Zamknij
REKLAMA

SPR Stal Mielec z klęską na własnym parkiecie [FOTO]

09:01, 18.10.2018 | P.C
REKLAMA
Skomentuj

W meczu PGNiG Superligi piłkarzy ręcznych Gwardia Opole wysoko pokonała SPR Stal w Mielcu.


PIŁKA RĘCZNA, PGNIG SUPERLIGA MĘŻCZYZN
SPR STAL MIELEC - KPR GWARDIA OPOLE 22:39 (11:14)

Stal: Wiśniewski, Lipka - Wilk 6, Sarajlić 5/1, Krupa 4, Kowalczyk 3, Krępa 3, Pawłowski 2, Ćwięka 2, Grzegorek 1, Mochocki 1, Rutkowski 1, Miedziński, Rusin, Skuciński.
Karne: 1/3.
Kary: 4 min. (Grzegorek, Miedziński - po 2 min.).

Gwardia: Malcher, Zembrzycki - Mauer 9/1, Łangowski 7, Siwak 5, Klimków 4, Zadura 3, Jankowski 2, Kawka 2, Lemaniak 2, Zarzycki 2, Milewski 1, Skraburski 1, Zieniewicz 1/1, Morawski, Tarcijonas.
Karne: 2/4.
Kary: 4 min. (Jankowski - 4 min.).
 

Stalowcy liczyli na punkty w tym spotkaniu, byli jednak w stanie walczyć z faworyzowanym rywalem tylko przez kilkanaście minut. Ostatni remis notowany był w 15. minucie po drugim z rzędu trafieniu z koła Krępy, na tablicy kibice widzieli wówczas rezultat 6:6. Od tego momentu zaczęła rysować się przewaga gości.

W 29. minucie opolanie prowadzili nawet 17:11, ale zryw Stali w ostatnich sekundach przyniósł zmniejszenie strat do rezultatu dającego jeszcze nadzieje na walkę po przerwie.

Tyle, że po zmianie stron kibice zobaczyli bardzo nieskutecznych Stalowców, a przy okazji mecz przypominający nieco „dwa ognie”. Sporo było rzutów na obie bramki. Tylko, że Gwardia te sytuacje wykorzystywała, Stalowcy rzucali po poprzeczkach albo obijali doświadczonego golkipera Malchera.

W efekcie Biało-Niebiescy zanotowali klęskę na swoim parkiecie, a gra w ofensywie mocno zmartwiła kibiców.

- Pierwsza połowa mogłaby się podobać, była zacięta walka. Parę prostych naszych błędów, parę szybkich kontr Opola doprowadziło do pewnej przewagi w drugiej połowie. Atak pozycyjny to nasza pięta achillesowa. Męczymy się w tym ataku, próbujemy na różne warianty to rozegrać. Opolanie stanęli w defensywie 6-0. Ciężko nam było się przebić z drugiej linii, nie dochodziły też piłki do skrzydła czy koła - skomentował Tomasz Sondej, drugi trener mielczan.

- Nie trzeba być Kasandrą, gdy się patrzy z boku to widać, że jedna strona nam kuleje, druga nadrabia. Trenerzy oglądają nas i wnioski wyciągają, swoje zespoły tak ustawiają by jak najwięcej tych naszych błędów wyciągnąć i skontrować nas - dodawał Sondej.
 

 

REKLAMA
(P.C)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (1)

a zarząd a zarząd

3 0

dumny z siebie i swoich zawodników? 15:46, 19.10.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
© hej.mielec.pl | Prawa zastrzeżone