Zamknij

Stal Mielec – MMTS Kwidzyn. Ósemka się oddala [FOTO]

Przemysław Cynkier Przemysław Cynkier 22:02, 09.03.2026
Stal Mielec – MMTS Kwidzyn. Ósemka się oddala [FOTO] Fot. MARTA BADOWSKA

Mieleccy szczypiorniści znów wypadli z czołowej ósemki Orlen Superligi i – patrząc na dzisiejszy wynik oraz terminarz – powrót Mielca do strefy play-off staje się mało realny.  

Piłka ręczna, Orlen Superliga mężczyzn
HANDBALL STAL MIELEC – MMTS KWIDZYN
27:30 (10:14)

::photoreport{"type":"see-button","item":"14025"}

Nim zabrzmiał pierwszy gwizdek doszło do pewnej niespodzianki. W hali oraz na koszulkach sztabu trenerskiego pojawiły się znaki graficzne marki Lotto, która rozpoczęła sponsoring mieleckiej Stali.

Później niespodzianki nie było. Stal – nieco już w „swoim stylu” – w pierwszych minutach męczyła się w ofensywie, zmarnowała kilka okazji i po kwadransie gry goście z Kwidzyna wygrywali 6:3. Trzeba tu pamiętać, że jeśli Mielec chce być w strefie play-off to z Kwidzynem, ale też później na wyjeździe musi wygrać. A i to może okazać się zbyt mało.

W 22 minucie, po rzucie karnym, MMTS objął przewagę 10:5 i w mieleckiej hali chwilowo zrobiło się cicho. Mecz zaczął Stalowcom uciekać. I to zaskakująco szybko.

Ale zespół Roberta Lisa nie chciał tak ekspresowo kończyć zawodów. Ruszył w pościg, nie jakoś ekspresowo, ale mozolnie straty zmniejszał. Spora zasługa w tym Rotema Segala, który indywidualnymi akcjami wyszarpał rzuty karne. W 28 minucie dystans zmalał już tylko do dwóch oczek.

Tyle, że w ostatniej minucie trwało oblężenie mieleckiej bramki. Nawet dobrze dysponowany Kozina nie potrafił zatrzymać Kwidzyna i na przerwie znów goście wygrywali czterema oczkami 14:10.

Druga połowa jednak rozpoczęła się od trzybramkowej serii Mielca i w 34 minucie gospodarze po raz pierwszy złapali kontakt. W minucie 36, po kontrze wykończonej przez Stefaniego był już remis po 15.

Radość mieleckich kibiców trwała krótko, bo Kwidzyn zanotował dobre akcje w obronie i trzykrotnie poraził mielczan ekspresowymi trafieniami. W 38 minucie MMTS znów miał trzy bramki dystansu – 18:15.

Kolejne minuty to popisy w bramce Witkowskiego, który nie pozwalał już na większe prowadzenie zespołu z Pomorza. Po drugiej stronie parkietu jednak Mielczanie notowali proste błędy – w dużym kontraście do postawy golkiperów.

W 44 minucie Mielec musiał grać w podwójnym osłabieniu. Posypały się też kolejne kary, po obu stronach i zobaczyliśmy dłuższą chwilę chaosu. Ale nadal wygrywali goście – 23:19 w 48 minucie.

Kwidzyn zaskakiwał Stal też szybkimi wznowieniami, zbyt dużo bramek zdobył w ten sposób, tego Stal nie potrafi. Niemal każde trafienie musi wyszarpać, wymęczyć.

Końcówka to natomiast czas dziwnych decyzji arbitrów z Kielc, które jednak przynosiły więcej korzyści Kwidzynianom. Ci trafiali wówczas głównie po karnych. 

Cudu w końcówce nie było. Stal przez chwilę jeszcze miała kontakt, ale błędy swoje i arbitrów utrzymały Kwidzyn na prowadzeniu do ostatniego gwizdka. Dzisiaj to Mielec bardziej przegrał ze sobą, niż drużyna trenera Bartłomieja Jaszki zapracowała na trzy punkty. 

Do końca rundy zasadniczej mielczanom pozostały cztery mecze: wyjazd do ostatniego w tabeli Lubina oraz spotkania z medalistami ubiegłego sezonu. Trzy oczka w tych potyczkach to realna zdobycz, która może osiągnąć Mielec. Dzisiaj Stal jest dziewiąta w tabeli, prawdopodobnie z tej też pozycji podejdzie do rundy play-out o utrzymanie.

Zmierzy się tam z Opolem, Piotrkowem, Puławami i Lubinem. Dwie ostatnie ekipy spadną bezpośrednio do Ligi Centralnej, trzecia od końca zagra w barażach o pozostanie w Superlidze. Nad miejscem barażowym Biało-Niebiescy mają obecnie 12 punktów przewagi. 

Więcej informacji wkrótce. 

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
0%