M.Mateja-Nowak
::photoreport{"type":"see-button","item":"14342"}
Spotkanie miało charakter konsultacyjny i momentami bardzo emocjonalny. Szczególnie wiele pytań ze strony kadry medycznej dotyczyło przyszłej struktury organizacyjnej szpitala. Lekarze pytali między innymi o to, jakie oddziały pozostałyby w Mielcu, czy istnieje ryzyko przenoszenia części działalności do innych miast oraz jak miałaby wyglądać organizacja pracy po ewentualnym połączeniu placówek. Podkreślili, że nawet na tym etapie, panuje strach i niepokój o przyszłość zatrudnienia.
W trakcie rozmów przedstawiciele rzeszowskiego szpitala podkreślali znaczenie uzyskania referencyjności trzeciego stopnia. Oznacza to najwyższy poziom specjalizacji szpitala, pozwalający na leczenie najbardziej skomplikowanych przypadków oraz prowadzenie działalności dydaktycznej i naukowej. Zdaniem przedstawicieli strony rzeszowskiej mogłoby to oznaczać dla mieleckiego szpitala większy dostęp do specjalistów, nowoczesnego sprzętu oraz szersze możliwości rozwoju dla personelu medycznego.
Istotnym tematem była także sytuacja pracowników. Przedstawicielka NSZZ Solidarność Ewa Mokrzycka-Saj pytała o kwestie zatrudnienia, obowiązujące umowy oraz przyszłego pracodawcę personelu. Ze strony Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Rzeszowie padło zapewnienie, że dla pracowników najważniejsze warunki pozostaną bez zmian. Jak zaznaczono, jedyną formalną zmianą miałby być NIP pracodawcy, natomiast wynagrodzenia i umowy miałyby zostać utrzymane.
Głos w dyskusji zabrał również Zbigniew Tymuła, który z dystansem odniósł się do pomysłu konsolidacji. Podkreślił, że sama idea współpracy nie jest „złym pomysłem”, jednak wyraził obawy przed całkowitym podporządkowaniem mieleckiego szpitala Rzeszowowi. W trakcie spotkania pojawiały się także głosy sugerujące, że proces ten może być początkiem prywatyzacji placówki.
O dalszych rozmowach, decyzjach oraz możliwych zmianach dotyczących przyszłości mieleckiego będziemy informować na bieżąco
Marietta Mateja-Nowak [email protected]