Zamknij
REKLAMA

Mecz błędów, ale siatkarki z Dąbrowy Górniczej popełniły ich mniej [FOTO]

22:28, 05.12.2018 | K.S
REKLAMA
Skomentuj

Choć mielczanki nawiązały ambitną rywalizację z przeciwniczkami z Dąbrowy Górniczej wygrywając chociażby w drugim secie, seria błędów doprowadziła do porażki. Te bardzo licznie przytrafiały się jednak obydwu ekipom.

Siatkówka, 1 liga
UKS Szóstka Mielec - MKS Dąbrowa Górnicza 1:3 (23:25, 25:19, 16:25, 22:25)

Siatkarki UKS Szóstka Mielec rozegrały drugie z trzech pojedynków zaplanowane w ciągu tygodnia. Po niedzielnej porażce z Budowlanymi Toruń, już w środę zawodniczki Romana Murdzy podjęły trzecią drużynę 1 ligi - MKS Dąbrowę Górniczą.

Choć mielczanki nie mają zbyt wysokiego dorobku punktów w swojej pierwszoligowej rywalizacji, do meczu z Dąbrową podeszły bez kompleksów. Pierwszy set był stosunkowo wyrównany – widać było znacznie lepszą jakość gry mielczanek w stosunku do niedzielnego meczu. Finalnie jednak to przyjezdne wygrały tę partię.

Szóstka Mielec po całkiem dobrym wejściu w mecz, w drugiej części nie spuszczała z tonu. Po wyrównanym początku drugiego seta mielczanki zdołały wypracować przewagę czterech punktów, na co szybko reagował trener gości Adam Grabowski. Na nic się to zdało, bo już kilka chwil później było 13:6 dla mielczanek! Spokój w drużynie Romana Murdzy pozwolił spokojnie wygrać drugiego seta na 19. punkcie rywalek.

Niestety kolejne dwa sety należały już do MKS-u. Trzecia część rozpoczęła się kilkoma punktami przyjezdnych, które zdecydowanie chciały pokazać, że nie zamierzają zostawiać w Mielcu punktów. Choć UKS doprowadził do remisu 10:10 to później seria błędów nie pozwalała już myśleć o kolejnym wygranym secie przez mielczanki.

Choć wypełniona sala gimnastyczna Szkoły Podstawowej nr 3 w Mielcu czekała na pozytywny obrót boiskowych wydarzeń, które doprowadziłyby do tie-breaka, MKS Dąbrowa Górnicza miała inne plany. Równa liczba popełnianych przez obydwie drużyny błędów sprawiła, że punkty dzieliły się równo do 4:4. Później mielczanki wyszły nawet na dwupunktowe prowadzenie, ale to szybko topniało. Ostatecznie zawodniczki Adama Grabowskiego uzbierały 25 punktów w momencie, gdy mielczanki miały ich 22.

Na kolejne siatkarskie widowisko mielczanie nie muszą czekać długo, bowiem już w najbliższą sobotę 8 grudnia niezmienne w hali SP 3 odbędzie się mecz z ostatnią drużyną 1 ligi kobiet – WTS Włocławek.

(K.S)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (5)

stary kibicstary kibic

3 3

Może najwyższa pora aby trener Murdza powiedział kibicom prawdę dlaczego zespół gra tak żle, całkiem inaczej niż w poprzednich sezonach ?. Jakie jest drugie dno tej sytuacji ? Czyzby był ubezwłasnowolniony ?. Nie widać jego piętna na tym zespole. 08:48, 06.12.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Madzia1992Madzia1992

3 0

A wczoraj zespół grał złe ? W poprzednich sezonach grali w niższej lidze wiec przeciwnicy nie byli tak mocni jak teraz 12:01, 06.12.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

KibicKibic

1 0

Powiedzmy szczerze. Zespół jest ten sam co w II lidze. Potrzeba wzmocnień a na to nie ma pieniędzy. Przy tych stypendiach nikt nie zechce przyjść do Mielca. Wybierze zespół stabilny finansowo o wyższej pensji.Potrzeba pieniędzy i jeszcze raz pieniędzy. Nie sztuką jest kupić 99 procent zawodniczek z innych drużyn. Mielec oparty jest w 50 procentach na mielczankach 12:19, 06.12.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

KibicKibic

1 0

Powiedzmy szczerze. Zespół jest ten sam co w II lidze. Potrzeba wzmocnień a na to nie ma pieniędzy. Przy tych stypendiach nikt nie zechce przyjść do Mielca. Wybierze zespół stabilny finansowo o wyższej pensji.Potrzeba pieniędzy i jeszcze raz pieniędzy. Nie sztuką jest kupić 99 procent zawodniczek z innych drużyn. Mielec oparty jest w 50 procentach na mielczankach 13:30, 06.12.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

KibicKibic

0 0

Dziewczyny głowa do góry 17:42, 08.12.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
© hej.mielec.pl | Prawa zastrzeżone