Fot. FKS Stal Mielec
Stal: Gostomski – Szeliga, Puerto, Szala, Matynia – Kruszelnicki (87 Cykało), Wlazło ż, Chema Nunez, Cybulski (90 Kowalski) – Fucak (90 Lukić), Odolak (61 Gerbowski). Trener Ireneusz Mamrot.
Puszcza: Perchel (90 Kowal) – Barczak, Stępień, Kasolik, Przybyłko – Nascimento (88 Stec), Piekarski, Hajda (88 Stępień) – Iwao (46 Simon), Gjoni ż (90 Śmiglewski), Cholewiak ż. Trener Tomasz Tułacz.
PRZEBIEG:
Początek spotkania ułożył się idealnie dla zespołu z Mielca. Już w 10. minucie Piotr Wlazło przejął piłkę w środku pola i posłał dokładne podanie do Pawła Kruszelnickiego. Skrzydłowy Stali wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem Puszczy i pewnym strzałem otworzył wynik meczu.
Po zdobytej bramce spotkanie było wyrównane, a obie drużyny próbowały przejąć inicjatywę. Stal starała się kontrolować tempo gry, natomiast goście coraz częściej zagrażali po stałych fragmentach. Tuż przed przerwą Puszcza wykorzystała jeden z rzutów rożnych. Po zamieszaniu w polu karnym piłka trafiła do Norberta Barczaka, który precyzyjnym strzałem przy słupku pokonał Macieja Gostomskiego.
Po zmianie stron Stal mogła błyskawicznie odzyskać prowadzenie. Dobre dośrodkowanie Dieza stworzyło zagrożenie pod bramką gości, jednak żaden z zawodników gospodarzy nie zdołał zamknąć akcji. Kilka minut później ponownie blisko był Kruszelnicki, lecz tym razem jego strzał minimalnie minął bramkę.
W drugiej części meczu swoje okazje miała także Puszcza, szczególnie po dośrodkowaniach i stałych fragmentach gry. Około 65. minuty spotkanie zostało przerwane na kilka minut z powodu odpalonych przez kibiców rac i fajerwerków.
Końcówka należała jednak do Stali. W 87. minucie bardzo blisko szczęścia był Fryderyk Gerbowski, którego uderzenie zatrzymało się na poprzeczce. Jeszcze lepszą okazję mielczanie stworzyli już w doliczonym czasie gry, gdy Jehor Cykało oddał groźny strzał głową z kilku metrów, ale świetnie interweniował rezerwowy bramkarz gości Wiktor Kowal.
Ostatecznie mecz zakończył się remisem 1:1, który w Mielcu można traktować z niedosytem, szczególnie biorąc pod uwagę sytuacje stworzone przez gospodarzy w końcówce spotkania.
Kamila Bik [email protected]