Zamknij
REKLAMA

Karol Okrasa dla hej.mielec.pl: jesteśmy głodni regionalizmów

22.01, 11.09.2022
Skomentuj
REKLAMA

Kucharz, autor i prezenter telewizyjnych programów o tematyce kulinarnej – Karol Okrasa był gwiazdą imprezy „Lasowiackie Jadło”, która odbyła się na Zamku w Baranowie Sandomierskim. Opowiadał o kuchni regionalnej i właśnie lasowiackiej. - To już pewna moda, pewien trend, chociaż ja się bardzo boję tej mody – powiedział dziennikarzowi hej.mielec.pl.

Urząd Marszałkowski Województwa Podkarpackiego po raz drugi zorganizował Festiwal Kultury Lasowiackiej. W północnej części regionu zaplanowana została seria imprez. Zamek w Baranowie Sandomierskim przygotował wydarzenie pod nazwą „Lasowiackie Jadło”. Koła gospodyń wiejskich rywalizowały o tytuł najsmaczniejszej lasowiackiej potrawy, ale także przygotowały degustację swoich potraw dla turystów. Stoiska prezentowali też lokalni rzemieślnicy, można była naturalnie posmakować zamkowej kuchni. 

[FOTORELACJA]9533[/FOTORELACJA]

Gościem specjalnym wydarzenia był Karol Okrasa – kucharz, o którym można już mówić, że jest „medialną osobowością”. Jego pokaz, który był rodzajem wykładu o regionalnej kuchni, cieszył się sporym zainteresowaniem, podobnie jak cała impreza.

- To już pewna moda, pewien trend, chociaż ja się bardzo boję tej mody. Szukamy regionalizmów, tęsknimy za nimi, jesteśmy głodni tych regionalizmów. W całej Polsce gdy podróżujemy, to realizujemy już podróże kulinarne. Dlaczego boję się tego słowa „moda”? Moda szybko przychodzi, łatwo odchodzi. Wolałbym, by to był obyczaj w naszej kulturze. Byśmy te regionalizmy potrafili nazwać, scharakteryzować. Byśmy byli głodni przez całe życie tego, co świadczy o naszej tożsamości –

powiedział dla hej.mielec.pl Karol Okrasa.

Zamek w Baranowie kolejny raz okazał się świetnym miejscem dla spotkania z kuchnią. Znów rola kuchni w kulturze została wyraźnie zaznaczona. - Kultura jest opisywana przez aromaty, smaki. Każdy region chwali się przecież zupełnie innymi potrawami lub czasami zupełnie innymi nazwami tej samej potrawy. Może to właśnie najbardziej obrazuje nam jak ważna jest kuchnia w kulturze – komentuje Karol Okrasa. - Za nazwą dania, jednego i tego samego dania, idzie język, zupełnie różny w różnych regionach. Język, jako element kultury. Kuchnia zawsze była pretekstem, by dany region fajnie opisywać: pod względem zwyczajów, obyczajów, języka, zachowań wszelakich – dodaje.

W centrum uwagi była kuchnia lasowiacka, związana z ziemiami dzisiejszego północnego Podkarpacia.

- Nasza polska, tradycyjna kuchnia, jak się na wsi dawniej gotowało. To kasza gryczana lub jęczmienna, barszcz, ziemniaki, kapusta z grochem. To też chopcie, czyli gołąbki, jak się teraz je nazywa. Proste dania były gotowane. Dzisiaj to lansujemy, by młodzież – która ma dzisiaj trochę przewrócone w głowie – to poznawała. Chcemy swoje tradycje podtrzymywać –

opowiada Zofia Wydro, członkini zespołu obrzędowego Lasowiaczki z 45-letnim stażem.

Dania Lasowiaków są mocno związane z tym, co dawała im natura. - To są proste dania, nie wymyślane. Takie dania były najlepsze, zdrowe – wskazuje Zofia Wydro. - Tu żyli ludzie biedni, ale religijni i pracowici. Najpierw się ich nazywano Lesioki. To co las wytworzył musieli wykorzystać, zagospodarować. To co chłop na polu sobie wyhodował, to z tego się utrzymywał. Mówi się, że las ojciec nas, a my dzieci jego, idziemy do niego – podkreśla.

Baranowski zamek stał się już centrum promocji lasowiackiej kultury.

- Tutaj ta kultura lasowiacka jest szczególnie silna. Koresponduje z zamkiem w Baranowie Sandomierskiem, są ze sobą jak brat i siostra. Zamek jest idealnym miejscem, by promować kulturę lasowiacką. W Zamku pracują ludzie, którzy też identyfikują się z kulturą lasowiacką, mogą ją promować. Cieszymy się, że możemy pokazywać ją regionowi i turystom spoza Podkarpacia, o to w tym wszystkim chodzi –

przekazuje nam Kamila Piech z Fundacji Pro Arte Et Historia, która zarządza Zamkiem w Baranowie Sandomierskim.

Lasowiaków można odkrywać w Baranowie praktycznie codziennie. – To muzyka, taniec, kultura, śpiew. Kulturę lasowiacką mamy na Zamku w Baranowie także w naszych potrawach, kultura lasowiacka to przede wszystkim jej kulinarna strona. To są potrawy serwowane w naszej zamkowej restauracji, związane ściśle z regionem, z tym co dalej tu ziemi. To też nalewki, zioła. To wszystko ze sobą dobrze się łączy – dodaje Kamila Piech.

Lasowiacy zamieszkiwali obszar na południe od Sandomierza i Gorzyc po Głogów Małopolski, Leżajsk, na północ od Ropczyc. Od Baranowa Sandomierskiego i na wschód od Mielca po Stalową Wolę, Nisko, Sarzynę, a według niektórych badaczy jeszcze dalej na wschód po Tarnogród, na południe od Janowa Lubelskiego i na zachód od Biłgoraja. 

[ZT]71439[/ZT]

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (6)

okrokr

11 5

asa to Kaszub z kąd tutaj ten pomiot potuskiwy w tej jaskini mafi niszczącej piękny zabytek 05:31, 12.09.2022

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

samsam

11 1

to powiedział jak gotował w telewizji .
A niestety kazdy kaszub to prusak i dąŻy jak potusk do germańca 12:04, 12.09.2022


asanasan

8 1

to nic tylko czemu wybrał tę mafie z baranowa co niszczy oiękny Polski zamek ? 12:07, 12.09.2022

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

nie jesteś w temacienie jesteś w temacie

1 7

drobne sprostowanie, jakby nie burmistrz z PIS-u zamek byłby już dawno sprzedany!!!!!!!!!! 13:06, 12.09.2022


złozło

7 0

dzieje , pieniadze za wstęp nawet do parku , zdewastowanego parku ! 18:53, 12.09.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

WaniaWania

1 3

"Północne podkarpacie" - ciekawe, co jeszcze wymyślicie? Mieszkamy, ku*wa, w Małopolsce i żaden urzędas z (Moj)rzeszowa tego nie zmieni. 21:15, 12.09.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
0%