Józef Witek zaprezentował oficjalnie czwarty tom Encyklopedii Mielca. Kilkadziesiąt osób wzięło udział w spotkaniu autorskim w piątkowy wieczór 28 listopada.
Encyklopedia Mielca zaczęła powstawać w 2000 roku, gdy jej pierwsze hasła pojawiły się w Tygodniku Regionalnym Korso. Bogdan Rojkowicz, prezes Agencji Wydawniczo Reklamowej Korso, przyznał, że początkowo z niedowierzaniem podchodzono do pomysłu by jedna osoba mogła przygotować tak potężne historyczne opracowanie. Bo szybko okazało się, że lista haseł robi się bardzo długa i na jednym tomie raczej się nie skończy.
Sam autor, Józef Witek, wspomina, że inspiracją by zabrać się za tworzenie encyklopedii miasta był Światowy Zjazd Mielczan, który właśnie w 2000 roku odbywał się. Witek rozmawiając z mielczanami o bogatych życiorysach z dużymi dokonaniami uznał, że trzeba to spisać. Tak wszystko się zaczęło. Sumiennie opracowywał zbierane dane, katalogował, kompletował życiorysy, noty mieleckich organizacji, instytucji. Przez minione pięć lat złożył materiał już na czwarty tom. To ponad 500 stron tekstu, ponad 700 nowych haseł, 1000 uzupełnień opublikowanych wcześniej haseł. Do tego około 1000 zdjęć, wykaz zmarłych mielczan od 1900 roku, indeks haseł z wszystkich czterech tomów. Nawet jak na 5 lat pracy to bardzo, bardzo wiele.
Autor w pierwszej kolejności dziękował za wsparcie swojej rodzinie, która praktycznie w całości została zaangażowana w powstawanie Encyklopedii. Elżbieta Witek, małżonka autora, którego nazywa Koszałkiem Opałkiem, nie ukrywała, że na początku pasja Pana Józefa jej przeszkadzała. Z czasem stało się to i jej pasją. Zdradzała, że mąż potrafił wstawać bardzo wcześnie, jeszcze przed wschodem słońca, by zajmować się Encyklopedią. Później wyruszał do pracy w magistracie, gdy wracał do domu znów poświęcał się pisaniu. Teraz, po odejściu na emeryturę, niemal cały dzień podporządkowany jest pisaniu. - Potrafi jednak oddzielić życie zawodowe od rodzinnego. Jeśli trzeba to zostawia Encyklopedię i jedzie do wnuczka - komentuje Pani Elżbieta.
Józef Witek wiele ciepłych słów kieruje także do Bogdana Rojkowicza, któremu jest wdzięczny za zapewnienie strony finansowej i organizacyjnej przy wydawaniu kolejnych tomów Encyklopedii Mielca. Wyrazem wdzięczności ma być fotografia Rojkowicza zamieszczona na okładce czwartego tomu.
Autor Encyklopedii zdradza także, że książka wywołuje sporo dyskusji, nawet emocji. - Było mnóstwo rozmów na ulicy. Pojawiały się uwagi merytoryczne, ale też na przykład pod domem kultury „napadł mnie” pan i mówił „panie co pan piszesz o tym człowieku, mieszkałem całą okupację w sąsiedztwie i nie widziałem by był partyzantem”. Odpowiadałem, że widocznie tak dobrze się maskował. Jak szybko się pojawił, tak szybko się oddalił - przekazuje Józef Witek.
Przy pracy nad Encyklopedią zdarzały się także momenty przykre dla autora. Około 5 procent osób, które Józef Witek zapraszał do przekazania swoich biografii, odmawiało przygotowania materiałów. Były i nieporozumienia co do samej treści opublikowanych biogramów czy haseł. - Ktoś mówił, że mi coś przekazywał, nie było jednak na to śladu. Musiałem się jednak z takimi sytuacjami liczyć - relacjonuje autor.
Tom czwarty Encyklopedii Mielca wędruje na sklepowe półki, a Józef Witek już zbiera materiały, które kiedyś zapewne stworzą kolejną część „dzieła”. Jednak priorytetem teraz jest zupełnie nowa pozycja: Kronika wydarzeń miasta. W czterech częściach ma prezentować, niemal dzień po dniu, całą historię Mielca. - Powinna się ukazać w 2017 roku, w 150-tą rocznicę uwłaszczenia Mielca i powstania pierwszego samorządu - zapowiada Józef Witek. Nie ukrywa, że to będzie bardzo obszerne wydawnictwo. Już na początku pracy udało się zgromadzić ponad 400 stron danych historycznych. Jeśli Kronika miałaby zostać wydana jako jedna książka to miałaby pewnie z 1,5 metra grubości. - Byłby to rekord Guinessa - śmieje się autor. Niespodziewane otrzymał wsparcie od dwóch historyków, którzy w archiwalnej prasie poszukują wzmianek o wydarzeniach w Mielcu. - Dzień w dzień dostaję skany gazet z fantastycznymi informacjami o tym co się działo w mieście - zdradza Witek.
Spotkanie autorskie, które odbyło się 28 listopada w Hotelu Polskim, zgromadziło kilkadziesiąt osób. - Chyba wszyscy tu obecni są już w Encyklopedii - żartował Józef Witek. Były brawa dla autora i jego żony, gratulacje, podziękowania.
W czwartym tomie Encyklopedii Mielca znalazły się także dwa hasła związane z portalem hej.mielec.pl i wydawaną w 2011 roku gazetą Hej Mielec.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu hej.mielec.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz