Fot. OSP Książnice
Wczoraj wieczorem w Chorzelowie doszło do przypadku zatrucia tlenkiem czadu w jednym z tamtejszych bloków mieszkalnych. Do szpitala trafiło dziewięcioletnie dziecko, na miejscu interweniowali strażacy OSP i PSP, którzy potwierdzili wysoką zawartość tlenku węgla w mieszkaniu.
To kolejne z całej serii podobnych zdarzeń, do których wyjeżdżali strażacy powiatu mieleckiego w powiecie mieleckim. Wraz z mrozami zaczęło dochodzić często do przypadku cofania się tlenku węgla do mieszkań i domów. Podejrzenia podtrucia czy obecności CO w pomieszczeniach mieszkalnych pojawiały się zarówno w blokach na terenie Mielca, jak i w gospodarstwach na terenach wiejskich mieleckiego powiatu.
I wielokrotnie strażacy faktycznie potwierdzali obecność czadu, co dla przebywających w pobliżu osób jest śmiertelnym niebezpieczeństwem.
Równie groźne są regularne obecnie pożary sadzy w kominie, które szybko mogą przeobrazić się w pożary budynków czy kotłowni.
W obu takich sytuacjach istotnym czynnikiem jest pogoda, zima stwarza warunki do rozwoju groźnych sytuacji, ale najczęściej dochodzi do nich tam, gdzie przewody wentylacyjne, kominowe i urządzenia grzewcze nie były dawno już serwisowane, czyszczone, przeglądane.
Na szczęście, co raz więcej Mielczan stosuje już czujniki czadu, który to uruchomienie się powoduje alarm i wezwanie służb.
W trakcie niedawnego spotkania noworocznego strażaków z gminy Wadowice Górne brygadier Łukasz Kapinos, komendant powiatowy Państwowej Straży Pożarnej w Mielcu, wygłosił ważny apel do mieszkańców regionu dotyczący bezpieczeństwa w domach.
Komendant Kapinos zachęcił do zwrócenia uwagi na czujki dymu i czujki tlenku węgla, podkreślając, że są to niezwykle ważne urządzenia dla bezpieczeństwa domowników.
I przypomniał o sytuacjach, w których czujka pomogła uratować ludzkie życie. W Mielcu miał miejsce przypadek, gdy sąsiad, schodząc po klatce schodowej, usłyszał alarm czujnika, właściwie zareagował i zdołał uratować młoda kobietę.
Brygadier Kapinos wyraźnie apelował i zachęcał wszystkich mieszkańców do zainstalowania czujek dymu i czujek tlenku węgla w swoich domach. Podkreślił, że to proste urządzenia mogą stanowić różnicę między życiem a śmiercią w sytuacji nadzwyczajnej.
Apel komendanta wynika z praktyki ratowniczej i rzeczywistych przypadków, w których sprawne działanie czujek przyczyniło się do uratowania ludzkich istnień.
Przemysław Cynkier [email protected]