecnej Stali ale po kilku meczach w Mielcu w 1 lidze zauważyem że może się przydaći może być wzmocnieniem druzyny, było widać jej doświadzenie i przydatność w wielu akcjach. A dziasiaj ja pani Doroty nie zauważyłen że jest na boisku!. 00:22, 16.02.2020

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

7979

2 2

A po co mają teraz siecoś starać i wygrywać jak z tej ligi nie spada nikt w tym sezonie.... 05:23, 16.02.2020


HejHej

3 4

Zwolnić trenera 00:29, 16.02.2020

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

KazekKazek

4 2

I jak tu rozmawiać z taki troglodytami? 00:42, 16.02.2020


jaja

4 0

Zwolnić Pawełka! Z takim Zarządem w Mielcu siatkowka zginie bardzo szybko. Nikt powazny NIE zainwestuje pieniędzy w niepoważny Zarząd 07:20, 19.02.2020


123123

4 2

Jak zwykle... tylko wstyd przynoszą. Zaorać to *%#)!& 11:17, 16.02.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

kibickibic

3 0

No cóż . Skończyły się emocje związane ze spadkiem to i grać się nie chce. 07:16, 17.02.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA