Zdjęcie dzięki uprzejmości Czytelnika hej.mielec.pl.
Jak przekazują strażacy biorący udział w akcji ratunkowej w Jamach, pierwsze zgłoszenia faktycznie dotyczyły pożaru warsztatu, w którym miały się znajdować samochody. Na miejscu okazało się jednak, że ogień objął pomieszczenia, gdzie prowadzona była hodowla drobiu.
- Pożar budynku gospodarczego, strychu z sianem i komórki do hodowli drobiu. Zginęło 60 kur, 10 kaczek i zniszczone, spalone zostały elektronarzędzia - przekazał portalowi hej.mielec.pl oficer prasowy PSP w Mielcu, mł. bryg. Bartomiej Bieniek. - Budynek warsztatu obok pozostał nienaruszony - dodaje.
Na szczęście w pożarze nie został poszkodowany nikt z mieszkańców czy pracowników.
Akcja ratunkowa na miejscu trwała w sumie kilka godzin. Z żywiołem walczyli strażacy PSP z Mielca w sile trzech zastępów i pięć zastępów lokalnych jednostek OSP.
[ALERT]1767791080495[/ALERT]
Redakcja hej.mielec.pl [email protected]