Fot. UM Mielec
Ich historia to gotowy scenariusz na opowieść o powojennej Polsce i budowaniu życia od podstaw. Oboje przyjechali do Mielca w 1952 roku – pani Genowefa z Łęk Dolnych, pan Edmund z wielkopolskiego Podborowa. To właśnie tutaj, w rozwijającym się wówczas przemyśle, znaleźli pracę i… siebie.

Poznali się w Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego, która przez lata była sercem miasta. Pan Edmund pracował na wydziale 43, a później w Ośrodku Badawczo-Rozwojowym, współtworząc przemysłową historię Mielca. Pani Genowefa z kolei, po okresie poświęconym wychowaniu dzieci, pracowała w handlu – najpierw w MHD, później w „Społem”. Zapisała się także w lokalnej historii jako pierwsza kierowniczka sklepu samoobsługowego w charakterystycznej „kotłowni”.
Państwo Skotarkowie wychowali troje dzieci – dwóch synów i córkę. Szczególnym momentem w życiu rodziny były święcenia kapłańskie jednego z synów, Bogusława. Dziś mogą cieszyć się również liczną rodziną – mają czworo wnucząt i sześcioro prawnucząt.
Ich życie od lat związane jest także z parafią Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Pani Genowefa pełni funkcję zelatorki Róż różańcowych, angażując się w życie wspólnoty.
Nie brakowało też zwykłych, codziennych radości. Jedną z nich była praca na działce – miejsce odpoczynku, ale też wspólnego działania i budowania relacji.
Z okazji jubileuszu małżonków odwiedził prezydent Mielca, który nie krył podziwu dla ich formy i postawy.
– Na Złotych Godach goszczę często, ale 70 lat razem to coś absolutnie wyjątkowego. Jestem pod ogromnym wrażeniem kondycji i pogody ducha państwa Skotarków. To piękny przykład dla wszystkich – podkreślił podczas spotkania.
Historia Państwa Skotarków pokazuje, że trwały związek buduje się latami – poprzez pracę, wzajemne wsparcie i szacunek. Ich 70 wspólnych lat to nie tylko imponujący jubileusz, ale przede wszystkim świadectwo wartości, które nie tracą na znaczeniu mimo upływu czasu.
W świecie, który zmienia się coraz szybciej, takie historie przypominają, co naprawdę jest ważne.
Kamila Bik [email protected]