Zamknij
REKLAMA

Pomnik Żołnierzy Wyklętych odsłonięty. Wielkie wydarzenie w Mielcu [FOTO]

19.00, 03.09.2022 ks
REKLAMA

 Pomnik Żołnierzy Wyklętych Niezłomnych na Górze Cyranowskiej w Mielcu został uroczystoście odsłonięty. W wydarzeniu wziął udział m.in. wicepremier Piotr Gliński i wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki.

 Czyn żołnierzy wyklętych był czynem heroicznym i tragicznym. Byli uczestnikami kolejnego narodowego powstania, może najbardziej tragicznego, bo powstania, które od początku było zakłamywane, a jego uczestnicy przez lata byli przedmiotem niebywałej pogardy - podkreślił wicepremier i minister kultury i dziedzictwa narodowego prof. Piotr Gliński.

 Inicjator budowy pomnika, Romuald Rzeszutek, przyznał z kolei, że kiedy jako dziecka słuchał nocnych rozmów swoich bliskich o partyzantach, „rosło w nim ogromne poczucie niesprawiedliwości”. - To był mój imperatyw. Nie myślałem wówczas o pomniku. Ta myśl skrystalizowała się wiele lat później - mówił. - Mottem przewodnim, jakie zaproponowałem, było: „Wielu z nich nie ma grobu, ale mogą mieć pomnik” - dodawał.

 Społeczna inicjatywa budowy Pomnika Żołnierzy Wyklętych Niezłomnych w Mielcu zainicjowana została w 2015 roku. Sama budowa ruszyła w 2020 roku i była finansowana przede wszystkim ze składek mieszkańców, sympatyków i sponsorów.

 Pomnik Żołnierzy Wyklętych Niezłomnych w Mielcu składa się w sumie z dwunastu figur: Hieronima Dekutowskiego, Aleksandra Rusina, Wojciecha Lisa, Łukasza Cieplińskiego, księdza Władysława Gurgacza, Anatola Radziwonika, Witolda Pileckiego, Dragana Sotirovicia, Augusta Emila Fieldorfa, Leona Wanatowicza, Janiny Przysiężniak, Waleriana Tumanowicza.

[FOTORELACJA]9512[/FOTORELACJA]

- Pomnik, który stanął w tym miejscu, mógłby nosić roboczą nazwę „Nocne rozmowy”. Jako młody człowiek słuchałem rozmów moich krewnych o partyzantach, bliskich, sąsiadach. Chłonąłem te informacje jak gąbka - przyznał Romuald Rzeszutek, inicjator budowy pomnika. 

Jak podkreślił, „rosło w nim ogromne poczucie niesprawiedliwości, jaka ich spotkała”. - To był mój imperatyw. Nie myślałem wówczas o pomniku. Ta myśl skrystalizowała się wiele lat później. W 2015 roku, gdy spotkaliśmy się w takim „reymontowskim” składzie w atelier u Józefa Opali, asysty rzeźbiarza i autora tego pomnika stwierdziliśmy, że „ja nie mam nic, ty nie masz nic, razem zbudujemy pomnik” - powiedział twórca idei budowy pomnika.

- Mimo wielu wątpliwości związanych z funduszami, zaproponowałem swoim kolegom i przyjaciołom z dwóch stowarzyszeń: Klub Historyczny Prawda i Pamięć oraz Orzeł Biały-Strzelec, żebyśmy właśnie zbudowali pomnik. Przyjęli tę informację z ogromnym entuzjazmem. Później dołączyło do nas dużo więcej osób, które wspólnie stworzyły Komitet Budowy Pomnika Żołnierzy Wyklętych - wspomniał.

- Trudności, które spotykały nas po drodze, tylko determinowały naszą pracę. Ci, którzy mnie znają wiedzą, że trudności były dla mnie paliwem. Wiedziałem, że ten pomnik stanie - podkreślał Romuald Rzeszutek. - Mottem przewodnim, jakie zaproponowałem, było: „Wielu z nich nie ma grobu, ale mogą mieć pomnik”. A budowa tego pomnika to historia, którą opisałem i mam nadzieję, że na 1 marca 2023 r. uda nam się udać album z treścią i zdjęciami - podkreślił.

List od premiera: nazywali ich bandytami reakcyjnego podziemia

Wicepremier Piotr Gliński wziął w udział w uroczystości odsłonięcia pomnika Żołnierzy Wyklętych Niezłomnych w Mielcu. Podczas uroczystości odczytał list od premiera Mateusza Morawieckiego.

- Jesteśmy świadomi, że pamięć o każdej z tych postaci, jak i o bardzo wielu innych bohaterach tamtego okresu, trzeba przekazać kolejnym pokoleniom. Tym bardziej że prawda o czynach i poświęceniu żołnierzy wyklętych dopiero w ostatnich latach przebiła się do szerszej świadomości społecznej - wskazał.

W swoim liście premier zaznaczył, że żołnierzy wyklętych wcześniej skazano na śmietnik historii.

- Komunistyczny reżim nazywał ich bandytami reakcyjnego podziemia lub zdrajcami. Przypisywano im zbrodnie, których nie popełnili. Ginęli w walce, egzekucjach, umierali w ubeckich katowniach. Komuniści odmawiali im godności i żołnierskiego honoru. Tępili wszelkie przejawy pamięci o niezłomnych lub tworzyli fałszywe narracje na ich temat. Niestety na tyle skuteczne, że czasem powtarzano je również w wolnej Polsce - podkreślił.

Po odczytaniu listu zabrał głos wicepremier i minister kultury i dziedzictwa narodowego prof. Piotr Gliński.

- Czyn żołnierzy wyklętych był czynem heroicznym i tragicznym. Oni zorganizowali i byli uczestnikami kolejnego narodowego powstania. Te nasze narodowe powstania, z których my wszyscy jesteśmy, z których jest polskość i Polski by nie było, gdyby nie te powstania, miały jedną cechę zasadniczą. Ludzie, którzy szli do powstań, wiedzieli, że mogą umrzeć. I byli gotowi umrzeć za ojczyznę. Wiedzieli, że losy narodów, losy wspólnot narodowych, kulturowych zależały od gotowości do poświęcenia swojego życia za ojczyznę - mówił wicepremier.

Fakty o pomniku

Pomnik w Mielcu powstał z inicjatywy mieleckiego Stowarzyszenia Klubu Historycznego „Prawda i Pamięć” w celu upamiętnienia Żołnierzy Wyklętych. Prace nad nim trwały 7 lat, z czego 2 lata zajęła budowa i montaż poszczególnych elementów. Pomnik zlokalizowany jest w bardzo widocznym i znaczącym miejscu miasta, na zboczu Górki Cyranowskiej przy Al. Niepodległości. Ulica ta w sposób symboliczny łączy pomnik Żołnierzy Wyklętych Niezłomnych z pomnikiem Żołnierzy Armii Krajowej, który znajduje się na jej drugim końcu.

Autorem projektu pomnika jest rzeźbiarz Józef Opala, który w całej konstrukcji zawarł wiele elementów symbolicznych. Konstrukcja składa się z trzech głównych części. Najwyższa z nich to kolumna z granitu o wysokości ok. 6,5 m. Ta część pomnika została nazwana przez jego twórcę „Drzewem Życia” i ma symbolizować trudne losy naszego narodu. Na zwieńczeniu kolumny znajduje się odlany z brązu orzeł w zamkniętej koronie z krzyżem. Końcówka jego prawego skrzydła jest urwana, co symbolizuje utraconą bezpowrotnie w czasie wojny i komunizmu elitę polskiego społeczeństwa.

Wokół „Drzewa Życia” umieszczono wyłaniające się z „lasu zapomnienia” wykonane z brązu figury przedstawiające: płk. Aleksandra Rusina „Rusala”, mjr. Hieronima Dekutowskiego „Zaporę”, chor. Wojciecha Lisa „Mściciela”, płk. Łukasza Cieplińskiego „Pługa”, Janinę Przysiężniak „Jagę”, por. Leona Wanatowicza „Borutę”, rtm. Witolda Pileckiego „Witolda”, ks. Władysława Gurgacza „Sema”, ppłk. Waleriana Tumanowicza „Jagodzińskiego”, gen. bryg. Augusta Emila Fieldorfa „Nila”, ppor. Anatola Radziwonika „Olecha”, mjr. Dragana Sotirovića „Drażę”. To jedyny w swoim rodzaju pomnik, który poświęcony jest aż 12 Żołnierzom Wyklętym – zarówno tym lokalnym, jak i znanym na skalę ogólnopolską.

W centralnym punkcie monumentu, znajduje się ryngraf z wizerunkiem Matki Bożej Częstochowskiej, patronki Żołnierzy Wyklętych. Ma to symbolizować obecność Maryi przy Żołnierzach. Dodatkowo przed podstawą pomnika zamontowano reliefy największych organizacji podziemnych – NSZ, AK i WiN.

[ZT]71333[/ZT]

[ZT]71334[/ZT]

(ks)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
REKLAMA
REKLAMA
0%