Zamknij
REKLAMA

„Serce” mieleckiego szpitala ma już nowy sprzęt. Finał ważnej inwestycji [FOTO]

12.54, 03.10.2022 ks Aktualizacja: 11.29, 04.10.2022
REKLAMA

 Zakończyły się prace związane z zakupem i montażem nowego sprzętu dla centralnej sterylizatorni w Szpitalu Specjalistycznym w Mielcu.

 W sumie na nowy sprzęt wydano ok. 1,6 mln zł. Nowe urządzenia zastąpiły 24-letnie maszyny, które w ostatnim czasie - także podczas pandemii - uległy poważnym awariom.

 To jest mistrzostwo świata, że udało nam się pozyskać takie dofinansowanie. Stare urządzenia miały 24 lata ciągłej pracy i naprawdę miały prawo się zdekapitalizować - przyznaje Bogusław Kołacz, kierownik centralnej sterylizatorni.

[FOTORELACJA]9577[/FOTORELACJA]

Zgodnie z zapowiedziami z maja tego roku, mielecki szpital wzbogacił się już o pakiet zupełnie nowych urządzeń centralnej sterylizatorni - jednostki określanej mianem „serca” szpitala, bo bez sprawnego mycia i dezynfekowania narzędzi nie może być mowy chociażby o przeprowadzaniu operacji.

Wymianę sprzętu w centralnej sterylizatorni rozplanowano w sumie na trzy miesiące - tak, aby wyłączać poszczególne urządzenia i sukcesywnie zastępować je nowymi - bez konieczności wywożenia narzędzi do sterylizacji do innych szpitali.

W sumie kupiono nowy sterylizator parowy na kwotę 275 tys. zł z dotacji Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych oraz kolejny sterylizator pasowy, sterylizator niskotemperaturowy, dwie myjnię do narzędzi, myjnię do obuwia operacyjnego, dwie zgrzewki rotacyjne, stację uzdatniania wody - na łączną kwotę 1 mln 398 tys. zł z Funduszu Przeciwdziałania COVID-19. 

Pandemia przyspieszyła zużycie urządzeń

- Nowe urządzenia zastąpiły stare, które miały 24 lata i często ulegały awariom, co zaburzało funkcjonowanie centralnej sterylizatorni - jednostki tak ważnej dla prawidłowej i bezpiecznej pracy szpitala - podkreślił podczas poniedziałkowej konferencji prasowej Jarosław Kolendo, dyrektor mieleckiego szpitala. 

- Dziękuję posłowi Fryderykowi Kapinosowi, który wspierał szpital w uzyskaniu dotacji z funduszu przeciwdziałania COVID-19 oraz staroście Stanisławowi Lonczakowi za pomoc w uzyskaniu dotacji z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych, jak i kierownikowi Bogusławowi Kołaczowi i całemu zespołowi za bardzo sprawne przeprowadzenie tej inwestycji bez zaburzeń funkcjonowania centralnej sterylizatorni i tym samym szpitala - podkreślał Kolendo.

- Nikomu nie trzema mówić, jak ważne dla prawidłowego funkcjonowania szpitala są dobrze wykwalifikowana kadra i dobry sprzęt. Myślę, że to wszystko mamy w tym szpitalu - powiedział poseł Fryderyk Kapinos.

- Kiedy pandemia koronawirusa tak mocno dotknęła cały kraj, wiedzieliśmy, jak bardzo potrzebne są zmiany w centralnej sterylizatorni. Dość często dyrektor Kolendo i kierownik stacji Bogusław Kołacz zwracali się do mnie wskazując na potrzebę wymiany tych urządzeń. Rozmawiałem z panią wojewodą i ministrem zdrowia, żeby pozyskać środki na ten cel i się udało - podkreślił Kapinos.

„Bez tego nie ma bezpiecznych zabiegów”

- To ważne wydarzenie dla mieleckiego szpitala - nie ma wątpliwości Stanisław Lonczak, starosta powiatu mieleckiego.

- Praktycznie już od 3-4 lat była potrzebna wymiana urządzeń w sterylizatorni. Kierownik bardzo często odwiedzał starostwo i dyrekcję szpitala z apelem i wnioskiem o wymianę tych urządzeń - przyznał. - Sterylizacja to proces, do którego trzeba specjalistycznych urządzeń. Bez tego praktycznie nie ma bezpiecznych zabiegów. Wydajna sterylizacja jest kluczem do bezpieczeństwa medycznego szpitala - powiedział Lonczak.

- Cieszę się, że po tych kilku latach udało się wymienić te stare, zużyte i nie do końca sprawne urządzenia. Ta inwestycja na ponad 1,6 mln zł na pewno będzie bardzo dobrze służyła poprawie mikrobiologii szpitala i bezpieczeństwa - dodał.

Zaangażowanie personelu pozwoliło uniknąć większych problemów

- Cieszymy się, że dostrzegana jest praca pracowników centralnej sterylizacji, ich fachowości i kompetencji. Te niezwykle kosztowne i skomplikowane urządzenia wymagają też wysokich umiejętności osób je obsługujących. Wszyscy pracownicy są technikami sterylizacji, w tym trzy pielęgniarki, które mają uprawnienia do obsługi tego typu urządzeń - powiedział Bogusław Kołacz, kierownik centralnej sterylizatorni.

- Te wszystkie urządzenia podłączone są do czterech niezależnych mediów. Przy wymianie trzeba było się borykać z problemami technicznymi na poziomie pary, prądu, powietrza, jak też sterylności przy zachowaniu ciągłej, bezpiecznej pracy dla całego szpitala. Chcę z dumą podkreślić, że dzięki pracy personelu udało się ograniczyć wywóz narzędzi do innych szpitali - podkreślił.

- W okresie pandemii, przy dodatkowych awariach, trzeba było wozić narzędzia do innych szpitali w celu ich sterylizacji. Odbywało się to w godzinach późnowieczornych lub wręcz nocnych. Całość tego procesu (wymiany) to było trzy miesiące ciężkiej pracy - dodał.

- To jest mistrzostwo świata, że udało nam się pozyskać takie dofinansowanie. Stare urządzenia miały 24 lata ciągłej pracy i naprawdę miały prawo się zdekapitalizować. Cieszę się, że trafiłem na takich ludzi, którzy podjęli się tego trudu i przepchnęli tę bardzo ważną sprawę - podkreślił Bogusław Kołacz.

(ks)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
REKLAMA
REKLAMA
0%