Zamknij
REKLAMA

Potrzebna pomoc dla Dawidka potrąconego przez samochód

18:16, 30.04.2021 | P.C
REKLAMA

Dawida potrącił samochód terenowy. Terenówka uderzyła centralnie w pięcioletniego chłopca. W tym miejscu jest ograniczenie prędkości do 40 km/h, a według mamy chłopca samochód jechał dużo szybciej! 

Karetka przyjechała po 20 minutach. Dawid stracił przytomność, a jego serce zatrzymało się! Lekarze musieli go reanimować. Został szybko przewieziony do szpitala i wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej. Do tego wypadku doszło przed miesiącem w Woli Mieleckiej, na drodze powiatowej. 

Na początku nie poznawał nikogo

Chłopiec spędził trzy dni w śpiączce. Obudził się na czwarty dzień. Jego serce biło coraz wolniej - lekarze musieli znowu interweniować. Przez pierwsze dni po odzyskaniu przytomności Dawid nie poznawał nikogo. Dopiero przed wyjściem ze szpitala coraz więcej mówił i zaczął kojarzyć osoby. Na razie nie może chodzić, jest leżący.

Lekarze stwierdzili u chłopca następujące obrażenia (według wypisu ze szpitala): uraz wielonarządowy, stłuczenie mózgu, złamanie kości potylicznej, stłuczenie i krwiak śledziony, stłuczenie wątroby, złamanie obojczyka prawego, liczne złamania kości łonowej, złamanie kości kulszowej z przemieszczeniem, stan zapalny otrzewnej, złamanie w obrębie masy bocznej kości krzyżowej.

Dużo tego prawda? Do tego dochodzi upośledzenie mowy po wypadku. Jednak lekarze twierdzą, że Dawidek ma szansę dojść do siebie i znowu być zdrowy! Chociaż czasem trudno jest w to uwierzyć. To chyba cud, że przeżył! Bliscy dwa razy go tracili, do tego tyle obrażeń…

Dawid ma roczną siostrę. Sam chodził do przedszkola. Teraz wymaga całodobowej opieki. Lekarze zalecili reżim łóżkowy. Cały czas śpi. Nie ma z nim kontaktu. Ciągle ma założony gips. Miednica jest pęknięta. Pomalutku ma się zrastać. Ma trudności w wypróżnianiu - są bardzo bolesne, ale lekarz mówi, że to minie.

Co dalej?

Po pierwszym szoku i wyjściu Dawidka ze szpitala, jego rodzina zaczęła się dowiadywać i orientować - co dalej? Okazuje się, że najdroższa jest rehabilitacja i obecnie trudno jest powiedzieć, jak długo będzie trwać. Z podanych cen wynika, że każdy turnus rehabilitacyjny to kilkadziesiąt tysięcy złotych!

Dawidek pochodzi z Woli Mieleckiej. Jego rodzina nie jest jakoś specjalnie majętna rodzina. Nie będzie w stanie ponieść takich kosztów! Dlatego mama chłopca prosi o pomoc. 

Mama Dawidka prosi o pomoc dla swojego dziecka

- Bardzo proszę o pomoc Ciebie, dobrego człowieka, dzięki któremu mój syn będzie znowu mógł być zdrowy. Jest jeszcze mały, cały życie przed nim. Zbieramy na leki, środki higieniczne i pielęgnacyjne, leczenie, a przede wszystkim na rehabilitację. Pomożesz? - przekazuje Marta, mama Dawidka.

Jak możesz pomóc?

Wpłata na zbiórkę
Specjalnie dla Dawida została uruchomiona zbiórka na portalu Zrzutka: https://zrzutka.pl/9ud3fk
Zachęcamy do udostępniania w/w zbiórki w mediach społecznościowych.

 

 

Wpłata bezpośrednio na konto Fundacji Auxilia
Darowiznę na rzecz Dawida można także przekazywać przelewem tradycyjnym bezpośrednio na konto Fundacji Auxilia: 33 1090 2590 0000 0001 3604 2000 z dopiskiem: Dla Dawida.
 

(P.C)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
0%