Zamknij
REKLAMA

Upamiętnili Michała Rodo, żołnierza ziemi mieleckiej, który zginął pod Arnhem

14.11, 26.09.2022 PC Aktualizacja: 16.36, 26.09.2022
REKLAMA

Grupa Rekonstrukcji Historycznych im. Wojciecha Lisa "Mściciela" z kolegami z SRH „Tobie Ojczyzno” oraz z Nadwiślańskiej GRH 3 Pułku Strzelców Podhalańskich uczestniczyła w uroczystościach upamiętnienia Michała Rodo, poległego pod Arnhem 78 lat temu. 

Uroczystość ta odbyła się w XVII wiecznym kościele pw. św. Wojciecha w Gawłuszowicach, parafii poległego polskiego żołnierza, spoczywającego na cmentarzu wojennym w holenderskim Arnhem-Oesterbeek. 

Michał Rodo, przyszły starszy saper, urodził się 20 września 1907 roku w Ostrówku. Syn Jana i Ludwiki. Kiedy Michał miał 7 lat wybuchła I wojna światowa, jego ojciec został wcielony do CK armii austriackiej. W tym samym roku zginął w walkach pod Opatowem. Obecnie ta wiedza jest dostępna, ale wtedy jego żona nie znała losów męża. Po długich staraniach o rentę otrzymała ją, przekazując na kształcenie dzieci. 

Michał kształcił się w  seminarium, gdy wybucha wojna we wrześniu 1939 roku, poprosił biskupa w Krakowie o możliwość zgłoszenia się do wojska. Zgodę uzyskał. Przez cały okres kampanii wrześniowej rodzina nie miała wiedzy o losach Michała. Dopiero na przełomie listopada i grudnia 1939 roku matka otrzymała od syna informację, że znajduje się on w obozie internowania Somogyszentimre, na Węgrzech.  

Prawdopodobnie pod koniec 1939 roku Michałowi udało się, wraz z grupą innych żołnierzy, przedostać do Francji by wstąpić w szeregi odtwarzanej tam polskiej armii. Po klęsce Francji w czerwcu 1940 roku ewakuował się do Anglii. W 1941 roku wstąpił do organizującej się 1. Samodzielnej Brygady Spadochronowej dowodzonej przez gen. Stanisława Sosabowskiego. Po przeszkoleniu otrzymał odznakę spadochronową nr 1341. 

W sierpniu 1942 roku 1SBS została przydzielona do Korpusu spadochronowego gen. Fredericka Browninga. W sierpniu 1944 roku w dowództwie wojsk alianckich, w Wielkiej Brytanii, zapadła ostateczna decyzja o podjęciu największej w historii II wojny światowej operacji powietrzno-desantowej pod kryptonimem „Market Garden”. Całą operacją dowodził, jak się okazało niezbyt fortunnie,  angielski marszałek Montgomery. 

Start polskiej 1 SBS był kilkakrotnie przekładany ze względu na złą pogodę panującą na lotniskach w Anglii. 17 września nastąpił pierwszy zrzut z częścią 1 SBS, 19 września kolejny i ostatni desant spadochronowy polskich skoczków miał miejsce 21 wrzesnia w holenderskim Driel, niedaleko Arnhem

Niezabezpieczeni żadną osłoną Polacy dostali się podczas lądowania na spadochronach, pod morderczy ogień niemieckiej broni maszynowej. Podczas tego zrzutu 21 września 1944 roku około godziny 17-tej zginął w powietrzu, trafiony niemieckim pociskiem, starszy saper Michał Rodo. Razem z nim, w tych samych okolicznościach poległo czterech jego kolegów. Zostali pochowani na przykościelnym cmentarzu w Driel. Po wojnie zostali ekshumowani i przeniesieni na cmentarz wojenny w Oosterbeek, koło Arnhem. 

Dopiero po 70 latach rodzinie udało się zebrać informacje o losach krewnego. Historia rodziny Rodo, jakże typowo tragiczna dla wielu Polaków, nie zakończyła się happy endem. Oprócz Michała, a wcześniej jego ojca, zginęli także jego bracia, Władysław który służył w 1939 roku Korpusie Ochrony Pogranicza na wschodzie Polski - prawdopodobnie został zamordowany przez Rosjan w Katyniu i Stanisław, który poległ podczas kampanii wrześniowej.

W minioną niedzielę kilkadziesiąt osób zgromadziło się na modlitwie w Gawłuszowicach, by upamiętnić bohaterskiego żołnierza z Ostrówka.

[DAWNY]1664194421563[/DAWNY]


 

(PC)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
REKLAMA
REKLAMA
0%