Od 5 marca w mieleckim szpitalu obowiązywał zakaz odwiedzin. Teraz szpital ogranicz wstęp wszystkim osobom postronnym. Do odwołania zamknięta będzie także część wejść do obiektu.
Do placówki będzie można dostać się tylko wejściem głównym od strony ulicy Jagiellończyka. Wejście to jednak także będzie dozorowane.
Wejście na Szpitalny Oddział Ratunkowy także jest dozorowane, zawsze poprzedzone jest kontaktem poprzez domofon.

::news{"type":"see-also","item":"55758"}
Zxxc16:19, 10.03.2020
Rozumiem że rodzącym i ciężko chorym ze skierowaniem ktoś będzie pomagał nieść torby skoro nikt bliski nie może pomóc?
karma20:50, 10.03.2020
Taaa, a roczne dziecko samo ochoczo wbiegnie na oddział (oczywiście z odpowiedniej wielkości torba z pampersami i ciuchami)......
Hmkk20:51, 10.03.2020
Tak będzie cała ekipa remontowo budowlana zeby ci torby zaniesc jak bedziesz rodzić ....
Tadeusz16:32, 10.03.2020
Należy niezwłocznie wokół szpitala zainstalować takie niewielki stoliczki oraz przezierne samodezynfekujące koszyczki na ULOTKI w ilości szt min. 10 informujące mieszkańców miasta i przyjeżdżających o procedurach obowiązujących od dzisiaj w szpitalu.
volt16:47, 10.03.2020
Jak wygląda oddział dziecięcy? Wszyscy wiedzą że dzieci nie są same. Przecież dzieciaki się zadrą na amen bez rodzica "pod łóżkiem". Jak ten rodzic "przeżyje pod łóżkiem" bez prowiantu i odzieży na zmianę.
Volt17:01, 10.03.2020
Super decyzja zamknąć całe mialsto a na rogatkach kontrola czystości
odór stop19:27, 10.03.2020
a dla niektórych to od razu mycie zębów i prysznic obowiązkowy
Ggg20:50, 10.03.2020
No i tempaku dziwisz się.
kiki20:07, 10.03.2020
wprowadzić stan .,.. wojenny . na rogatkach ulic powołać ZOMO z pałami . Na ulice niech wyjadą czołgi i armaty a nas prezydent z peło niech każe wszystkim dmuchać i ci z Psl czyt. zsl niech mierzą wszystkim temperature
Polak20:49, 10.03.2020
Ci z PO to juz od dawna chorują
jan 08:19, 11.03.2020
*%#)!& się jednak rodzą. Za koronawirus odpowiedzialny Tusk a co.
boryna 20:09, 10.03.2020
jak wygląda zamknięcie szpitala z całkowitym zakazem wstępu na teraz godz 19 . Zamknięte wszystkie drzwi oprócz głównego wejścia, przy drzwiach za ladą czyha dziadek powiedzmy portier i mówi że jest zakaz wstępu więc inne drzwi są zamknięte.. OK i pytam jak mogę podać rakiete do chorego bo jest ten zakaz wstępu............... a ten, może pan iść tylko na oddział pana nie wpuszczą :) kurtyna :) czyli zakaz jest ale wpuszczają wszystkich
Ja20:47, 10.03.2020
Ja dziś byłam na sorze,nawet nie zauważyłam że był.zakaz,tylko lekarz na przywitanie i do mnie z tekstem czy nie wiem że koronowirus jest w szpitalu,a ja skąd mogę wiedzieć,a on czy nie czytam internetu?ludzie nie dajmy się zwariować...sami się na krecamy....
Kwarantanna20:47, 10.03.2020
A tempaki w lwarantannie chodzą po mieście SZok
Ppk20:53, 10.03.2020
Myjcie ręce smierdziele
stach08:31, 11.03.2020
a skąd pan wie ze chodza po mieście te z kwarantaną, jak pan napewno wie to panie zgłoś tam gdzie trzeba
zbycho232309:48, 11.03.2020
KORONAWIRUS JUZ JEST NA PODKARPACIU.........NIE WYCHODZIC Z DOMU KTO TYLKO MOZE....POGODA SPRZYJA ZAKAZENIU, NIE ISC DO KOSCIOŁA ... RYZYKO STRASZNE
Az13:16, 11.03.2020
Rondo by obok szpitala pomogło. A kościoły omijać szerokim łukiem. Tam można stracić zdrowie.
Paw20:18, 11.03.2020
Z mojej perspektywy wygląda to tak. Sytuacja nie z mieleckiego szpitala. Dzieje to się 4-5 marzec br., pierwsze dni zakazu odwiedzin na oddziałach szpitalnych. Mama dostała rozleglego udaru mózgu. Stan b. Ciężki, nieprzytomna, do tego migotanie serca i cukry powyzej 400. Tak naprawdę rokowania były niekorzystne. Nie wiadomo czy to godziny czy dni, może miesiace. Zakaz wstępu, zakaz kontaktu. Na prośbę lekarz pozwolił wejść na chwilę. Mame umylam, przekrecilam, naklepalam, poprosilam ksiedza o namaszczenie. Ponieważ pielegniarki, salowa każda uważała za stosowne powiedzieć ze juz powinnam wychodzic, poszlam do p. Dyrektora ktory pozwolil posiedziec przy mamie. Ale za jakis czas znowu lekarz, pielegniarki znowu zaczęły wypraszac mnie z sali. Na drugi dzien pojechała siostra. Lekarz pozwolil wejsc na 2min. Poszla ponownie do lekarza zeby chociaż na 30min pozwolil wejść. Zgodzil sie na 10min. I znowu pielegniarki zaczely ja wypraszac. Mama zmarla tego samego dnia o 18.30. To b. Trudne dla rodziny nie móc posiedzieć przy bliskiej osobie. Mycie, przekrecenienie pacjenta to moga zrobic pielegniarki, ale nikt nie bedzie trzymal pacjenta za rękę, czy zalatwial ostatniego namaszczenia.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu hej.mielec.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz