Najpierw informowano o planowanej obecności Władysława Kosiniaka-Kamysza podczas uroczystości przy popiersiu Wincentego Witosa. Wydarzenie miało mieć wyjątkową rangę również ze względu na obecność szefa Ministerstwa Obrony Narodowej i kontekst związany z Mielcem jako ważnym ośrodkiem przemysłu lotniczego i obronnego.
Kilka dni później pojawiły się zapowiedzi udziału posła Przemysława Czarnka w obchodach 145. rocznicy urodzin generała Władysława Sikorskiego. Także ta wizyta ostatecznie nie doszła do skutku.
Oczywiście można zrozumieć, że politycy pełniący najważniejsze funkcje w państwie mają napięte kalendarze i obowiązki, które często zmieniają plany w ostatniej chwili. Trudno jednak nie zadać pytania, czy Mielec – miasto o ogromnym znaczeniu przemysłowym, historycznym i gospodarczym – nie jest dla krajowej polityki wystarczająco ważny.
Zwłaszcza że w ostatnich miesiącach wielokrotnie podkreślano rolę Mielca w kontekście bezpieczeństwa państwa, przemysłu zbrojeniowego czy rozwoju infrastruktury. Tym bardziej zapowiadane wizyty budziły zainteresowanie mieszkańców i lokalnych środowisk.
Ostatecznie oba wydarzenia odbyły się bez udziału polityków, których obecność wcześniej zapowiadano. Wśród mieszkańców pojawiły się pytania, czy podobne sytuacje nie pokazują, że miasta takie jak Mielec wciąż przegrywają z politycznym centrum kraju.
Redakcja hej.mielec.pl [email protected]