Zamknij
REKLAMA

Jóźwiak zrobił różnicę. Co wiemy po meczu z Lechem?

12:54, 28.05.2020 | P.C
Skomentuj lechpoznan.pl/ fot. Przemysław Szyszka
REKLAMA

PGE FKS Stal Mielec wróciła do gry po blisko trzech miesiącach przerwy. Restart po pandemii przyniósł prestiżowe starcie z Lechem Poznań. Zespół z PKO BP Ekstraklasy wygrał pewnie. Stal miała w tym meczu dwa oblicza.

Lechici wygrali w Mielcu 3:1, a było to zaległe spotkanie ćwierćfinału Pucharu Polski. Stal zaczęła bardzo bojaźliwie, w pierwszych minutach dała zepchnąć się bardzo głęboko do defensywy. Lech szybko objął prowadzenie, czym zrealizował swój plan na mecz w Mielcu - postawił Stal pod ścianą.

Mielczanie mieli kłopot by nadążyć za szybkimi akcjami Lecha, tak jak dzień wcześniej pierwszoligowa Miedź Legnica w starciu z Legią Warszawa. Zespół z Dolnego Śląska uległ 1:2.

Lech otworzył mecz składną akcją z przerzutem na lewą stronę boiska, gdzie pojawił się pierwszy raz w mieleckich barwach wychowanek Wisły Kraków Jakub Bartosz. Kibicom mogło się podobać jego zaangażowanie, dużo biegał, ale wydaje się, że mógł lepiej zachować się przy bramkowych akcjach Lecha.

Mielczanie szykowali na ten mecz kombinacyjne rozegranie stałych fragmentów gry. Starali się ukryć swoje plany, co nie było łatwe. Prawdopodobnie ktoś starał się oglądać Biało-Niebieskich podczas treningu, analizować ustawienie i plany.

Co ciekawe, takim stałym fragmentem Stal Lecha jednak zaskoczyła. Niestety, strzał głową Michała Żyro wylądował na słupku. Silny napastnik mielczan był obiektem szczególnego zainteresowania defensorów Lecha, stwarzał im problemy.

Drugie trafienie Lecha, w 34. minucie, znów pokazał potencjał ofensywny Kolejorza. Jakub Bartosz dał się oszukać, Kamil Jóźwiak zaliczył asystę piętką i Lech prowadził 2:0.

Kilka minut później mogło być po meczu. Lubelski sędzia Paweł Gil podyktował rzut karny dla Lecha, ale piłka uderzyła stopera Stali Mateusza Bodziocha w twarz. Na szczęście, mecz obsługiwany był przez VAR i sędzia z po wideoweryfikacji ze swojej decyzji się wycofał. To odmieniło losy spotkania.

Stal zaczęła grać nieco odważniej. W doliczonym czasie gry pierwszej części z dystansu uderzył Krystian Getinger, strzał został zablokowany, ale futbolówka spadła w polu karnym, gdzie w stylu kung-fu pocelował do siatki Bartosz Nowak. I jeszcze Mielec mógł marzyć o korzystnym wyniku.

- Bojaźliwie wyszliśmy na ten mecz, nie umieliśmy połapać krycia szczególnie w środku polu. Lech był przy piłce, my biegaliśmy za nią. W przerwie ustaliliśmy jak ma to wyglądać i  przez 20 minut fajnie to wyglądało. Wyszliśmy wyżej, Lech miał problemy - powiedział Polsatowi Sport Bartosz Nowak.

Pomocnik mielczan ma rację. Po przerwie Stal pokazała zupełnie inne oblicze. Biało-Niebiescy starali się konstruować akcje, wymieniać podania, zaczęli walczyć, pojawiła się wyczekiwana agresja. Stworzyli dwie okazje bramkowe. Podobał się Robert Dadok, który zmienił Andreję Prokicia.

W 72. minucie boisko z czerwoną kartką powinien opuścić obrońca Lecha Karlo Muhar. Zbyt agresywnie zaatakował Michała Żyro, ranił mieleckiego napastnika. Sędzia zignorował tę sytuację. Muhar zaliczył fatalny mecz, jego konto obciąża bramka Nowaka. Kilkadziesiąt sekund po starciu z Michałem Żyro został ewakuowany z boiska, trener Lecha postanowił w jego miejsce wpuścić Filipa Szymczaka. Kto wie, jak potoczyłby się mecz, gdyby Stal grała w przewadze.

Nadzieje na remis i dogrywkę odebrał Biało-Niebieskim najlepszy na boisku Jóźwiak. Przejął futbolówkę w środkowej strefie boiska, wpadł w pole karne i piękny strzałem ustalił wynik meczu na 1:3. Była 83 minuta, emocje się skończyły.

- Ciężko trenowaliśmy, nasze przygotowania były cięższe niż przedsezonowe. Pierwsza połowa była dobra, mieliśmy kontrolę. W drugiej połowie daliśmy przeciwnikowi dojść do słowa. Stal zagrała w drugiej połowie wyżej i to nas zaskoczyło - powiedział w Polsacie Sport Kamil Jóźwiak, bohater tego meczu.

W mieleckiej bramce zadebiutował Jakub Wrąbel, pozyskany zimą. Trenerzy uznali, że jest obecnie w lepszej dyspozycji od Damiana Primela. Przy bramkach nie miał nic do powiedzenia, w kilku innych sytuacjach zachował się poprawnie i pokazał, że rywalizacje o pozycję numer 1 wśród golkiperów w Mielcu jest bardzo duża.

Stalowców czekają teraz szybkie przygotowania do meczu w Legnicy, z Miedzią. To spotkanie zaplanowane zostało na 2 czerwca. Jeśli na Dolnym Śląsku zagrają jak w drugiej połowie, to o wynik powinni być spokojni. Miedzianka w swoim pucharowym meczu z Legią nie prezentowała się najlepiej.

- Byłem zaskoczony na plus, że oba spotkania Pucharu Polski wyglądały bardzo dobrze. Przez dwa i pół miesiąca brakowało piłkarzom meczów o stawkę. Zastanawialiśmy się jak to będzie wyglądało na boisko. Poziom był jednak wysoki. Była widoczna bojaźliwość pierwszoligowców, że przyjeżdża Lech, Legia - mówił na antenie Polsatu Sport były reprezentant Polski Paweł Golański, w czasie dzisiejszego magazynu „Poranek z Polsatem Sport”.

- Zespoły pierwszoligowe jednak potrafią grać w piłkę. W tych meczach Stal i Miedź próbowały prowadzić grę, ale dominacja zespołów z ekstraklasy bardzo duża. Zastanawiałem się jak to będzie wyglądało fizycznie. Na plus są przygotowania obu zespołów, na tle zawodników ekstraklasy fizycznie zaprezentowali się dobrze. Wydaje mi się, ze monitoring zespołów ekstraklasy jednak był na zdecydowanie wyższym poziomie  - dodawał Golański.

W półfinale Pucharu Polski Lech Poznań zagra z Lechią Gdańsk, Cracovia podejmie Legię Warszawa.

[ZT]57032[/ZT]

Wybierz najlepszego piłkarza Stali w meczu z Lechem

Ankieta zakończona, dziękujemy za oddane głosy. Wyniki głosowania są widoczne poniżej:
33. Jakub Wrąbel 13%
5. Mateusz Żyro 6%
7. Maciej Domański 4%
20. Grzegorz Tomasiewicz 1%
8. Maciej Urbańczyk 1%
19. Adrian Paluchowski 1%
9. Andreja Prokić 7%
96. Robert Dadok 12%
10. Mateusz Mak 3%
14. Michał Żyro 7%
17. Bartosz Nowak 16%
22. Mateusz Bodzioch 9%
23. Krystian Getinger 18%
77. Jakub Bartosz 3%
(P.C)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (7)

kopaczkopacz

10 1

Stal była lepsza tylko Lech grał nie fair bo nie zachowywali bezpiecznej odległości jak nasi obrońcy 14:21, 28.05.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

ŻelipapąŻelipapą

13 0

Szkoda, że nasz trener w wywiadzie przedmeczowym wypowiadał się jakby sam nie wierzył w drużynę. "wielka niewiadoma" "jakoś to będzie" W profesjonalnym sporcie mental to podstawa, Panie Marzec. Takie słowa przed meczem nie nie powinny paść z ust trenera. Mimo wszystko liczę na rekompensatę we wtorek z Miedzią. Powodzenia 15:26, 28.05.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

MyśliwyMyśliwy

9 1

Po faulu Mateusza Maka na Jóźwiaku nasuwa się pytanie czy z głową u Mateusza wszystko OK? 16:09, 28.05.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Zenon Zenon

5 8

Boze spraw żeby mielec nie awansował do ex
Będzie wstyd w każdym meczu i same porażki i zero sektora kibiców 17:16, 28.05.2020

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

Rozpoznawanie Rozpoznawanie

0 0

Boże spraw żeby Ci wyłączyli internet albo żeby cię wywalili z roboty to nie będziesz płacił za prąd i dzięki temu uwolnisz świat od swojego nędznego komentowania. Świat wówczas będzie piękniejszy a na pewno powietrze będzie czyste. 09:33, 30.05.2020


belferbelfer

1 0

Od roku piszę o braku krycia szczególnie przez obrońców i dalej przeciwnik rozgrywa akcje jak chce i wpadają bramki...... 18:55, 28.05.2020

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

BasiorBasior

0 0

Bo krycie jest w szatni przed meczem, a to na meczu też trzeba? 20:55, 28.05.2020


REKLAMA
REKLAMA