W ostatnich meczach Tauron Stali Mielec na boisku zabrakło rozgrywającego Pawła Albina. Do Mielca przyszedł ze Skandynawii półtorej roku temu, po awansie Stali do PGNiG Superligi. Choć początek miał trudny, mało grał, to w końcówce sezonu stał się jednym z filarów mieleckiej drużyny. Kibice w Mielcu pamiętają przede wszystkim kapitalne mecze w ćwierćfinałach ligi przeciw Warmii Olsztyn. W słynnym powtórzonym rzucił Olsztynowi aż 14 bramek, w tym efektownego karnego powodującego euforię w przepełnionej mieleckiej hali.
Jesienią tego roku też dobrze prezentował się na parkiecie. Ale nagle zniknął. Wyjechał do domu na przerwę rozgrywkową i już nie wrócił. Wypowiedział swoją umowę w Mielcu, pojawiły się nawet informacje mówiące, że zamierza zakończyć zawodniczą karierę. W Stali sprawy długo nikt nawet nie chciał komentować, mieleccy działacze byli przekonani, że Albin jest i będzie zawodnikiem tego klubu. Liczyli na wyjaśnienie sprawy.
W miniony weekend w portalu sportowefakty.pl o tym wszystkim nieco opowiedział sam zawodnik. - Byłem zmuszony podjąć taką decyzję. Złożyło się na nią kilka czynników, jednym z nich jest nie wywiązanie się klubu z wcześniejszych ustaleń. W zeszłym roku, kilka dni przed świętami Bożego Narodzenia zostałem wezwany przez zarząd, który poinformował mnie, że albo zgodzę się na pewne ustalenia albo opuszczę klub. Mieliśmy jednak wrócić do rozmów pod koniec lutego. Czekałem do czerwca. (…) Warunki przedstawione mi w grudniu nie zmieniły się do dnia dzisiejszego. Nikt z klubu nie podjął konkretnych działań, co spowodowało, że skończyła się moja cierpliwość i po upływie miesięcznego okresu wypowiedzenia, wróciłem do Warszawy. Nie mogłem dłużej milczeć i udawać, że nic się nie dzieje szczególnie, że sprawy klubowe przenosiły się w sposób negatywny na sprawy rodzinne - wyjaśnia Albin.
- Byłem zżyty z chłopakami i dobrze rozumieliśmy się na boisku, jak i poza nim. Kibice również byli wyjątkowi i gra dla nich była czymś niesamowitym. Chciałbym im wszystkim podziękować za wspólnie spędzony czas. Grać i trenować z takimi zawodnikami to sama przyjemność. Życzę im dużo zdrowia i zdobycia medalu, natomiast kibicom dziękuję za doping i wsparcie na meczach. Bardzo żałuję, że musiałem ich zostawić – dodał zawodnik. Zapowiedział także, że nie chce kończyć sportowej kariery.
Paweł Albin podjął decyzję o odejściu z Mielca i trzeba ją szanować. Odejście z Mielca pokazało, że Albin został pokochany – jak i cały zespół – przez mieleckich fanów szczypiorniaka. W internetowych komentarzach jest wiele wpisów dziękujących sympatycznemu zawodnikowi za grę. A i nawet nadziei, że Paweł Albin jeszcze kiedyś w Mielcu zagra. Sportowefakty.pl tymczasem informują, że jest bliski porozumienia z Jurandem Ciechanów.
TAKIEGO KARNEGO PAWEŁ ALBIN RZUCIŁ W POWTÓRZONYM MECZU Z WARMIĄ OLSZTYN
::video{"type":"single","item":"51"}
PC
0 0
Taki zawód sportowca, raz sie gra tu a raz tam, Nie ma co juz więćej wnikac w powody odejscia i nalezy Pawłowi podziekowac za postawę, jaka prezentowal. Wielkie dzieki!
0 0
Szkoda ze Albin odszedl z naszej druzyny , wielkie dzieki za fajne efektowne bramki i za dobra gre powodzenia w dalszym etapie zycia
0 0
Nie powinien zostać zaliczony. Oderwał nogę przy rzucie więc taki fenomenalny nie był ten karny
0 0
W 100% masz racje, gratuluje bystrego oka!!!!!!!!!!! faktycznie leciutko podskoczył!!!
0 0
W 100% masz racje, gratuluje bystrego oka!!!!!!!!!!! faktycznie leciutko podskoczył!!!
0 0
Dziękujemy Ci za wszystko,co zrobiłeś w Mielcu w barwach Stali!Wielka szkoda,że odszedłeś...Szkoda...
0 0
Zwyciężył rozsądek po obu stronach i nasz "syn marnotrawny" wrócił do Mielca. Już trenuje z zespołem, a jutro sypał będzie brameczki Azotom. Wszyscy na halę !!!!
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu hej.mielec.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz