Fot. Kamila Bik
Szkoleniowiec przyznał, że początek spotkania nie należał do jego drużyny. - Te pierwsze 15 minut to było trochę za dużo nerwowości. Widziałem, że bardzo chcieliśmy, ale mogliśmy wcześniej stracić bramkę. Ten gol sprawił jednak, że to ciśnienie z zespołu zeszło - mówił po meczu.
::photoreport{"type":"see-button","item":"14196"}
Kluczowy moment nastąpił jednak już po przerwie, kiedy mielczanie musieli radzić sobie w osłabieniu. - Nie przewidywałem, że tak szybko skończy się to czerwoną kartką. Musieliśmy zupełnie inaczej grać, bo w dziesiątkę ciężko prowadzić grę i trzeba było się dostosować do tej sytuacji - podkreślił Mamrot.
Mimo gry w osłabieniu Stal nie tylko utrzymała prowadzenie, ale zdołała jeszcze je podwyższyć. Zdaniem trenera był to dowód na zmianę mentalną zespołu.
::addons{"type":"youtube","url":"https://www.youtube.com/watch?v=X64oUVPNBEg"}
- Dla mnie najważniejszy jest mental tej drużyny. Wcześniej takie spotkania potrafiliśmy przegrywać, a teraz potrafiliśmy je wygrać. Było widać determinację i zaangażowanie - zaznaczył.
::photoreport{"type":"see-button","item":"14193"}
Szkoleniowiec zwrócił uwagę także na wysiłek fizyczny swoich zawodników. - W dziesiątkę musisz jeszcze więcej biegać, szybciej przesuwać i szybciej wypełniać strefy. To wszystko było dzisiaj widać - dodał.
Mimo zwycięstwa trener tonował nastroje, odnosząc się do sytuacji w tabeli i walki o utrzymanie. - Każdy mówi, że nie patrzy na innych, ale prawda jest taka, że patrzymy. Jeżeli ktoś wygra, to dalej są tylko trzy punkty różnicy. To nie jest żadna wielka przewaga - przyznał.
Na koniec Mamrot odniósł się również do atmosfery derbowego spotkania.
::addons{"type":"youtube","url":"https://www.youtube.com/watch?v=_tEvbuVEElE"}
- Fantastyczna atmosfera z dwóch stron. To były nietypowe derby, bo było naprawdę dużo sportowego dopingu. Momentami trudno było nawet przekazywać wskazówki zawodnikom - podsumował.
Kamila Bik [email protected]