Zamknij

Dyrektor szpitala: obecna sytuacja finansowa jest od nas niezależna

Kacper Strykowski Kacper Strykowski 06:00, 27.01.2026 Aktualizacja: 23:33, 26.01.2026
Dyrektor szpitala: obecna sytuacja finansowa jest od nas niezależna Szpital Specjalistyczny w Mielcu.

Choć pełne dane dotyczące sytuacji finansowej mieleckiego szpitala na koniec 2025 roku nie są jeszcze w pełni znane (kompleksowe rozliczenie roku powinno nastąpić dopiero w marcu) to ewidentnie widać, że mielecka placówka - podobnie jak wszystkie szpitale „powiatowe” w kraju - ma poważny problem.

Wstępne dane mówią, że na koniec 2025 r. szpital wypracował nadwykonania, czyli świadczenia medyczne ponad zaplanowany kontrakt, na poziomie 12 milionów 391 tys. zł. - Rok jest jeszcze niezamknięty. Za 11 miesięcy notujemy stratę na poziomie 19 mln 125 tys. zł przy amortyzacji 5 mln 856 tys. zł. Zobowiązania wymagalne na koniec roku to 3 mln 828 tys. zł - wylicza Paweł Pazdan, dyrektor szpitala.

Jednoznacznie wskazuje przy tym, że są to względy niezależne od szpitala. - Wzrost przychodów musi nadążać za wzrostem kosztów w części niezależnej od szpitala. Wzrost kosztów niezależnych jest na poziomie bliskim 95% - mówi Pazdan i dodaje, że „wartość punktów do wypracowania, zaoferowana przez NFZ, musi się pokrywać z rosnącymi kosztami. W przeciwnym przypadku szpitale będą miały taką sytuację, jak obecnie”.

W sumie, jak wyliczył prof. dr hab. Wojciech Głód, ekspert od lat zajmujący się finansami wielu szpitali w Polsce, mieleckiej lecznicy brakuje 23 miliony zł, aby przychody zrekompensowały wzrost niezależnych kosztów.

[ZT]104987[/ZT]

Temat sytuacji finansowej mieleckiego szpitala miał zdominować poniedziałkową sesję rady powiatu. Niestety przykre okoliczności związane z nagłą śmiercią radnego Stanisława Kagana sprawiły, że samorządowcy zdecydowali się ograniczyć zakres prowadzonych dyskusji. Punkt związany ze szpitalem zminimalizowano do przedstawienia przez dyrekcję szpitala bieżącej sytuacji - związanej z niewystarczającymi środkami finansowymi kierowanymi przez NFZ na leczenie i wypłaty pensji pracowników. 

[FOTORELACJANOWA]13872[/FOTORELACJANOWA]

Dyrektor szpitala - Paweł Pazdan - na przykładzie poprzednich lat wskazywał zależności sytuacji finansowej lecznicy względem przychodów, jakie udawało się pozyskiwać zarówno na mocy kontraktu, jak i finansowania świadczeń nielimitowanych.

Przykładowo w 2023 roku szpital odnotował wzrost przychodów względem poprzedniego roku na poziomie 31,5 mln zł przy wzroście kosztów na poziomie 17 mln 700 tys. zł, co w finalnym rozrachunku pozwalało wypracować niewielki wynik dodatni. Podobnie było w 2024 roku, kiedy wzrost przychodów był na poziomie 32 mln, a wzrost kosztów na poziomie niecałych 31 mln.

- Jeśli popatrzymy na rok ubiegły to mamy wzrost przychodów 14 mln 465 tys. zł. Gdybyśmy założyli teoretycznie, że wszystkie nadwykonania, jakie mamy, dołożymy do tych przychodów to będziemy mieli około 28 mln zł, a wzrost kosztów to 38 mln zł, więc nadal widzimy różnicę na poziomie 10 milionów zł pomiędzy kosztami a przychodami - powiedział Paweł Pazdan, dyrektor Szpitala Specjalistycznego w Mielcu.

Czy szpital wykonał mniej pracy? Wręcz przeciwnie…

- Pytanie, co takiego się stało, że ten wzrost przychodów jest o połowę niższy, niż w dwóch wcześniejszych latach? Czy może pracowaliśmy mniej jako szpital? Otóż mamy nadwykonania zarówno w ryczałcie, jak i w umowach pozaryczałtowych - powiedział.

- Trzeba powiedzieć, że lipcowe podwyżki wynagrodzeń, a w ślad za nimi idący wzrost przychodów z NFZ, jest skonstruowany w taki sposób, że częściowo podnoszona jest wartość punktu jednostkowego, a częściowo zwiększana jest ilość punktów do wypracowania. Czyli trzeba wykonać więcej pracy, żeby uzyskać cały ryczałt i cały kontrakt. My wykonaliśmy ten zwiększony zakres pracy, a mimo tego wzrost przychodów nie nadąża za wzrostem kosztów. To nie jest kwestia mniejszej pracy szpitala, a wręcz przeciwnie - podkreślił.

Rosnące koszty pracy. Szpitale zostają z tym same

- Szczegółowo analizujemy, w których elementach są największe wzrosty kosztów. Ewidentnie widać wzrost kosztów pracy, czyli rozwiązania ustawowe, niezależne od szpitala, w tym również umowy cywilnoprawne, kontrakty, ponieważ kiedy pracownicy pracujący na etatach otrzymują podwyżki to pracownicy na kontraktach również oczekują, żeby ich wynagrodzenia będą wzrastały adekwatnie. To jest sytuacja niezależna - mówił.

Dyrektor Pazdan zwrócił też uwagę na znaczące wzrosty kosztów np. wszczepianych pacjentom materiałów. - W roku 2025 w stosunku do 2024 tylko w tej części to około 4 miliony zł - tak podrożał ten sprzęt, który jest nieodzowny do wykonania procedur medycznych, nie da się bez tego wyleczyć pacjentów.

- Wniosek jest taki, że wzrost przychodów musi nadążać za wzrostem kosztów w części niezależnej od szpitala. Wzrost kosztów niezależnych od szpitala jest na poziomie bliskim 95%. Jeśli wartość punków do wypracowania zaoferowana przez NFZ szpitalowi jest taka, że pokrywa rosnące koszty, to my jesteśmy w stanie funkcjonować i potencjał szpitala wykorzystywać. W innym przypadku, podobnie jak w bardzo wielu szpitalach zarówno powiatowych, jak i wojewódzkich, będziemy mieli taką sytuację, jak obecnie - podsumował dyrektor Pazdan.

Ekspert: brakuje 23 miliony zł

Dyrekcji mieleckiego szpitala towarzyszył prof. dr hab. Wojciech Głód, który od lat zajmuje się analizą finansów wielu szpitali w Polsce. Jak wskazał, wśród głównych powodów pogarszającej się sytuacji finansowej szpitali wymienić trzeba „niekorzystną i nieadekwatną od ponoszonych przez szpital kosztów wycenę świadczeń medycznych” oraz „wysokie koszty pracy - w znacznej części niezależne od dyrekcji”.

- Na tle ogólnie złej sytuacji, w jakiej znajduje się cała ochrona zdrowia w Polsce, największy problem dotyka szpitali powiatowych - podkreślał.

- Ustawa o minimalnym wynagrodzeniu narzuca wzrost płac, a do tego wzrost pochodnych płac - ubezpieczeń społecznych oraz wszelkich pozostałych kosztów, które w sposób niewystarczający zostały sfinansowane przez NFZ. Warto zaznaczyć, że wzrost wyceny punktów powinien sfinansować wzrost kosztów wynagrodzeń, ale miejmy na uwadze również, że nie tylko koszty wynagrodzeń, bo są również koszty zakupu materiałów medycznych i niemedycznych, koszty napraw, usług obcych, co również wpływa na funkcjonowanie szpitala, powodując wzrost kosztów - mówił prof. dr hab. Wojciech Głód.

- Wzrost kosztów o 38 milionów rok do roku, a wzrost przychodów o 14 milionów. To kwestia niezapłaconych świadczeń, wykonanego kontraktu, nadwykonań. Pamiętajmy, że mocami, które mamy, wyrabiamy już większy kontrakt w roku 2023, 2024, a szpital nie ma nieskończonych mocy przerobowych. Mówimy o wzrostach kosztów, ale pamiętajmy, że są to koszty wzrostu wartościowego, a nie ilościowego. Pracowników w szpitalu nie przybyło. Minimalne ruchy nie oscylują nawet w granicy 0,5% - mówił ekspert.

Jak dodawał, „wzrost kosztów pracy do wszystkich przychodów szpitala wzrósł z poziomu 73% w 2022 roku do poziomu 76% w roku 2025”. Ale inny wskaźnik ma być jeszcze bardziej niepokojący - relacja kosztów pracy do przychodów z NFZ wzrosła bowiem z 78% do prawie 83%.

- Finalnie 23 miliony zł brakuje, aby przychody zrekompensowały wzrost kosztów w szpitalu - zakończył prof. dr hab. Wojciech Głód.

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
0%