Jak relacjonuje, do szpitala trafił w niedzielę. Badania wykazały obecność dużego kamienia nerkowego. Po konsultacji urologicznej zaproponowano mu pozostanie w placówce i wykonanie zabiegu następnego dnia. Z uwagi na obowiązki służbowe zdecydował się jednak na późniejszy termin hospitalizacji.
Problemy miały pojawić się na etapie dalszego kontaktu z oddziałem. Starosta wskazuje na trudności z dodzwonieniem się do szpitala oraz brak wcześniejszej informacji o konieczności wykonania dodatkowych badań przed planowanym zabiegiem.
Ostatecznie zdecydował się na leczenie w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Rzeszowie. Jak podkreślił, tam komplet badań oraz diagnostyka zostały przeprowadzone w krótkim czasie, a sam zabieg wykonano już następnego dnia.
W swoim wpisie zaznaczył jednocześnie, że nie kieruje zarzutów wobec personelu medycznego.
„Mamy wszystko nowoczesne, kapitalnych związkowców, lekarzy, pielęgniarki... a coś nie wyszło.” - napisał.
Starosta podkreślił również, że jego wpis nie ma charakteru politycznego, lecz ma zwrócić uwagę na standard obsługi pacjentów i komunikację w placówce.
Redakcja hej.mielec.pl [email protected]