::event{"type":"landscape","item":"1612"}
To już 28. kolejka piłkarskiej PKO BP Ekstraklasy, w sezonie 2022/2023. Większość zespołów z dolnej części tabeli rozegrała swoje mecze. Aktualnie strefa spadkowa z elity tworzona jest przez Miedź Legnica (20 punktów), Lechię Gdańsk (26 punktów) i Śląsk Wrocław (31 punktów).
PGE FKS Stal Mielec zgromadziła w 27. meczach 34 punkty i zajmuje pozycję numer 10. Mielczanie wyprzedzają w tabeli między innymi Radomiaka i Koronę Kielce, które także mają na swoim koncie 34 oczka, ale gorszy bilans meczów bezpośrednich.
W dwóch ostatnich kolejkach, rozegranych już pod wodzą trenera Kamila Kieresia, Stal zdobyła cztery punkty. U siebie zremisowała z Jagiellonią Białystok, na wyjeździe wygrała z Widzewem Łódź.
::photoreport{"type":"check-for-article","item":"9968"}
- Te cztery punkty, które zdobyliśmy, budują fundament, byśmy mogli finiszować utrzymując się w ekstraklasie. Zdobycie w poniedziałek kolejnych trzech punktów zbuduje jeszcze większy fundament, ale utrzymania nie zapewni – tak obecną sytuację mielczan w tabeli ekstraklasy ocenia trener Kiereś. A w poniedziałek 17 kwietnia, o 19:00 PGE FKS Stal Mielec podejmie przy Solskiego 1 Miedź Legnica.
Dwóch użytkowników portalu Twitter prowadzi regularnie aktualizowane prognozy matematyczne dotyczące rozstrzygnięć na koniec sezonu piłkarskiego 2022/2023. To wyliczenia oparte na wielokrotnych symulacjach możliwych wyników wszystkich meczów, dotychczasowych osiągnięciach poszczególnych zespołów i rachunku prawdopodobieństwa.
Według analityka Piotra Klimka, prawdopodobieństwo spadku Stali z ekstraklasy przed tym weekendem wynosiło około 2%, a przed meczem z Widzewem Łódź mowa była o 10%. Autor profilu „Piłkarskie Statystyki Robert” również możliwość spadku Stali z ekstraklasy ocenił na 2%.
Obaj eksperci starają się także szacować, ile punktów trzeba zdobyć, by w sezonie 2022/2023 pozostać w elicie. Niemal pewne utrzymanie powinno zapewnić zgromadzenie 40 – 41 oczek. A to oznacza, że mielczanom brakuje sześć punktów.
Piotr Klimek przed weekendem wskazywał jednak, że być może już 36 punktów oznaczać może utrzymanie. Swoje mecze natomiast wygrały zagrożone poważnie degradacją Korona Kielce i Górnik Zabrze, co sprawia, że 36 punktów dzisiaj to jednak nadal duże ryzyko degradacji.
Przed rokiem, po 28 kolejkach mielecka Stal miała 33 punkty. Wisła Kraków, która wówczas otwierała strefą spadkową, legitymowała się dorobkiem 28 punktów. Po 31 punktów miały zespoły Śląska Wrocław i Zagłębia Lubin – dokładnie jak dzisiaj.
Wisła spadła, gdyż zgromadziła w sezonie 2021/2022 tylko 32 punkty. Śląsk uratował się przed spadkiem zdobywając 35 oczek, Zagłębie po bardzo nerwowej końcówce sezonu ugrało 38 punktów, o jedno oczko więcej od Stali.
Statystyki z wielu ostatnich lat wskazują, że 40 punktów to dorobek, z którym degradacja jest niemal niemożliwa. To jednoznacznie wskazuje, że w siedmiu swoich ostatnich meczach Biało-Niebiescy muszą zgromadzić 6 punktów, to raczej pozwoli im spać spokojnie.
To średnio 0,85 punktu na mecz. W dziesięciu meczach 2023 roku Stal zdobyła 7 punktów, czyli zagrała z średnią 0,7 oczka na mecz. Ale cztery punkty to już efekt ostatnich dwóch meczów i przede wszystkim pierwszej wygranej w tym roku, z Widzewem w Łodzi.
Zatrzymując się przy statystykach warto zwrócić uwagę na wyjściowy skład mielczan w meczu z Widzewem. Doszło wówczas do rzadko spotykanej w ekstraklasie sytuacji, bo Stal wyszła na mecz w pierwszej jedenastce złożonej wyłącznie z Polaków. Według komentatorów Canal + Sport to pierwszy taki przypadek w tym sezonie.
Według serwisu ekstrastats.pl obcokrajowcy w Stali Mielec zaliczyli w tym sezonie zaledwie 14% czasu gry całego zespołu, a w podstawowej jedenastce średnio jest dziesięciu Polaków. To czyni mielecką Stal najbardziej polskim klubem w ekstraklasie.
Na drugim biegunie jest liderujący w tabeli Raków Częstochowa – ponad 73% rozegranych minut przez obcokrajowców dla danej drużyny oraz zamykająca tabelę ekstraklasy Miedź Legnica – blisko 68%.
Stal wyszła na Widzew całkowicie polskim składem, bo w podstawowej kadrze nie było pomocników Kokiego Hinokio i Alexa Vallejo, ale też zabrakło etatowego wiosną napastnika Rauno Sappinena. Na pozycji numer dziewięć zagrał młodzieżowiec Bartłomiej Ciepiela. I zanotował ładne trafienie na 1:0.
Zapewne i w poniedziałek, przeciw Miedzi, znów podstawowym napastnikiem będzie Ciepiela. Trener Kamil Kiereś zwraca uwagę, że takie rozwiązanie testował już trzy tygodnie temu, w sparingu ze Stalą Rzeszów.
Nie bez znaczenia jest też kłopot z młodzieżowcami przy Solskiego, bo kontuzjowani są Adam Ratajczyk i Fryderyk Gerbowski. A mielecka Stal nie osiągnęła wymaganej przez PZPN liczby minut gry przez młodzieżowców w całym sezonie. Niewypełnienie tego obowiązku oznaczać będzie kary finansowe.
- Moim zadaniem jest utrzymanie drużyny w ekstraklasie oraz wypełnienie limitu minut młodzieżowca – podkreśla Kiereś.
Poza kontuzjowanymi młodzieżowcami wszyscy piłkarze są gotowi do gry. Także Fabian Hiszpański, który z kontuzją opuścił boisko w pierwszej połowie meczu Widzew – Stal.
To oznacza rywalizację. W linii obrony o miejsce konkurują Kamil Kruk i Arkadiusz Kasperkiewicz. O grę na pozycji 10 z Maciejem Domańskim i Mateuszem Makiem rywalizuje Koki Hinokio.
Jako defensywny pomocnik do zespołu wskoczył ostatnio Paweł Żyra, który w tym roku grał mało. - Paweł wykonuje w środku czarną pracę, bazuje na sporej ilości przechwytów, jest także w stanie stworzyć przewagę na połowie rywala i wspomóc 10-tki – ocenia Kiereś. W ten sposób wygryzł ze składu Alexa Vallejo.
Wreszcie Ciepiela „posadził” Sappinena. - Jest rywalizacja, każdy musi być pod prądem – oświadcza Kamil Kiereś.
Poniedziałkowy rywal mielczan to beniaminek, który jest bliski ponownej degradacji do Fortuna 1 Ligi. Miedź od dłuższego czasu zamyka tabelę, jej sytuacja jest dramatyczna. Wielu ekspertów to Stal stawia jako faworyta poniedziałkowego meczu.
Kamil Kiereś studzi hurraoptymizm. - Miedź w wielu meczach grała niezłą piłkę, ale nie osiągała dobrych wyników. Zespół z Legnicy ma wielu zawodników, którzy dobrze operują piłką, są stworzeni do gry kombinacyjnej – mówi. - Nie położą się, są w bardzo trudnej sytuacji, ale matematyka niczego im jeszcze nie zamknęła – dodaje.
Przed tygodniem Miedź zremisowała u siebie z Legią Warszawa 2:2, ale była bardzo bliska wygranej. W tym meczu legniczanie jednak stracili trzech istotnych piłkarzy, którzy w Mielcu nie zagrają, bo muszą pauzować za nadmiar żółtych kartek.
- Nie można przypisywać sobie punktów z tego powodu, że u nich są zawodnicy wykartkowani. Zdarza się, że kartka jednego zawodnika jest początkiem kariery czy okresu dobrej gry kolejnego zawodnika – ostrzega szkoleniowiec z Mielca.
- Jestem przekonany, że zespół Stali będzie bardzo zdeterminowany i na własnym boisku zamierza pokazać się z dobrej strony. Oczywiście, w dalszym ciągu mielczanie potrzebują punktów, żeby przypieczętować utrzymanie ekstraklasie. Pod wodzą nowego trenera do tej pory Stal rozegrała dwa mecze, w obu przypadkach zdobywając punkty. Widać optymizm w tej drużynie. Wygrana na bardzo trudnym terenie w Łodzi też na pewno bardzo zmobilizowała ten zespół – mówi trener Miedzi Grzegorz Mokry.
- Z całą pewnością zespół z Mielca ma zawodników, którzy się wyróżniają i są w stanie rozstrzygnąć mecz na korzyść Stali. Zgodzę się też z tym, że gracze Biało-Niebieskich pracują jeden za drugiego, są dobrze zorganizowani, pomagają sobie w obronie i widać w tym zespole chemię – zauważa szkoleniowiec Miedzi.
– Na pewno Mateusz Mak, z którym miałem w przeszłości przyjemność pracować, wraca do bardzo dobrej formy. Miał też wcześniej kłopoty ze zdrowiem, ale ostatnio zdobywa bramki i bardzo dobrze porusza się z piłką. Maciej Domański to zawodnik, który cały czas czuje się w Mielcu dobrze i się wyróżnia. Do tego środek pola z doświadczonym Piotrem Wlazło na czele. W zespole Stali jest więc co najmniej kilku graczy, prezentujących dużą jakość – dodaje.
- Chciałbym, żebyśmy powtórzyli wiele aspektów, które widzieliśmy w naszym meczu z Legią. Przede wszystkim mam na myśli bardzo dobrą pracę całego zespołu w obronie, determinację, dążenie do pojedynków i wygrywanie tych pojedynków, bo w meczu z Legią było to kluczowe. Oczywiście musimy powtórzyć też skuteczność, gdyż w starciu z warszawianami nie kreowaliśmy może wielu sytuacji, ale zdobyliśmy dwie bramki – podkreśla opiekun Miedzi.
Mecz PGE FKS Stal Mielec – Miedź Legnica poprowadzi sędzia Paweł Raczkowski (asystenci: Arkadiusz Kamil Wójcik, Michał Pierściński; techniczny: Piotr Rzucidło; VAR: Krzysztof Jakubik, Krzysztof Myrmus).
O tym arbitrze ostatnio mówi się w mediach bardzo dużo, ale niekoniecznie dobrze.
Dwa tygodnie temu Raczkowski był rozjemcą w meczu Lech Poznań – Pogoń Szczecin. Klub z Poznania ostro skrytykował pracę Raczkowskiego, wytykał znaczne błędy. Pojawiła się nawet informacja, że Raczkowskiego czeka kara w postaci odsunięcia od sędziowania ekstraklasy, a także nie będzie wyznaczany na kolejne spotkania z udziałem Lecha.
Niespodziewanie jednak Raczkowski miał być arbitrem meczu ekstraklasy greckiej. Poleciał tam między innymi z Krzysztofem Jakubikiem, który w poniedziałek będzie w Mielcu sędzia VAR.
Panowie jednak nie zostali dopuszczeni do pracy podczas hitu greckiej ekstraklasy. W tamtejszych mediach pojawiły się oskarżenia wobec polskich sędziów. CI mieli być agresywni, wszcząć awanturę na lotnisku pod wpływem alkoholu. Dowodów na to jednak nie ma, a sam Raczkowski wszystkiemu zaprzeczał.
Sprawa jednak wzbudziła emocje u piłkarskich kibiców w Polsce i Grecji. Z czasem pojawiły się też doniesienia, że Raczkowski padł ofiarą prowokacji, która miała sprawić, że spotkanie AEK Ateny – Aris Saloniki zamiast Polaków poprowadzą Grecy.
Mecz w Mielcu będzie pierwszym spotkaniem Raczkowskiego po okresie medialnego zamieszania wokół jego osoby.
::event{"type":"landscape","item":"1612"}
Mielecki klub zaprasza natomiast na kolejny odcinek programu „Komunikacyjnie Stal Mielec”. Gościem jest dziennikarz Paweł Gołaszewski z redakcji Tygodnika Piłka Nożna.
Jak wyglądał mecz z Widzewem? Czego możemy się spodziewać w spotkaniu z Miedzią Legnica? Które zespoły mogą pożegnać się z PKO BP Ekstraklasą?
::addons{"type":"youtube","url":"https://youtu.be/qSXeB9CMTPU"}
2 14
Proste jak pier. dolenie Załatwić mecz jak z Widzewem przecierz oni spadają dać 50 tys i załatwione trzy punkty proste 😶
7 0
Limbo prezesem naszego klubu daj numer telefonu ?
Naruszono regulamin portalu lub zgłoszono nadużycie. Komentarz został zablokowany przez administratora portalu.
Naruszono regulamin portalu lub zgłoszono nadużycie. Komentarz został zablokowany przez administratora portalu.
2 0
Lubi starsze panie
5 1
patrzac na gre i zaangarzowanie zawodnikow to w lepszej sytuacji jest miedz bo w zeszlym tygodniu omal nie wygrala z legia zawodnicy dobrze wybiegani zadziorni czego nie mozna powiedziec o stali ktora gra luzacka pilke. Dla miedzi mecz ze stala to ostatni moment by zaczac wydostawac sie ze strefy spadkowej
2 2
Przy dużym szczęściu dla stali może będzie remis
2 0
Szanowny Panie redaktorze skąd taka informacja ze Radomiak ma gorszy bilans z naszym zespołem
Ma tyle samo punktów ale w Mielcu był remis a w Radomiu Stal przegrała jest więc przed nami w tabeli, bramki się nie liczą
0 0
34pkt.ma Korona i licza sie wyniki 3 druzyn nie tylko nasz zRadomiakiem
0 4
Ulubione motto prezesa stali: Nie ma pieniędzy....stal ma najmniejszych budżet w lidze, walczymy o utrzymanie i tak od paru sezonów
0 1
twoje motto januszowe cebulowe marudzenie
0 0
Przestrzegam przed beztroską. Koncentracja na maxa.
1 1
Murem za drużyną a jak ktoś ma lepszy pomysł na klub pukać do drzwi Solskiego 1. Kiedyś zatęsknicie za Klimkiem jeszcze
1 2
Czy bedzie nowy trener ?
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu hej.mielec.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz