[FOTORELACJA]10331[/FOTORELACJA]
STAL: Dawid Dekarz, Michał Maj – Łukasz Nowak, Mikołaj Kotliński 2, Dzianis Valyntsau 5, Jakub Kowalik, Paweł Napierała 8 (3), Mateusz Kaźmierczak 1, Bartosz Smoliński, Filip Stefani 4, Daniel Goliszewski 4, Karol Przychodzień 3, Szymon Światłowski 3.
Trener: Tomasz Sondej.
Karne: 4/3.
Kary: 12 min (Kotliński, Valyntsau, Przychodzień, Światłowski – po 2 min, Goliszewski – 4 min).
Czerwona kartka: Kotliński – 42 min, bezpośrednia za brutalny faul.
MIEDŹ: Łukasz Mazur, Marcin Teterycz – Szymon Pacek 1, Michał Przybylak, Hubert Kuliński, Dominik Nowosielski 1, Filip Kruszelnicki 1, Michał Klimaszewski, Łukasz Kużdeba 9 (2), Michał Wojtala 6, Maciej Stańko 3, Kacper Łukawski, Patryk Gregułowski 3, Wiktor Pacuła 4 (2).
Trener: Tomasz Góreczny.
Karne: 5/4.
Kary: 12 min (Pacuła, Gregułowski, Kruszelnicki, Nowosielski – po 2 min, Przybylak – 4 min).
Sędziowie: Andrzej Kierczak (Pielgrzymowice), Tomasz Wrona (Kraków)
Delegat ZPRP: Janusz Świętoń (Staszów)
Widzów: 500
Wszystko, co najważniejsze w tym meczu działo się po przerwie. A to za sprawą samych Stalowców, którzy po pierwszej połowie powinni prowadzić wysoko, nawet sześcioma bramkami, ale po 25. minucie pogubili się w ofensywie i pozwolili w efekcie Miedzi na łatwe trafienia.
Samo spotkanie zaczęło się od przewagi 4:0 mielczan w 6. minucie. Po kwadransie przewaga wynosiła trzy oczka 7:4. Gdy dwie parady z rzędu zanotował bramkarz Stali Dawid Dekarz to Biało-Niebiescy wygrywali w 25. minucie 15:10 i mieli szansę na jeszcze wyższą przewagę.
Po zmianie stron zespół tymczasowego trenera Tomasza Sondeja znów się gubił w ataku i tylko Dekarz sprawił, że niemal natychmiast nie mieliśmy remisu 16:16, odbił rzut karny.
Sześć minut po wznowieniu gry był jednak remis – 19:19 po rzucie rywali z podłoża. Miedź wyraźnie poczuła szansę na zwycięstwo w tym meczu, zaskakiwała Stal dosyć szybką finalizacją swoich akcji.
Niezwykle ważna była 38. minuta. Stal bardzo ofiarnie blokowała atak rywali, którzy w końcu nie oddali celnego rzutu, a po drugiej stronie parkietu Paweł Napierała trafił szczęśliwie do siatki i Mielec odzyskał dwa oczka przewagi – 21:19.
W 42. minucie meczu zobaczyliśmy kontrowersyjną decyzję arbitrów. Ukarali bezpośrednią czerwoną kartką kołowego Stali Mikołaja Kotlińskiego. Uznali, że brutalnie faulował rywala atakując bramkę Miedzi. Zawodnik z Legnicy po kontakcie ze Stalowcem upadł trzymając się za twarz. Arbitrzy stwierdzili, że Kotliński uderzał łokciem, sam zawodnik z Mielca był zaskoczony i wskazywał, że stał plecami do przeciwnika.
Goście wykorzystali moment gry w przewadze i w ostatni kwadrans spotkania weszliśmy przy rezultacie 23:23.
Trener Tomasz Sondej postanowił wówczas przerwać mecz i ułożyć podczas czasu na żądanie grę swojego zespołu. Jego podopieczni jednak szybko piłkę zgubili i w 48. minucie to niespodziewanie prowadziła Miedź 24:23.
Odpowiedź mielczan jednak była ekspresowa, w 50. minucie wygrywali ponownie, 26:24. To efekt twardej defensywy i dwóch łatwych bramek z szybkich kontr.
W 54. minucie golkiper z Legnicy zatrzymał kolejną kontrę mielczan i tym samym utrzymał swój zespół jeszcze w grze o korzystny wynik.
Doświadczony Łukasz Nowak popisał się pojedynczym blokiem w 56. minucie i zatrzymał rzut na bramkę Dekarza. Stal ruszyła wówczas już po przewagę czterech trafień i wywalczyła rzut karny. Ale piłka finalnie do bramki nie wpadła. Złapał ją golkiper z Dolnego Śląska, a kilka sekund później Miedź cieszyła się z trafienia. Efekt: 29:27 dla Biało-Niebieskich na dwie i pół minuty przed końcową syreną.
Wreszcie przyszła 59. minuta. I zobaczyliśmy najważniejszą akcję tego meczu – akcję Miedzi zakończoną mocno niecelnym rzutem w kierunku trybun. To był kluczowy moment. Na kilkadziesiąt sekund przed końcem Stal miała trzy bramki dystansu i piłkę w ręce. Tego meczu przegrać już nie mogła.
Pierwsze zwycięstwo w sezonie to duża ulga dla całego mieleckiego środowiska szczypiorniaka! To też pierwsze historyczne zwycięstwo zespołu z Mielca w meczu mistrzowskim w jakiejkolwiek dyscyplinie w nowej hali MOSiR.
4 0
Tomek tymczasowo czy na dłuzej. Wiecie cos wiecej....
3 5
Dla mnie to i tak są parówy. Mój syn jest kaliką. On nie lubi sportu.
2 3
śmiechu warte
1 2
O awansie można zapomnieć.
0 0
Widzów: 500. . . To teraz tylko od was zależy czy ludzie wrócą przynajmniej do poziomu z Hangarareny.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu hej.mielec.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz