Fot. Marta Badowska
Stal: Sobiczewska, Ponikowska, Moszyńska, Kazała, Bączyńska, Bińczycka, Mazur (libero)
Trener: Dominik Stanisławszczyk.
::photoreport{"type":"see-button","item":"14001"}
Pierwsza partia długo toczyła się pod dyktando zespołu z Mogilna, który utrzymywał prowadzenie przez większą część seta. W końcówce jednak mielczanki odrobiły straty. Przy stanie 19:18 dla Stali gospodynie wyszły na prowadzenie i nie oddały go już do końca. Ostatecznie wygrały 25:22. Najwięcej punktów w tej odsłonie – aż 6 – zdobyła Aleksandra Kazała.
Drugi set padł łupem drużyny z Mogilna, która zwyciężyła 25:20. Końcówka nie obyła się bez emocji. Przy wyniku 23:20 dla Sokoła sędzia przyznał 24. punkt przyjezdnym, co wywołało głośne gwizdy kibiców i niezrozumienie po stronie zawodniczek z Mielca. Mimo protestów punkt został utrzymany, a chwilę później set zakończył się wygraną Sokoła.
Trzecią partię świetnie rozpoczęła ITA TOOLS Stal Mielec. Skuteczna gra środkiem przynosiła efekty – przy stanie (11:7) 11. punkt dla Stali zdobyła Rozalia Moszyńska. Błąd w ataku Pauliny Brzoski dał mielczankom 15. punkt (15:10), po czym o czas poprosił trener Sokoła. Przerwa nie odmieniła jednak losów seta. Gospodynie konsekwentnie powiększały przewagę i wygrały 25:16. Ostatni punkt w tej partii zdobyła atakiem Rozalia Moszyńska.
Czwarty set zakończył się dopiero na przewagi. Ostatecznie to Sokół & Hagric Mogilno zachował więcej zimnej krwi i wygrał 27:25, doprowadzając do tie-breaka.
W decydującym secie ITA TOOLS Stal Mielec szybko objęła prowadzenie 9:3. Asa serwisowego na 10:3 zaliczyła Weronika Sobiczewska, co wyraźnie podcięło skrzydła rywalkom. Mielczanki kontrolowały już przebieg gry i pewnie dowiozły przewagę do końca, wygrywając 15:9.
Kamila Bik [email protected]