O tym się mówi

Zamknij

Mielec na rosyjskiej liście. Rząd reaguje: „To propaganda”

Redakcja hej.mielec.pl Redakcja hej.mielec.pl 15:53, 17.04.2026 Aktualizacja: 16:07, 17.04.2026
Mielec na rosyjskiej liście. Rząd reaguje: „To propaganda”

Na liście opublikowanej przez rosyjskie Ministerstwo Obrony, obejmującej rzekome europejskie podmioty zaangażowane we wsparcie Ukrainy, znalazł się m.in. Mielec. Sprawa wywołała niepokój, jednak polski rząd tonuje nastroje i jasno wskazuje: to element wojny informacyjnej, a nie realne zagrożenie militarne.

Rosyjska lista i polskie miasta

W połowie kwietnia rosyjskie władze opublikowały zestawienie firm i lokalizacji w Europie, które – według ich narracji – mają być powiązane z produkcją sprzętu dla Ukrainy. Wśród nich znalazły się dwa miasta w Polsce: Mielec oraz Tarnów.

W przypadku Mielca wskazano szeroko rozumiany obszar przemysłowy, bez precyzyjnego określenia konkretnych zakładów. Eksperci zwracają uwagę, że lista zawiera nieścisłości i błędy, co podważa jej wiarygodność.

MON: „To działania propagandowe”

Do sprawy odniosło się Ministerstwo Obrony Narodowej. Rzecznik resortu podkreślił, że publikacja rosyjska nie powinna być traktowana jako realna zapowiedź działań militarnych.

– To działania o charakterze czysto propagandowym, wpisujące się w wojnę informacyjną prowadzoną przez Rosję – przekazał rzecznik MON.

Resort wskazuje, że celem takich komunikatów jest wywołanie niepokoju w państwach wspierających Ukrainę oraz próba podważenia ich zaangażowania.

MSZ: „Straszenie Polski to zły pomysł”

Podobne stanowisko prezentuje Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Rzecznik MSZ odniósł się również do ostrych wypowiedzi rosyjskich polityków, w tym Dmitrij Miedwiediew.

Styl wypowiedzi tego polityka jest znany. Straszenie Polski nie jest najlepszym pomysłem – zaznaczył rzecznik MSZ.

Jak dodano, Polska pozostaje państwem bezpiecznym, a odpowiednie służby monitorują sytuację na bieżąco.

Bez reakcji na najwyższym szczeblu

Do tej pory nie odnotowano bezpośrednich wypowiedzi premiera ani prezydenta w sprawie samej listy. Może to sugerować, że rząd nie traktuje jej jako sytuacji wymagającej nadzwyczajnych działań, a raczej jako element presji informacyjnej ze strony Rosji.

Propaganda zamiast realnego zagrożenia?

W ocenie analityków publikacja rosyjska ma przede wszystkim charakter psychologiczny. Wskazywanie europejskich miast – takich jak Mielec – ma budować narrację o rzekomym udziale Zachodu w wojnie i jednocześnie wywoływać niepokój społeczny.

Na ten moment brak jakichkolwiek potwierdzonych informacji, które wskazywałyby na realne zagrożenie dla wskazanych lokalizacji.

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
0%