Fot. Sejm RP, Onet, Niezależna
Obrady dotyczyły m.in. ustawy o kryptoaktywach. Na sali obecny był minister Piotr Bogucki, Szef Kancelarii Prezydenta RP. Jego wystąpienie oraz sama obecność wywołały gwałtowną reakcję posłanki Koalicji Obywatelskiej, Krystyny Skowrońskiej.
Minister Bogucki pojawił się w Sejmie, by w imieniu prezydenta Karola Nawrockiego skrytykować procedowane ustawy (m.in. o kryptoaktywach).
Jego wystąpienie było jednoznaczne – zapowiedział, że prezydent nie podpisze ustaw w obecnym kształcie.
WIDEO:
– Mówię z tego miejsca, że ustawa zjedzie do wysokiej izby szybciej niż pan premier w Dolomitach na nartach. Bez podpisu pana prezydenta – ironizował Bogucki, co wywołało wrzawę w ławach koalicji rządzącej.
– Nie wiem co pan minister Bogucki. Czy na casting przyszedł? Czy jest bogaty, czy Pudelkiem został? – pytała z mównicy Skowrońska, gestykulując w stronę ław rządowych.
WIDEO:
Mielecka parlamentarzystka, będąca posłem sprawozdawcą, rozpoczęła swoje wystąpienie od mocnego ataku politycznego na ministra Boguckiego.
Skowrońska zarzuciła ministrowi, że ten „lansuje się” w Sejmie, podczas gdy nie był obecny na posiedzeniach komisji finansów publicznych, gdzie omawiano szczegóły ustawy.
Posłanka kontynuowała w ostrym tonie, twierdząc, że minister się ośmieszył:
– Pan się dzisiaj ośmieszył. Czy pan prezydent jest zadowolony, jak wypadł pan Bogucki? Pudelek czy casting? W tym castingu... Pudelek! – grzmiała z mównicy.
Nagranie z tego fragmentu wystąpienia posłanka udostępniła w mediach społecznościowych, opatrując je komentarzem.
- Pan Minister Bogucki z Kancelarii Prezydenta chciał się lansować na bulteriera, a mi się wydaje, że w tym castingu wypadł słabo i może być co najwyżej pudelkiem... – napisała.
Chwilę po politycznej tyradzie, atmosfera na sali sejmowej zgęstniała z innego powodu. Krystyna Skowrońska, jako posłanka sprawozdawczyni, miała za zadanie przedstawić Sejmowi rekomendacje komisji dotyczące głosowania nad poszczególnymi poprawkami do ustawy. W tym momencie doszło do pomyłki.
Jak relacjonują ogólnopolskie media (m.in. Onet i Interia), posłanka w pewnym momencie pogubiła się w numeracji poprawek i rekomendacjach komisji (co widać również na nagraniach z transmisji obrad).
Zamiast płynnego przejścia przez procedurę, na sali zapanował chaos. Posłowie opozycji zaczęli krzyczeć „kompromitacja!”, a prowadzący obrady Włodzimierz Czarzasty (Lewica) musiał interweniować.
– Czy może pani zachować rozsądek? Spokój? – dopytywał wicemarszałek Czarzasty, próbując opanować sytuację, gdy posłanka myliła poprawkę, która miała zostać przyjęta, z tą do odrzucenia.
Mielecka posłanka odniosła się do całego zamieszania na swoim profilu na Facebooku. W komentarzach pod udostępnionym filmem ze swojego ataku na ministra Boguckiego, internauci szybko wytknęli jej wpadkę podczas głosowania.
Jeden z użytkowników napisał: „Ale i tak hitem była Pani pomyłka... To Pani się ośmieszyła a nie minister Bogucki”.
Krystyna Skowrońska odpowiedziała na ten zarzut z dystansem, nawiązując do polityki międzynarodowej: „czy pomyłki się zdarzają ..czasem tak. Trampa i tak nie przebiłam...”.
Wczorajszy dzień w Sejmie pokazał, że emocje biorą górę nie tylko w merytorycznych sporach, ale również w kwestiach proceduralnych, a nagrania z udziałem posłanki z Mielca są dziś szeroko komentowane w ogólnopolskich mediach.
Przemysław Cynkier [email protected]