Fot. Krzysztof Radoń
– Mamy spory niedosyt, bo były okazje, żeby wygrać ten mecz – przyznał po końcowym gwizdku trener Stali.
Najbardziej żałował niewykorzystanej sytuacji Jehora Cykało z końcówki meczu oraz okazji Cybulskiego jeszcze z pierwszej połowy.
::addons{"type":"youtube","url":"https://www.youtube.com/watch?v=_tqoX8PYR8A"}
– W ostatnich minutach mieliśmy piłkę meczową. Jehor znalazł się sam w dobrej sytuacji, szkoda, że nie udało się tego zamienić na gola – mówił szkoleniowiec.
Mimo rozczarowania trener uczciwie przyznał, że po przerwie jego zespół miał trudniejsze momenty, a rywale byli bardzo groźni przy stałych fragmentach gry.
– Po zmianie stron zrobiło się naprawdę niebezpiecznie. Był słupek, były interwencje w ostatniej chwili. Wiedzieliśmy, że Puszcza jest bardzo mocna przy stałych fragmentach i momentami było to widać – ocenił.
Szkoleniowiec pozytywnie wypowiadał się natomiast o początku spotkania i grze swojej drużyny w pierwszej połowie.
– Dobrze weszliśmy w mecz i długo kontrolowaliśmy wydarzenia na boisku. Skrzydłowi wrócili do dobrej dyspozycji, a jedynym mankamentem była skuteczność – podkreślił trener Stali.
W trakcie konferencji prasowej nie zabrakło także pochwał pod adresem Piotra Wlazły.
– To jest obecnie bardzo dobra wersja Piotrka. Nie chodzi tylko o grę do przodu, ale też o pracę w defensywie. Statystyki pokazują, ile daje drużynie w odbiorze piłki – zaznaczył.
Na zakończenie trener zwrócił uwagę na zaangażowanie zespołu w walkę o utrzymanie.
– Końcówka sezonu jest trudna dla wszystkich, ale zawodnicy zostawiają na boisku naprawdę dużo zdrowia. Wierzymy, że ta praca pozwoli nam osiągnąć cel – zakończył szkoleniowiec mielczan.
Kamila Bik [email protected]