Zdjęcie ilustracyjne - wygenerowane przez AI.
Przypomnijmy: w niedzielę 25 stycznia, podczas 34. Finału WOŚP, wolontariusze kwestujący na parkingu przed jednym z marketów Biedronka w Mielcu zostali wyproszeni przez ochronę i kierownika sklepu. Interweniował mielecki Sztab WOŚP przy ZHP, który wystosował oficjalną wiadomość do tej sieci handlowej.
Po nagłośnieniu sprawy w portalu hej.mielec.pl, redakcja otrzymała wiadomość e-mail podpisaną przez rzekomego pracownika ochrony. Autor, ukrywający się pod mailem zawierającym login „spottedmielec”, domaga się sprostowania, powołując się na przepisy prawa.
- Interwencja została przeprowadzona zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa. Osoby prowadzące zbiórkę nie okazały zgody właściciela terenu na prowadzenie kwestowania na terenie prywatnym sklepu – czytamy w przesłanym oświadczeniu.
Ochrona argumentuje, że działając w imieniu właściciela, miała obowiązek usunąć osoby nieposiadające pisemnej zgody.
Jednak ten argument brzmi kuriozalnie w zderzeniu z faktami dotyczącymi zaangażowania samego właściciela terenu – czyli sieci Biedronka.
Wygląda na to, że pracownicy w Mielcu mogli działać nie tylko nadgorliwie, ale wręcz wbrew oficjalnej kampanii swojego zleceniodawcy.
W niedzielę 25 stycznia Biedronka prowadziła specjalną akcję pod hasłem „Niedzielne zakupy z pomaganiem. Wpadnij do Biedronki i wesprzyj 34. Finał WOŚP”.
Sieć oficjalnie chwali się partnerstwem z Fundacją Jurka Owsiaka, sprzedaje gadżety z serduszkiem i zachęca do wspierania wolontariuszy.
- Podczas wizyty w sklepie klienci mogą przekazać darowiznę gotówką lub kartą płatniczą przy kasach tradycyjnych, wrzucić datek do finałowej puszki WOŚP, a także wesprzeć Orkiestrę przy kasach samoobsługowych – czytamy w medialnej zapowiedzi niedzielnej akcji WOŚP w marketach Biedronka.
Mamy więc do czynienia z paradoksem.
Najpierw centrala Biedronki oficjalnie zaprasza Orkiestrę do swoich placówek i promuje zbiórkę w tę konkretną niedzielę.
Następnie lokalna ochrona jednego z marketów w Mielcu wyprasza wolontariuszy Orkiestry, powołując się na... brak zgody tejże sieci.
Trudno uwierzyć, że kierownik sklepu oraz pracownicy ochrony nie byli świadomi trwającej w ich własnym miejscu pracy akcji. Plakaty, puszki przy kasach i komunikaty medialne Biedronki były widoczne w całej Polsce.
Powoływanie się przez ochronę na „brak okazania zgody” w dniu, w którym cała sieć handlowa „gra” z WOŚP, rodzi pytania o intencje interweniujących.
Czy była to biurokratyczna nadgorliwość i ślepe trzymanie się procedur, czy może świadoma niechęć do samej idei Orkiestry, zasłonięta przepisami o terenie prywatnym?
Trudno to będzie ustalić, bo pracownik ochrony, który miał wyprosić wolontariuszy nie chce zdradzić swojej tożsamości nawet redakcji hej.mielec.pl, nie zgłosił się również do mieleckiego sztabu WOŚP, by tę kwestię wyjaśnić.
Redakcja hej.mielec.pl [email protected]