Zdjęcie ilustracyjne (AI).
[REAKCJA_LAPKI]104800[/REAKCJA_LAPKI]
Droga Krajowa nr 9 to jeden z najważniejszych korytarzy transportowych w tej części Polski. Jest kręgosłupem komunikacyjnym łączącym autostradę A4 (węzeł Rzeszów Północ) z centralną Polską – Radomiem, a docelowo Warszawą. To tędy każdego dnia przelewają się tysiące tirów i samochodów osobowych.
Planowana modernizacja ma zmienić tę trasę w drogę klasy GP (główna ruchu przyspieszonego), a w kluczowych miejscach połączyć ją z budowaną już etapami drogą ekspresową S74. To właśnie nowa „ekspresówka” S74 ma stać się nowym, szybkim łącznikiem Podkarpacia z województwem świętokrzyskim i łódzkim, otwierając region na zachód i północ kraju.

Patrząc na postępy prac, widać wyraźnie, że machina urzędnicza nabrała rozpędu, choć w sąsiednich powiatach dzieje się to w różnym tempie.
W Kolbuszowej klamka już w zasadzie zapadła. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad uzyskała kluczowy dokument – decyzję środowiskową. Oznacza to, że zatwierdzono przebieg tzw. dużej obwodnicy miasta.
Wybrany wariant zakłada, że nowa droga ominie Kolbuszową od strony wschodniej, wyprowadzając tranzyt z centrum. Jest to etap, po którym zmiany przebiegu trasy są już niezwykle trudne do wprowadzenia – teraz nastąpi czas na projektowanie i przetargi.
Zupełnie inna sytuacja panuje na północy, w Tarnobrzegu i Nowej Dębie. Tutaj rozpoczęły się gorące dyskusje i konsultacje społeczne dotyczące przebiegu nowej DK9 oraz jej połączenia z S74.
GDDKiA analizuje różne warianty korytarzy, a samorządy powiatu tarnobrzeskiego twardo walczą o swoje interesy. W grze są ogromne pieniądze i dostęp do strategicznych węzłów komunikacyjnych. To właśnie teraz decyduje się, którędy pobiegnie „nowa dziewiątka” w kierunku mostu na Wiśle.
Prezydent Tarnobrzega, Łukasz Nowak, w ostatnich dniach jasno określił stanowisko miasta. W oficjalnych pismach i rozmowach z parlamentarzystami lobbuje za wyborem wariantu, który zakłada poprowadzenie nowej trasy przez tereny inwestycyjne Tarnobrzega (okolice Zakrzowa i Sobowa), a więc wschodnią stroną miasta, wzdłuż torów kolejowych.
Dla Tarnobrzega to strzał w dziesiątkę – wariant ten otwiera nowe tereny pod inwestycje i wyprowadza ruch z centrum. Jednak to, co dobre dla naszych sąsiadów, po nałożeniu na mapę powiatu mieleckiego, zaczyna wyglądać jak komunikacyjna bariera.

Gdy opadnie entuzjazm związany z samymi inwestycjami, mieszkańcy Mielca mogą obudzić się w nowej, trudnej rzeczywistości drogowej.
Zarówno decyzja w Kolbuszowej, jak i plany Tarnobrzega, mają jeden wspólny mianownik: maksymalne odsunięcie głównej trasy od powiatu mieleckiego.
Jeśli przeforsowany zostanie wariant, o który walczy prezydent Nowak, węzeł łączący DK9 z drogą ekspresową S74 powstanie daleko na wschód od Wisły.
Dla kierowcy jadącego z Mielca dostanie się na szybką trasę będzie wymagało nadkładania drogi i przebijania się przez lokalny układ komunikacyjny Tarnobrzega.
Dotychczasowy przebieg DK9 (bliżej Wisły) był dla Mielca naturalnym „wjazdem” na północ. Nowy wariant przesuwa ten wjazd w stronę Stalowej Woli, co dla Mielczanina oznacza stratę czasu i kilometrów.
Co ważne, w konsultacjach są obecnie także proponowane alternatywne trasy biegnące na południe od Tarnobrzeg, przez gminę Baranów Sandomierski – korzystne dla powiatu mieleckiego.
Zatwierdzony wariant obwodnicy Kolbuszowej to wariant wschodni. To fatalna wiadomość dla wszystkich jadących do Rzeszowa drogą wojewódzką 875 od strony Mielca.
Dlaczego? Ponieważ nowa, szybka obwodnica powstanie po przeciwnej stronie Kolbuszowej niż wjazd od Mielca.
Aby włączyć się na nową DK9 w kierunku Rzeszowa, mielczanie będą musieli i tak wjechać w strukturę miasta lub korzystać z dodatkowych łączników, by „przeskoczyć” na wschodnią stronę. Zamiast płynnego włączenia od naszej strony, budowana jest droga, która relację Mielec-Rzeszów spycha na boczny tor.

Nowy układ drogowy DK9 i S74 stworzy potężny łuk komunikacyjny, który ominie powiat mielecki daleko, od wschodu.
Jesteśmy świadkami tworzenia się nowej mapy gospodarczej regionu, w której szybki dostęp do dróg ekspresowych jest kluczem do rozwoju stref ekonomicznych.
Kolbuszowa już wybrała. Tarnobrzeg walczy o każdy kilometr, by przyciągnąć drogę do swoich stref przemysłowych. A Mielec?
Czy nasz głos w sprawie kształtu drogi, która będzie głównym oknem na świat dla północnego Podkarpacia, jest w ogóle słyszalny?
Jeśli obecne warianty zostaną zrealizowane, powiat mielecki zostanie „odcięty” od szybkiego wjazdu na krajową sieć dróg, stając się wyspą komunikacyjnego wykluczenia pomiędzy autostradą A4 a nową S74.
[ZT]100597[/ZT]