Andrzej Massel, wiceminister transportu, przyjechał do Mielca rozmawiać o linii kolejowej 25. Razem z nim dotarli posłowie z komisji infrastruktury i samorządowcy z regionu.
W auli Inkubatora Nowoczesnych Technologii IN-TECH 2 w Mielcu odbyła się konferencja na temat przyszłości linii kolejowej 25 biegnącej z Dębicy przez Mielec w kierunku świętokrzyskiego i łódzkiego.
Linia ta jeszcze niedawno przeznaczona była do likwidacji, od kilku lat natomiast trwają starania o jej rewitalizację. Szczególnie odcinek Mielec – Dębica, nieremontowany od 30 lat, jest w katastrofalnym stanie. Gotowe jest studium wykonalności, które zakłada projekty inwestycyjne na wysoką kwotę około 350 milionów złotych.
Organizatorką spotkania w IN-TECHU była posłanka PO Krystyna Skowrońska. Udział wzięli: Zbigniew Rynasiewicz - przewodniczący Komisji Infrastruktury, Stanisław Żmijan - wiceprzewodniczący Komisji Infrastruktury, Krystyna Skowrońska - wiceprzewodnicząca Komisji Finansów Publicznych, Mirosław Pluta - poseł na Sejm RP, Andrzej Massel - wiceminister Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej, Janusz Chodorowski - Prezydent Miasta Mielca, Mariusz Błędowski - dyrektor Oddziału ARP w Mielcu oraz przedstawiciele PKP: Włodzimierz Żmuda - dyrektor PKP PLK SA Oddział Kraków, Mieczysław Borowiec - dyrektor Zakładu PLK w Rzeszowie. Przyjechali samorządowcy gmin sąsiadujących z linią kolejową L – 25, z powiatu mieleckiego, tarnobrzeskiego, dębickiego a nawet burmistrz Sandomierza. Sejmik Województwa Podkarpackiego reprezentowała przewodnicząca Teresa Kubas – Hul oraz mieleccy radni Zdzisław Nowakowski i Jan Tarapata. Przyszedł także poseł Krzysztof Popiołek z PiS.
„To duży wysiłek by skomunikować to miasto”
Prezydent Mielca Janusz Chodorowski na wstępie argumentował potrzebę modernizowania mieleckiej linii kolejowej. Wskazywał, że Mielec to dzisiaj jeden z największych producentów towarów w tej części Polski, a tylko część tych produktów wyjeżdża z miasta torami. Transport przedsiębiorcy kierują na drogi wojewódzkie, bo tylko takie docierają do miasta. - Dzisiaj to duży wysiłek samorządów, by skomunikować to miasto – mówił. - To są miliony ton przywożone i wywożone. Te towary teraz obciążają drogi. Odbudowanie transportu kolejowego jest potrzebą chwili dla nas, bez tego nie wrócą towary na tory - podkreślał prezydent Mielca. Dostrzegał też potencjał przewozów pasażerskich. - 52 procent pracowników zatrudnionych na terenie Mielca dojeżdża z innych miejscowości. Miasto oddziałuje na region – zaznaczał Chodorowski.
Podobnego zdania jest Mariusz Błędowski, dyrektor mieleckiego oddziału Agencji Rozwoju Przemysłu zarządzającego Specjalną Strefą Ekonomiczną w Mielcu. - Potencjał Mielca w transporcie towarów jest olbrzymi. Należy zabiegać by te towary trafiły na tory – przekazywał.
Linia kolejowa numer 25 dla Podkarpacia jest priorytetem
Zbigniew Rynasiewicz wskazywał, że teraz jest czas, w którym można już konkretnie rozmawiać o planach dla linii 25. Stąd też dopiero teraz takie spotkanie zostało przygotowane w Mielcu. - Chcieliśmy mieć pewność, że jest decyzja by linie kolejowe można było współfinansować z Regionalnych Programów Operacyjnych województw. Jest taka decyzja i ministrowi możemy za to podziękować – mówił. W efekcie, podobnie jak w latach poprzednich, gdy ruszą w 2014 roku nowe środki z Unii Europejskiej dla Polski, samorządy województw będą mogły przyjąć zasadę, że z własnej puli unijnych pieniędzy będą dokładać się do rewitalizacji linii kolejowych na terenie regionów, choć te należą do spółki PKP Polskie Linie Kolejowe. Pozostałe środki powinny pochodzić z budżetu Państwa.
By tak się stało samorząd Podkarpacia musi uznać mielecką linię kolejową za priorytetową i umożliwić jej finansowanie. Poseł Rynasiewicz podkreślał, że w regionie właśnie linię 25 należy traktować jako priorytet na najbliższe lata. Zaznaczał też, że wschodnia część województwa ma inną opinię na ten temat, sugerując, że ważniejsze są trakty kolejowe zlokalizowane w tamtej części Podkarpacia. - Mielec dobrze się rozwija. Łatwiej tu o tworzenie nowych miejsc pracy niż w innych regionach. Dlatego ta linia jest dla nas ważna. Sejmik musi teraz wskazać ją jako priorytet – mówił, nawiązując do trwających w Sejmiku prac nad nowymi planami rozwoju województwa.
W podobnym tonie wypowiada się obecne przewodnicząca Sejmiku Podkarpacia Teresa Kubas-Hul. -Linia 25 wpisywana jest do strategii województwa z nazwy. Jestem przekonana, że w porozumieniu z PLK uda się tę linię zapisać na liście projektów kluczowych. Dla samorządu województwa, w zakresie linii kolejowych jest to priorytetowa inwestycja – podkreślała Kubas-Hul. Wśród regionalnych traktów kolejowych samorząd Podkarpacia wcześniej chce ukończyć linie z Rzeszowa w kierunku Ocic i Warszawy oraz z Rzeszowa do Jasła, gdzie prace już trwają.|
Minister Massel potwierdza gotowość współpracy
Przysłuchujący się rozmowie Andrzej Massel, specjalista w zakresie kolejnictwa, potwierdza, że szansą dla rewitalizacji linii 25 jest częściowe finansowanie jej z Regionalnego Programu Operacyjnego. - Wiele takich projektów w kraju jest realizowane. Nasze doświadczenia z tych inwestycji są pozytywne. Są to inwestycje kompaktowe, realizowane w krótkim czasie. Zależy nam na tym by tę praktykę kontynuować – komentował.
Massel doskonale zna sytuację linii 25. - Prędkość dopuszczona na odcinku z Mielca do Dębicy utrudnia transport towarowy i uniemożliwia transport pasażerski. Przy racjonalnym określeniu zakresu robot można nawet umożliwić transport pasażerski. Jest możliwość zasilenia tej linii dużym potokiem, tylko trzeba wprowadzić na przykład jazdę 100 km na godzinę – podkreślał Massel.
Ile to ma kosztować?
Kontrowersje budzi gotowe już studium funkcjonalności dla rewitalizacji mieleckiej linii kolejowej, a dokładnie założony wysoki koszt prac sięgający około 350 - 400 milionów. - Podobny odcinek Rzeszów - Ocice kosztował o połowę taniej – zwraca uwagę posłanka Krystyna Skowrońska.
- Moje pierwsze wrażenie po przeczytaniu już streszczenia studium wykonalności na 350 milionów złotych, to takie, że ktoś „popłynął” - komentuje minister Massel. – Odcinek Mielec - Dębica to jest dramat. Mielec - Ocice jest w całkiem dobrym stanie. Tory były układane w latach 90-tych, tam torów wymieniać nie trzeba – oceniał.
Prezydent Mielca Janusz Chodorowski, na bazie miejskich doświadczeń z dużymi projektami inwestycyjnymi, proponował konkretne rozwiązanie. - Studia wykonalności traktujemy tak, że są i dają nam pewien obraz. Dopiero następny krok, opracowanie dokumentacji, daje kosztorys. To przy dokumentacji planuje sie jakie rozwiązania zostaną zastosowane. Zróbmy dokumentację, która pokaże nam rzeczywiste koszty – namawiał zebranych.
Pojawiły się też pomysły by na przykład inwestycję etapować. I koniecznie poszukać oszczędności, tak by ułatwić szybką rewitalizację „25-tki”. Studium na koszt 350 milionów złotych zakładało dopuszczalną prędkość w ruchu pasażerskim nawet 120 kilometrów na godzinę. Dyrektor PKP PLK Z Krakowa Włodzimierz Żmuda podkreślał jednak, że tylko wysoka prędkość może sprawić, że przewóz pasażerski torami będzie konkurencyjny dla biegnącej wzdłuż linii drogi wojewódzkiej.
Ale kolej jest zbyt droga
Przedstawiciele PKP PLK przedstawili też dane finansowe związane z utrzymaniem linii 25 z Mielca do Ocic. Roczny koszt to około 4 i pół miliona złotych. Przychód około 600 tysięcy złotych. – Linia 25 jest dla transportu towarów dostępna dzisiaj z każdej strony – podkreślał dyrektor Żmuda. Ale przedsiębiorcy jednak koleją towarów wozić nie chcą. Podobnie jest w przypadku połączenia z Linią Hutniczo Siarkową. Do Mielca ze stacji LHS Wola Baranowska jadą tysiące ton tirami. Ruch na bocznicy kolejowej łączącej „25-tkę” i LHS jest niewielki. Zwracał uwagę na to burmistrz Baranowa Sandomierskiego, który apelował o ujęcie w planach rewitalizacyjnych tej bocznicy.
Powód dla którego przedsiębiorcy nie chcą korzystać z usług transportu kolejowego szybko wskazał prezydent Chodorowski. Kolej jest droższa od transportu drogowego. - Nawet namawianie przedsiębiorców na kolej nic nie pomoże – oświadczył.
Minister Massel zgadzał się ze słowami Chodorowskiego i wyjaśniał, że to wynik sporych zapóźnień. - W Unii Europejskiej przyjmowana jest zasada, że przewoźnik kolejowy ponosi 30 procent kosztów usługi transportowej, resztę powinno finansować Państwo. Dzisiaj w Polsce jest zupełnie odwrotnie – opowiadał. Stąd ceny za przewozy kolejowe są wysokie. Polska musi nadrabiać nawet 20-letnią bezczynność w kolei.
Dlatego kolejarze mają nadzieję, że nawet modernizacja linii kolejowej przyniesie oszczędności. Zainstalowane nowoczesne urządzenia sterujące ruchem zastąpią te przestarzałe wymagające jeszcze obsługi ludzkiej, co na przykład na linii mieleckiej może przynieść już oszczędności około 600 tysięcy złotych.
Spotkanie skończyło się optymistycznymi założeniami, że w najbliższych latach mielecka linia kolejowa zostanie zmodernizowana. Zarząd PKP PLK wkrótce powinien wystąpić do ośmiu zainteresowanych samorządów z regionu o podpisania porozumienia zakładającego współfinansowanie wykonania raportu oceniającego oddziaływanie na środowisko dla rewitalizacji tej linii kolejowej. Kolejarze starali się uniknąć przygotowywania tego dokumentu był ułatwić proces inwestycyjny, ale taki obowiązek nałożyła na nich Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska. PKP PLK współfinansowanie domówiło już z samorządami, jako ostatni na to współdziałanie zdecydował się Urząd Marszałkowski, w marcu tego roku. Później przyjdzie czas na przygotowanie dokumentacji.
- Troska o linię 25 jest zrozumiała. To działanie ma przyjaciół. Będziecie realizować kolejną ważną inwestycję – podsumował Stanisław Żmijan, wiceprzewodniczący Komisji Infrastruktury.
PRZECZYTAJ TAKŻE O KONFERENCJI ZORGANIZOWANEJ PRZEZ POLITYKÓW PiS
PC
0 0
L25 - Roczny koszt to około 4 i pół miliona złotych. Przychód około 600 tysięcy złotych.
Zainstalowane nowoczesne urządzenia sterujące ruchem - oszczędności około 600 tysięcy złotych.
koszt 350 milionów - prędkość w ruchu pasażerskim nawet 120 kilometrów na godzinę. tylko wysoka prędkość może sprawić, że przewóz pasażerski torami będzie konkurencyjny dla biegnącej wzdłuż linii drogi wojewódzkiej.
Ale przedsiębiorcy jednak koleją towarów wozić nie chcą.
0 0
Ludzie, Nowakowski nie jest już mieleckim radnym, ale Radnym Sejmiku Województwa Podkarpackiego IV kadencji. Ale plamy dajecie.
0 0
Ludzie, Nowakowski nie jest już mieleckim radnym, ale Radnym Sejmiku Województwa Podkarpackiego IV kadencji. Ale plamy dajecie.
0 0
A pełne zdanie brzmi: Sejmik Województwa Podkarpackiego reprezentowała przewodnicząca Teresa Kubas ? Hul oraz mieleccy radni Zdzisław Nowakowski i Jan Tarapata. Przeczytałeś to co komentujesz? Bo plamę dałeś piękną ty. Takie czepialstwo dla zasady, co?
0 0
Co nie zmienia faktu, że Nowakowski w obecnej chwili nie jest żadnym mieleckim radnym. Przeczytaj co jest napisane to zrozumiesz, ale to przecież sam pisałeś.
0 0
może czai się do zmiany partii, co byłoby z korzyścią dla PiSu
0 0
Ale za swoje pieniądze.A właścicielem dalej pozostanie PKL.
0 0
Chyba 12 przystanków co 2 km.Troche się rozpędzi i hamuje.A pospieszny to jedzie jeden na 24 h.Ten remont miałby sens gdyby była linia szybkiego ruchu wykonana .Pierwsza Przemyśl Kraków przez Dębice.A druga Rzeszów- Warszawa przez Rozwadów.Wtedy po remoncie naszego odcinka byłoby szybkie
połączenie na cały kraj.
0 0
lotniska szkoda !
0 0
Nie przychodzi ci do głowy że troska o linię kolejową L25 nie powinna przybierać barw partyjnych i dzielić ??? Skąd się takie głąby biorą ???
0 0
Przedsiebiorcy nie chca wozic towarow koleja ? To chyba nie takie trudne zeby zmienic ich zdanie . Np. kary za wywoz wszystkich towarow Tirami czy ulgi dla tych co uzywaja koleji . Na zachodzie kolej dziala jak tralala i jakos tyle Tirow nie jezdzi . Niech nasz rzad cos mysli naprawde a nie tylko premie za nie robstwo sobie daja...
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu hej.mielec.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz