[FOTORELACJA]10348[/FOTORELACJA]
Bramki:
1:0 - 9 min, 7. Mikołaj Zastawnik
2:0 - 12 min, 11. Mateusz Mrowiec
2:1 - 15 min, 8. Ibrahim Adnane
3:1 - 19 min, 6. Paweł Kaniewski
4:1 - 20 min, 7. Mikołaj Zastawnik
5:1 - 33 min, 16. Thibeau Dohez (samobójcza)
5:2 - 36 min, 10. Marvin Ghislandii
6:2 - 37 min, 13. Tomasz Kriezel
7:2 - 39 min, 7. Mikołaj Zastawnik
POLSKA: 1. Michał Kałuża - 4. Piotr Skiepko, 7. Mikołaj Zastawnik, 9. Tomasz Lutecki, 13. Tomasz Kriezel © oraz 12. Bartłomiej Nawrat – 2. Michał Kubik, 3. Mateusz Madziąg, 5. Kacper Sendlewski, 6. Paweł Kaniewski, 10. Sebastian Leszczak, 11. Mateusz Mrowiec, 14. Michał Marek, 17. Krzysztof Elsner.
Trener: Błażej Korczyński.
BELGIA: 1. Dries Vrancken – 4. Omar Rahou, 5. Ahmed Sababti, 6. Grello, 7. Steven Dillien oraz 12. Bram Meyers – 2. Abdelhakim Sababti, 8. Ibrahim Adnane, 9. Zakaria Lamsaiah, 11. Soufian El Fakiri, 14. Mohamed Dahbi Reda, 15. Benneth Vaelen, 16. Thibeau Dochez.
Trener: Karim Bachar.
Żółte kartki: Ghislandi, Dahbi Reda, Lamsaiah, Vaelen (Belgia)
Czerwona kartka: 14. Mohamed Dahbi Reda - 36 min, za dwie żółte
Sędziowie: Vedran Babic (Chorwacja) oraz Mislav Dzeko (Chorwacja).
Sędzia techniczny: Dino Kramar (Chorwacja). Pomiar czasu: Kamil Szczolko (Polska).
Transmisja: TVP Sport
Widzów: 2500
Pierwszy celny strzał to sytuacyjna próba Polaków w 2. minucie. Mocne uderzenie jednak spokojnie odbił golkiper z Belgii.
Goście odpowiedzieli po 5 minutach, najpierw prosto w golkipera Biało-Czerwonych uderzył El Fakiri, a po kilkunastu sekundach próba z dystansu zakończyła się strzałem wysoko nad bramką.
W 7. minucie spotkania Biało-Czerwonym udało się ruszyć z szybki atakiem, Belgowie ratowali się brzydkim faulem, którym jednak w ostatniej chwili skasowali świetną okazję gospodarzy. Próba z rzutu wolnego, z ośmiu metrów, była za lekka, by przynieść przewagę.
Kilkadziesiąt sekund później mieliśmy analogiczną sytuację pod polską bramką. Grello z rzutu wolnego celował w dalszy słupek, ale do siatki nie trafił.
Gra była szybka, mogła się podobać mieleckiej publiczności. Obie ekipy chętnie szukały wymiany podań, ale Polacy objęli prowadzenie po stałym fragmencie. Gospodarze w 9. minucie wykonywali aut, który ekspresowo Zastawnik zamienił na strzał z ostrego kąta, z linii bocznej i tym zaskoczył Belgów. Po rykoszecie piłka wpadła do siatki. 1:0 w 9. minucie.
Trzy minuty później kolejny stały fragment dla Polaków, piłka z rzutu rożnego została wstrzelona między bramkarza i stojącego przed nim Mateusza Mrowca. Na szczęście dla Polaków odbiła się od Mrowca i zupełnie zaskoczyła golkipera. 2:0 w 12. minucie!
Belgowie nie byli jednak bezbronni. Dwukrotnie zatrudnili bramkarza Polaków - Kałużę. Były to płaskie próby tuż nad parkietem, które jednak szczęścia im nie przyniosły. Radość dało natomiast prostopadłe podanie w pole karne gospodarzy, które Ibrahimowi Adnane zapewniło sytuację sam na sam. Strzał z trzech metrów znalazł drogę do siatki. 2:1 w 15. minucie.
Najprościej jak tylko to możliwe Biało-Czerwoni zdobyli gola numer trzy. Kałuża wyrzucił spod swojej bramki piłkę w pole karne rywali, tam strącił ją Kaniewski i zrobiło się 3:1.
Na przerwie przewaga Polaków wynosiła już trzy trafienia. Indywidualną akcją na 4:1 wynik ustalił Zastawnik.
Druga połowa zaczęła się od naporu Polaków, którzy wyszli wysokim pressingiem i aktywnie szukali kolejnych goli. W najlepszej swojej okazji trafili jednak w poprzeczkę.
Szybką akcją i wymianą podań z pierwszej piłki Polacy popisali się w 25. minucie, ale na posterunku tym razem był belgijski golkiper. On też w tym meczu pokazywał się w ofensywie, potrafił daleko wybiegać z piłką i próbować budować przewagę liczebną na połowie Polaków.
Goście nie potrafili zmienić oblicza tego spotkania i przez kolejne minuty musieli się skupiać na głębokiej defensywie. Polacy byli w gazie, ale brakowało im skuteczności.
Dopiero w 29. minucie Belgowie stanęli przed znakomitą szansą na drugie trafienie. Przed polską bramkę przepchał się Vaelen, jego strzał Kałuża odbił jednak... twarzą.
W przełamaniu strzeleckiej niemocy Polakom pomogli znów Belgowie. W 33. minucie bita z autu piłka po rykoszecie wpadła do bramki gości. 5:1!
Zdesperowani i zdeterminowani Belgowie w ostatnich minutach skorzystali z manewru lotnego bramkarza. W efekcie zamykali Polaków na ich połowie, ale też mocno się odsłaniali.
36. minuta przyniosła emocjonalną huśtawkę. Za zagranie ręką drugą żółtą kartkę zobaczył Belg Dahbi Reda. Było to szóste przewinienie Belgów w drugiej połowie, a to oznaczało już rzut karny dla Polaków. Mocne uderzenie zakończyło się jednak poprzeczką. Piłka odbiła się w kierunku środka boiska, gdzie dopadł do niej Ghislandi i po samodzielnej kontrze zaliczył drugiego gola dla swojej ekipy.
Odpowiedź gospodarzy była błyskawiczna. Tomasz Kriezel przelobował golkipera z kilku metrów. 6:2 w 37. minucie. Dwie minuty później zrobiło się 7:2. Do pustej bramki z dystansu trafił Zastawnik.
Polacy pewnie pokonali Belgów, którzy okazują się najsłabsi w „polskiej” grupie ostatniej rundy eliminacji Mistrzostw Świata w futsalu. Ta wygrana mocno przybliżyła Biało-Czerwonych do awansu.
Mecz w Mielcu, w nowej hali MOSiR zobaczyło około 2500 widzów.
Młody17:33, 06.10.2023
Co to jest za gra? Futstal
Walka i zaangażowani21:37, 06.10.2023
Tak można opisać dzisiejsze obie drużyny w tym meczu, które potrafią pokazać czym jest walka i zaangażowanie w przeciwieństwie do tych mieleckich klubików sportowych...
Emil21:57, 06.10.2023
Chciałbym serdecznie podziękować ułomnemu Waldemarowi nazywanemu także Darek spod hali za wspaniałą postawę. Tak trzymaj.
złośliwa kalika23:48, 06.10.2023
Łączu to moja cyber lornetka.
Jancio07:31, 07.10.2023
Świetny mecz i widowisko!
Gratulacje dla reprezentacji i organizatorów. Więcej takich imprez!
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu hej.mielec.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
0 0
Zapytaj Wójka google !!!