Współczesny rynek usług lokalnych przeniósł się niemal w całości do sieci. Kiedy pęknie rura w łazience, zepsuje się auto lub szukamy najlepszej kawy w okolicy, nie sięgamy już po papierowe książki telefoniczne. Wyciągamy smartfon i wpisujemy frazę w Google. To, co dzieje się później, to skomplikowany proces decyzyjny algorytmu, który w ułamku sekundy decyduje, komu dać szansę na zarobek, a kogo ukryć na dalekich pozycjach. Dla przedsiębiorcy walka o „być albo nie być” toczy się w tzw. Local Pack, czyli trzech najlepiej ocenianych profilach wyświetlanych nad wynikami organicznymi.