Sytuacja finansowa Szpitala Specjalistycznego w Mielcu jest odzwierciedleniem dramatu, jaki rozgrywa się w szpitalach powiatowych w całej Polsce. Dziś radni powiatowi zmierzą się z twardymi danymi – strata za miniony rok (2025) szacowana jest na kilkanaście milionów złotych.
W tle lokalnej debaty toczy się jednak walka na szczeblu centralnym. Zarząd Związku Powiatów Polskich wydał oficjalne stanowisko (z datą 2 stycznia 2026 r.), które zostało przesłane do Ministra Zdrowia, Narodowego Funduszu Zdrowia oraz sejmowych klubów parlamentarnych. Dokument ten nie pozostawia złudzeń: bez natychmiastowych zmian czeka nas ograniczenie dostępu do leczenia.
ZPP w swoim stanowisku najwięcej miejsca poświęca kwestii wynagrodzeń, które drenują budżety szpitali. Samorządowcy przypominają, że w 2022 roku zaufali rządowi, zgadzając się na włączenie kosztów podwyżek w wycenę świadczeń, a nie jako odrębną dotację (tzw. „znaczone środki na PESEL”).
- Zaufanie to zostało jednak przez stronę rządową nadużyte, a koszty funkcjonowania tej ustawy już teraz przerzucane są na szpitale – czytamy w dokumencie ZPP.
Skala problemu jest ogromna. Utrzymanie obecnego mechanizmu podwyżkowego wygeneruje dodatkowe roczne koszty w wysokości 12 miliardów złotych. Co gorsza, kwota ta przewyższa szacowany wzrost wpływów ze składki zdrowotnej na 2026 rok.
Związek Powiatów Polskich stawia sprawę jasno, używając mocnych argumentów społecznych:
Wzrost płac w ochronie zdrowia będzie ponad 2-krotnie wyższy niż wzrost płacy minimalnej w gospodarce.
Mediana wynagrodzeń w Polsce wynosi ok. 7 tys. zł, a obecne regulacje płacowe w lecznictwie są „oderwane od realiów rynku pracy” i tworzą nieuzasadnione dysproporcje.
Samorządowcy podkreślają: „Przypominamy, że system ochrony zdrowia jest dla pacjentów, a nie dla lekarzy i pielęgniarek”.
Szpitale są zmuszone do tworzenia programów naprawczych według nowych przepisów. Obowiązek ten ziści się formalnie 1 kwietnia 2026 roku. Problem w tym, że dyrektorzy szpitali mają związane ręce.
ZPP wylicza listę zaniedbań rządu, które uniemożliwiają skuteczną restrukturyzację.
1. Brak pieniędzy z BGK: Od 1,5 roku nie uruchomiono zapowiadanego programu wsparcia z Banku Gospodarstwa Krajowego.
2. Niewiadoma z KPO: Placówki inwestujące środki z Krajowego Planu Odbudowy (np. w opiekę długoterminową) nadal nie wiedzą, czy dostaną kontrakt z NFZ na te usługi.
3. Brak narzędzi: Nie ma obiecanego narzędzia informatycznego do tworzenia programów naprawczych, ani jasnych zasad współpracy z oddziałami NFZ.
W dokumencie ZPP padają oskarżenia o wprowadzanie zmian „tylnymi drzwiami”, bez konsultacji i na wątpliwych podstawach prawnych.
Największy sprzeciw budzi planowana zmniejszenie znaczenia jakości usług.
Zdaniem Związku, przy obecnym drastycznym niedoszacowaniu procedur wykonywanych w szpitalach powiatowych, ruch ten tylko pogłębi zapaść.
- Jeżeli celem Rządu jest likwidacja szpitali powiatowych to wnosimy o to, żeby Rząd jasno to zakomunikował – apeluje Zarząd ZPP.
Związek domaga się, aby wszelkie obniżki wycen procedur przeszacowanych były dokonywane równolegle z podwyżkami wycen procedur niedoszacowanych – bilans musi wyjść na zero, a nie na minus dla szpitala.
Kolejny cios w finanse szpitali może przyjść ze strony wyżywienia pacjentów.
ZPP alarmuje, że raport Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji wskazuje na włączenie kosztów żywienia do ogólnej taryfy (JGP).
W praktyce oznacza to, że szpitale nie dostaną dodatkowych pieniędzy na utrzymanie standardu „Dobrego posiłku”, a koszty te zostaną przerzucone na i tak zadłużone placówki.
Samorządowcy żądają również zmiany sposobu rozliczania tzw. nadwykonań w świadczeniach nielimitowanych. Obecnie szpitale muszą czekać na pieniądze, co w ocenie ZPP narusza unijną dyrektywę o zwalczaniu opóźnień w płatnościach. Związek domaga się wprowadzenia rozliczeń miesięcznych i możliwości wystawiania faktur od razu po zakończeniu miesiąca, aby nie kredytować płynności finansowej państwa kosztem szpitali.
Andrzej Płonka, Prezes ZPP, w swoim osobnym liście do starostów podkreśla, że tylko „szeroka, skoordynowana akcja środowiska samorządowego” może wpłynąć na Ministerstwo Zdrowia.
Dzisiejsza sesja Rady Powiatu Mieleckiego jest elementem tej walki o przetrwanie lokalnej ochrony zdrowia.
Redakcja hej.mielec.pl [email protected]