Fot. Przemysław Cynkier
MVP: Gabriela Makarowska-Kulej (Opole)
[FOTORELACJANOWA]13887[/FOTORELACJANOWA]
STAL: Weronika Sobiczewska 12, Nina Nesimovic 1, Rozalia Moszyńska 8, Aleksandra Kazała 17, Anna Bączyńska 19, Julia Bińczycka 1 oraz Magdalena Ociepa 4, Julia Mazur (libero), Gabriela Ponikowska 1, Aleksandra Adamczyk, Aleksandra Walczak.
Trener: Dominik Stanisławszczyk.
UNI: Uxue Guereca 16, Hanna Hellvig 15, Katarzyna Zaroślińska-Król 17, Katarzyna Połeć 7, Gabriela Makarowska-Kulej 3, Natalia Kecher 7 oraz Elan McCall, Wirginia Mulka, Klaudia Łyduch (libero), Iga Kępa.
Trener: Bartłomiej Dąbrowski.
Sędzia pierwszy: Paweł Kapica, Sędzia drugi: Grzegorz Kaczmarzyk, Komisarz: Konrad Pakosz.
Czas gry: 11 minut.
Widzów: 840
Przed pierwszym gwizdkiem doszło do wyróżnienia Tomasza Nieciąga, prezesa spółki ITA TOOLS, głównego sponsora klubu. Za swój wkład w rozwój siatkówki w Mielcu został uhonorowany przez goszczącego w Mielcu prezesa Polskiego Związku Piłki Siatkowej Sebastiana Świderskiego.
A później oglądaliśmy osłabioną kontuzjami Stal, która próbowała mentalnie i sportowo przeciwstawić się Opolankom, rewelacji tego sezonu, ekipie z miejsca numer trzy w ligowej tabeli.
W pierwszym secie grę na remis mieliśmy tylko w początkowej fazie, do wyniku 9:9. Następnie dosyć łatwo odskoczyło UNI. Trener Mielczanek Dominik Stanisławszczyk próbował niekorzystny trend zatrzymać przerwą przy rezultacie 13:17. Ostatni raz Stal zapunktowała na 19:21 i… do końca tego seta nie była już w stanie zatrzymać Opola.
W secie drugim role się odwróciły. Gra Mielczanek była szybsza, dokładniejsza, rozgrywająca uruchamiała środek, gospodynie także dobrze ustawiały blok. Efekt to prowadzenie 12:8, 17:12, 20:13 i ostatecznie 25:15.
Ale w kolejnych partiach w mieleckim zespole pojawiła się znów nerwowość, proste błędy i Opole przejęło znów kontrolę nad zawodami.
W secie trzecim wygrywało 14:7, by ostatecznie na swoim koncie zapisać wynik 25:19.
W odsłonie czwartej przyjezdne wygrywały już 15:10, a po efektownym bloku na skrzydle 17:12. Tu wiele zależało od dyspozycji Aleksandry Kazały, a ta grała dzisiaj w kratkę. Natasha Calkins natomiast spotkanie oglądała zza band, narzekając na uraz brzucha.
Ciężar gry chwilami brała na siebie Anna Bączyńska, ale to było nadal zbyt mało na solidne UNI Opole, które pierwszą piłkę meczową zagrywało przy wyniku 24:19. I natychmiast ten mecz na swoją korzyść zakończyło.
Więcej informacji, zdjęcia – wkrótce.
Przemysław Cynkier [email protected]